Wątek Sary to przerażająca historia o uzależnieniu od leków, opowiedziana w wiarygodny sposób.

Requiem dla snu

Czy farmaceuci łamią prawo umieszczając w aptekach pojemniki na przeterminowane leki?

Apteka jako śmietnik, śmieci...

Apteka to nie magiczny świat, do którego wchodzi się przez szafę, jak do Narnii, gdzie przestaje obowiązywać ekonomia.

Co Wy wiecie o prowadzeniu...

Czy produkowane własnoręcznie przez farmaceutę syropy i nalewki to już historia?

Syropy i nalewki od farmaceuty

Grzegorz Pakulski - Wojewódzki Inspektor Farmaceutycznych w Poznaniu (fot. Łukasz Waligórski)

Łatwiej kontrolować apteki...

Coś się kończy, coś się zaczyna

Coś się kończy, coś się zaczyna

Ten rok nauczył mnie jednego – nie można za pewnik przyjmować status quo tylko dlatego, że przyszło pracować w tak teoretycznie niezmiennej branży, jaką jest farmacja. Panta rhei – mawiał Heraklit i coś mi się zdaje, że patrząc na rok 2017 i podsumowując kończący się właśnie 2016 bliżej mi do tego greckiego filozofa niż wcześniej przywołanej łacińskiej maksymy.

Gdybym miał spojrzeć wstecz i zweryfikować moje obecne położenie w porównaniu z zamierzonym celem przed studiami, to mocno bym się zdziwił. Jeszcze parę lat temu dałbym się pokroić z pracę w małej prywatnej aptece, stojąc na straży nieskażonego obcym kapitałem rynku farmaceutycznego, który jedynie sieje zamęt. Życie jednak samo weryfikuje plany i okazuje się, że pracuję teraz nie tylko jako aptekarz, ale po godzinach dorabiam jako Dyżurny Obrońca Aptek Sieciowych. Nie mogę do końca zrozumieć jak to się stało, że choć składamy wszyscy to samo przyrzeczenie, to jednak nasze drogi tak się rozmijają.

Nie przypuszczałem, ilu farmaceutów po studiach nie chce mieć do czynienia ze światkiem aptekarskim, ilu początkujących farmaceutów jest rozdartych pomiędzy tym, w co wierzyli podczas toku kształcenia a tym, co przynosi im rzeczywistość i kusi oraz ilu starszych doświadczeniem farmaceutów będzie miało tak skrajne opinie co do reguł rządzących aptekami sieciowymi w porównaniu z rodzinnymi placówkami. Ten rok w kontekście nadchodzących zmian uświadomił mi, że nie jesteśmy jednym organizmem. Co więcej, przypomina to nieco chorobę autoimmunologiczną, w której jedne komórki atakują zdrowe tkanki. Nie twierdzę, że nie wszystko tu działa, ale gangrena zżera nas z zewnątrz i warto najpierw podreperować nasz system odpornościowy zamiast walczyć wewnątrz ze sobą. I jako Dyżurny Obrońca Aptek Sieciowych zapewniam, że tą gangreną nie są sieciówki – wierzcie mi lub nie, ale naszym nadrzędnym celem nie jest zniszczenie małych aptek :)

Nie jest jednak tak, że wraz z upływającym rokiem tylko zapijam smutki i nie patrzę w optymizmem w przyszłość. Nie podobają mi się relacje między farmaceutami, co nie zmienia faktu, że po wielu latach ciszy, rozmów w kuluarach i cichych nadziei nareszcie coś zaczęło się dziać. Czasem potrzeba burzy, by po niej spadł życiodajny deszcz. Na zbieranie plonów po tym obecnym zjawisku atmosferycznym trzeba jeszcze trochę poczekać, ale z pewnością będą nowością. Z roku na rok możemy spodziewać się nowych odmian, ciekawych przypadków, choć obawiam się, że część gatunków zacznie nieodwołalnie ginąć… Ale to chyba nic nadzwyczajnego i nawet dość wpisującego się w teorię ewolucji.

W końcu farmaceuta jest niebywałym, unikatowym tworem, jakich na tym świecie mało. Ma w sobie coś z lekarza, bo zna się na ciele. Powinien mieć w sobie ciut z psychologa, by umieć poznać pacjenta, bo często leki nie są przyjmowane z potrzeby soma, ale psyche. A przy tym wszystkim ma on obowiązek pozostać człowiekiem – bo mimo całej wyjątkowości nie jesteśmy ulepieni z lepszej gliny, o czym wielu z nas zapomina. Farmaceuta ma doradzać, nie rozkazywać, ma pomagać a nie być zmuszanym do udzielenia pomocy i ma chcieć rozwijać się dla pacjenta a nie robić to by wyprzedzić konkurencję. Co do tego człowieczeństwa farmaceutów nie jestem więc ani na nie, bo liczę, że nie odeszło ono na zawsze, ale też nie pałam optymizmem, bo jakoś brak wyraźnych przejawów, by miał rozpocząć się nagły renesans w byciu bardziej ludzkim. Moje noworoczne życzenie co do przyszłości naszej farmacji brzmi: dla siebie nie bądźmy jak psy ogrodnika, dla innych bądźmy jak herosi czy mityczni bogowie. Jesteśmy tylko ludźmi, mającymi prawo do pomyłek, bojących się o własne interesy i martwiącymi się o przyszłość, ale jeśli zagubimy w sobie tą cząstkę człowieczeństwa i zniszczymy więzi zaufania między nami a pacjentami oraz niż zaufania w obrębie tego przedziwnego aptecznego organizmu to pozostaniemy zupełnie sami. A farmaceuta to istota stadna, sam długo nie przeżyje :)

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.