9 kwietnia 2020 funkcjonariusze policji weryfikowali przestrzeganie kwarantanny przez mężczyznę, który został nią objęty po powrocie zza granicy. Okazało się, że nie było go we wskazanym miejscu. Podczas rozmowy telefonicznej z policjantami oświadczył, że udał się po lekarstwa do apteki. Uważał też, że nie jest objęty kwarantanną.
– Po około 5 minutach skarżący powrócił do miejsca zamieszkania i oświadczył, że był w aptece. Przyznał, że jest objęty kwarantanną. Nie miał przy sobie lekarstw ani też potwierdzenia, że był w aptece. Był nadpobudliwy i arogancki – czytamy w aktach sprawy.
Policja jeszcze tego samego dnia po raz kolejny weryfikowała czy mężczyzna stosuje się do nakazu kwarantanny. Jak się okazuje, funkcjonariusze otrzymali „zgłoszenie osoby trzeciej”, że znów opuścił on swoje mieszkanie. Tym razem jednak policjanci potwierdzili, że przebywał pod wskazanym adresem kwarantanny (czytaj również: 37 osób objętych kwarantanną, po kontakcie z zakażoną farmaceutką. Co z pacjentami apteki?).
Kara za naruszenie zasad kwarantanny
Następnego dnia Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny poinformował mężczyznę, o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego. Dotyczyło ono nałożenia kary na podstawie art. 48 a ust. 1 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. W wyniku tego postępowania na mężczyznę nałożono karę w wysokości 5000 zł, za niestosowanie się do obowiązku kwarantanny. Taki obowiązek wynikał z rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Mężczyzna 2 kwietnia wrócił zza granicy i podlegał obowiązkowi 14-dniowej kwarantanny.
Za tego typu naruszenie przewidziano karę w wysokości od 5000 zł d0 30 000 zł. Powiatowy Inspektor Sanitarny uznał, że w tej sytuacji najbardziej adekwatny będzie najniższy wymiar kary – 5000 zł. Mężczyzna w trakcie tego postępowania nie mógł odnieść się do stawianych mu zarzutów (czytaj również: Kiedy kierownik apteki powinien potwierdzić czy pacjent jest w kwarantannie?).
– Z uwagi na fakt, że załatwienie sprawy nie cierpiało zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego, w postępowaniu administracyjnym, poprzedzającym wydanie niniejszej decyzji, organ odstąpił od wymogów związanych z zapewnieniem stronie czynnego udziału w postępowaniu – czytamy w aktach sprawy.
Potrzebne były leki na cukrzycę
Mężczyzna oczywiście odwołał się od decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego do Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. W odwołaniu przyznał, że w 9 kwietnia 2020 r. złamał zasady kwarantanny. Wskazał też, że w tym dniu źle się poczuł i w związku z tym musiał pojechać po lekarstwa na cukrzycę.
– Podniósł, że nikt nie miał czasu aby zakupić dla niego lekarstwa. Dopiero Policja uświadomiła mu, że mógł w tej sprawie zwrócić się do miejskiego ośrodka pomocy społecznej w celu realizacji recepty. Wniósł o umorzenie kary pieniężnej, gdyż jest bezrobotny, bez prawa do zasiłku – czytamy w aktach sprawy.
Co istotne mężczyzna do wniosku odwoławczego załączył fakturę z dnia 9 kwietnia wystawioną przez aptekę na kwotę 8,73 zł.
Wojewódzki Inspektor Sanitarny utrzymał jednak w mocy decyzję organu pierwszej instancji. Uznał on, że bezspornym faktem było opuszczenie przez mężczyznę miejsca odbywania kwarantanny. Za takie naruszenie przepisy przywidywały określoną karę, a okoliczności przewinienia zostały uwzględnione w trakcie ustalania jej wysokości (czytaj również: Apel o możliwość wysyłania leków na receptę do seniorów w kwarantannie).
– Usprawiedliwienie opuszczenia tego miejsca wyjściem po leki, potwierdzenie tego faktu przedłożoną fakturą, nie dawało, zdaniem organu odwoławczego, podstaw do odstąpienia od wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej. W okresie pandemii stworzone zostały też warunki do pomocy osobom w obowiązkowej kwarantannie w zakresie zakupów, zaopatrzenia w leki, czy załatwieniu innych życiowych spraw. Skarżący nie skorzystał z żadnej z form pomocy i ta okoliczność nie może być poczytana na jego usprawiedliwienie opuszczenia miejsca kwarantanny. Organ podkreślił też, że orzeczona kara została wymierzona skarżącemu w najniższym ustawowym wymiarze – czytamy w aktach sprawy.










