Wątek Sary to przerażająca historia o uzależnieniu od leków, opowiedziana w wiarygodny sposób.

Requiem dla snu

Czy farmaceuci łamią prawo umieszczając w aptekach pojemniki na przeterminowane leki?

Apteka jako śmietnik, śmieci...

Apteka to nie magiczny świat, do którego wchodzi się przez szafę, jak do Narnii, gdzie przestaje obowiązywać ekonomia.

Co Wy wiecie o prowadzeniu...

Czy produkowane własnoręcznie przez farmaceutę syropy i nalewki to już historia?

Syropy i nalewki od farmaceuty

Grzegorz Pakulski - Wojewódzki Inspektor Farmaceutycznych w Poznaniu (fot. Łukasz Waligórski)

Łatwiej kontrolować apteki...

Odlot z apteki

Odlot z apteki

Młodzież odurzająca się lekami dostępnymi w aptekach bez recepty to narastający problem, którego farmaceuci nie mogą ignorować. Nie mogą też uciekać od odpowiedzialności za jego istnienie…

Już od lipca 2015 r. obowiązywały polskich aptekarzy zaostrzone przepisy dotyczące sprzedaży preparatów zawierających kodeinę, dekstrometorfan i pseudoefedrynę. Skuteczność zapisów, które ograniczają sprzedaż takich leków do jednego opakowania i nie pozwalają na udostępnianie ich osobom niepełnoletnim była wątpliwa. Farmaceuci krytykowali nowe zasady jako nieżyciowe, zaś działanie Ministerstwa Zdrowia podsumowywali jako akcję wizerunkową. Przejście handlu dopalaczami do szarej strefy oraz medialne nagłośnienie przypadków zatruć lekami zwalczającymi przeziębienie sprawiło, że temat ten jest obecnie szeroko omawiany. 1 stycznia 2017 nastąpiła kolejna zmiana dotycząca wydawania z apteki leków zawierających wspomniane substancje. Teraz ograniczeniem nie jest już liczba opakowań leku, jakie może wydać farmaceuta, ale ilość kodeiny, pseudoefedryny i dekstrometorfanu jednorazowo sprzedawane pacjentowi.

Trudno jednak negować fakt, że odurzanie się substancjami psychoaktywnymi wydawanymi bez recepty stanowi problem społeczny od wielu lat. Popularne wśród młodzieży eksperymentującej z narkotykami portale i blogi internetowe obfitują w know-how obchodzenia się ze środkami odurzającymi. Zawierają one informacje podzielone „fachowo” na sekcje: począwszy od sposobów zdobycia leku (również scenariusze dramatyczne odgrywane przed aptekarzem), poprzez niemal encyklopedyczny opis jego działania farmakologicznego oraz kuchenne sposoby przyrządzania dawek gwarantujących niecodzienne doznania, na relacji z przebiegu fazy odurzenia (tzw. „plateau”) kończąc. Wymienione charakterystyki leków objętych nowymi przepisami pochodzą sprzed 15 lat, zatem problem absolutnie nie jest nowy! Walka z nim jest trudna zwłaszcza dla aptekarza, który zobowiązany jest do przestrzegania prawa, dbania o zdrowie pacjenta, a także sprawnego prowadzenia biznesu. Warto więc poznać lepiej cechy tych substancji by rozpoznać skalę zagrożenia.

Skittles

Dekstrometorfan jest pochodną alkaloidu opium, prawoskrętnym izomerem lewometorfanu – agonisty receptorów opioidowych, który nie wykazuje działania przeciwbólowego, jednak znalazł zastosowanie jako skuteczny środek przeciwkaszlowy. W aptece obecny w postaci syropu bądź tabletek. Dawki przyjmowane w celu osiągnięcia efektów „rekreacyjnych” są nawet 15-krotnie wyższe od leczniczych! Główne ryzyko związane z nieprawidłowym przyjmowaniem tego leku wiąże się z stymulacją ośrodkowego układu nerwowego. Objawy, które mogą być pomocne przy rozpoznaniu przedawkowania po zastosowaniu niezgodnym z przeznaczeniem obejmują: swędzenie i zaczerwienienie skóry, efekty źreniczne, podwyższenie temperatury ciała, a przede wszystkim zmiany w zachowaniu, m.in. zaburzenia orientacji i koordynacji ruchowej („chód robota”, „chód zombie”), psychoza, agresja lub niepokój.

Pobudzenie ośrodkowego układu nerwowego wiąże się z, pożądanymi przez poszukiwaczy wrażeń, halucynacjami wzrokowymi i słuchowymi, które rekompensują im nieprzyjemne objawy ze strony układu pokarmowego, np. suchość w ustach, mdłości, wymioty i zaparcia. Osoby zażywające DXM (nazywany także popularnie „dex”, „skittles”, „robo”, „PCP dla ubogich”) opisują fazy objawów uzależnione od dawki:

1. 100-200 mg - łagodna stymulacja behawioralna,
2. 200-400 mg - euforia i halucynacje,
3. 300-600 mg - zaburzenia percepcji i koordynacji ruchowej,
4. 500-1500 mg - reakcja dysocjacyjna, nadmierna sedacja.

Świadomość tego, że dekstrometorfan może być substancją niebezpieczną – jej stosowanie może zakończyć się śpiączką a nawet śmiercią – wydaje się niska. Ważnym elementem uzależnienia od tej substancji jest wystąpienie nieprzyjemnych objawów abstynencyjnych po odstawieniu specyfiku - obniżenie nastroju, apatia, bezsenność, bóle mięśniowe i stawowe. Leczenie osób poważnie zatrutych DXM wiąże się z obniżeniem pobudzenia, np. za pomocą benzodiazepin.

Kodeinowy trip

Kodeina jest naturalnym alkaloidem występującym w opium, którego metabolizm u człowieka przebiega z wytworzeniem niewielkiej ilości morfiny (ok. 0,6% dawki). Otrzymywana jest na drodze ekstrakcji z naturalnego źródła - maku lekarskiego (Papaver somniferum) lub poprzez metylację morfiny. Jej działanie wykorzystuje się przede wszystkim w hamowaniu odruchu bezproduktywnego, męczącego, suchego kaszlu. Substancja ta wykazuje jednakże poza tym niewielką aktywność przeciwbólową (przypisywaną także wspomnianemu metabolitowi). To właśnie działanie depresyjne na ośrodek oddechowy może stanowić główne zagrożenie wynikające z niewłaściwego używania leku. Charakterystyczna triada symptomów towarzysząca zatruciu opiatami to: śpiączka, bardzo zwężone źrenice oraz spłycenie lub zatrzymanie oddechu. Wystąpić mogą ponadto bradykardia i spadek ciśnienia krwi. Poważne zatrucia mogą zatem prowadzić do utraty świadomości i zgonu, najczęściej już po 2-4 godzinach po przyjęciu kodeiny razem z innymi depresantami czy alkoholem. Odnotowane przypadki śmiertelne miały miejsce po przyjęciu od 500 mg do 1 g kodeiny.

Strony

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.