Jak nas widzą, tak nas...traktują

Przeczytane

Jak nas widzą, tak nas...traktują

Styczeń 03, 2017 - 11:53
Opublikowany w:

Uczciwy, przyjazny, pomocny, fachowy i godny zaufania – z pewnością w taki sposób chciałby być postrzegany każdy polski farmaceuta i farmaceutka. Jednak czy tak jest w rzeczywistości? Farmaceutom zdecydowanie brakuje działań kreujących wizerunek całej grupy zawodowej. W rezultacie sposób postrzegania nas jest zupełnie inny niż byśmy oczekiwali…

Kilku zapaleńców z College of Pharmacy na University of South California postanowiło sprawdzić, w jaki sposób zawód farmaceuty był ukazywany w amerykańskich mediach w latach 1970-2013. Zaskakujące wyniki swoich badań opublikowali w pracy pod tytułem „Lights, Camera, Action: Examining Pharmacists’ Portrayal in Film and Television”. Po obejrzeniu kilkuset seriali i filmów okazało się, że farmaceuci najczęściej pełnili w nich funkcję czarnego charakteru lub ofiary. Bardzo często postaci te miały niewielkie znaczenie dla fabuły. Zaskakujący jest również fakt, że zdecydowana większość filmowych farmaceutów pojawiała się w komediach, horrorach i kryminałach, podczas gdy w produkcjach o tematyce medycznej dominowali lekarze i pielęgniarki.

Prawda ekranu…

Filmy, seriale i programy telewizyjne są zwierciadłem, w którym odbija się nasza rzeczywistość. Czasami jest ona nieco zniekształcona, a niekiedy spłycona. Niestety coraz częściej to właśnie to medialne odbicie rzeczywistości decyduje o postrzeganiu pewnych zjawisk i grup społecznych. Farmaceuci sami siebie widzą jako profesjonalistów stanowiących ważny element systemu opieki zdrowotnej. Tymczasem nasz filmowy obraz jest zgoła inny – dramatycznie spłycony. Dlaczego? Otóż wyrazistość filmowych postaci opiera się przede wszystkim na stereotypach. Filmowy farmaceuta niepasujący do stereotypu byłby niewiarygodny, a przedstawienie go jako profesjonalisty i specjalisty na równi z lekarzem – wymuszone i nienaturalne.

Mimo, że wspomniane wcześniej badania zostały przeprowadzone w USA to ich wyniki można bez problemu odnieść również to polskiej rzeczywistości. Chyba najbardziej znaną farmaceutką rodzimej telewizji jest Elżbieta z serialu „Klan”, grana przez Barbarę Bursztynowicz. Niedawno dołączył do niej też Witold – farmaceuta z serialu „Przepis na życie”. Obie te postaci opierają się na stereotypach: ona to troskliwa aptekarka i matka polka, a on to nieco zwariowany pigularz w średnim wieku. Oczywiście nie można jeszcze zapominać o magistrze Ryszardzie Polakowskim – farmaceucie z serialu „Ranczo”. Ta postać z pewnością stanowi wyjątek, biorąc pod uwagę wyniki badań amerykańskich naukowców. Otóż jest on człowiekiem prawym, świadomym i na wskroś uczciwym. Sądzi że lekarz i farmaceuta to misja – z tym, że farmaceuta nie powinien być lekarzem. Zanim przybył do Wilkowyj, został wyrzucony z kilku aptek za wydawanie chorym i biednym leków za darmo.

Stereotypy na temat farmaceutów niekoniecznie stawiają nas w dobrym świetle – a to właśnie one stanowią ważną część naszego wizerunku. A jest ich kilka. Między innymi uznaje się nas za specjalistów… od odczytywania ręcznego pisma lekarzy. Stereotypowy farmaceuta to sprzedawca chcący rywalizować z lekarzem i kwestionujący jego zalecenia. Zresztą dość powszechny jest też pogląd, że na farmacji studiują przede wszystkim osoby, które nie dostały się na kierunki lekarskie. Sztandarową cechą farmaceutów jest oczywiście dokładność (aptekarska). W kontekście wydawania pacjentom silnych leków jest to cecha jak najbardziej pozytywna. Przestaje jednak taką być, kiedy dotyczy skrupulatnego sprawdzania recept i odsyłania pacjentów do lekarzy po poprawki. Kolejnym stereotypem na temat farmaceutów, często wykorzystywanym na scenie kabaretowej, jest niedyskrecja – głośne zadawanie krępujących pytań, które słyszą kolejne osoby w kolejce czy plotkowanie z pacjentami o ich sąsiadach. Oczywiście nie można też zapomnieć o postrzeganiu naszej grupy zawodowej przez pryzmat zarobków – stereotypowy farmaceuta zarabia dużo, robiąc niewiele. To przekonanie jest często spotykane wśród kandydatów na studia farmaceutyczne.

O nieobecnych się nie mówi

Uczciwy, przyjazny, pomocny, fachowy i godny zaufania – z pewnością w taki sposób chciałby być postrzegany każdy polski farmaceuta i farmaceutka. Jednak czy tak jest w rzeczywistości? Wyniki badania przeprowadzonego przez instytut GfK pokazują, że farmaceuci znajdują się na czwartym miejscu w Polsce w rankingu zawodów zaufania publicznego. Wyżej plasują się tylko strażacy, pielęgniarki i ratownicy medyczni. Nasza grupa zawodowa cieszy się zatem ogromnym zaufaniem. Tymczasem w październikowych wyborach do parlamentu, żaden z naszych przedstawicieli nie uzyskał mandatu posła na Sejm RP. Próżno też szukać farmaceutów w programach śniadaniowych, prasie czy kampaniach społecznych. O lekach i suplementach diety wypowiadają się w mediach lekarze, prawnicy albo… dietetycy. Naszą fachowość i doświadczenie wykorzystuje się jedynie w reklamach suplementów diety, gdzie służyć mają zwiększeniu sprzedaży produktów wątpliwej jakości.

Strony

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
tylko dla farmaceutów.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.