– Przed wejściem w życie ustawy „Apteka dla Aptekarza” widoczne były niekorzystne i nasilające się tendencje zmian na rynku detalicznej sprzedaży produktów leczniczych, wskazujące na coraz większe zaangażowanie podmiotów zagranicznych – twierdzi wiceminister zdrowia Marcin Czech, odpowiadając na interpelację posła Pawła Kobylińskiego.
do 2000 roku w Polsce, według powszechnie dostępnych danych, nie działały oficjalnie sieci aptek funkcjonujące w oparciu o kapitał zagraniczny. Pierwsza sieć powstała w Warszawie 14 września 2000 r., kiedy to Polish Enterprise Fund zarządzany przez Enterprise Investors zainwestował 1 mln USD w nowo powstałą spółkę „Apteki Polskie”, prowadzącej apteki ogólnodostępne pod marką „Apteka 21”.
Z kolei w 2001 roku powstała pierwsza apteka litewskiej sieci międzynarodowego Holdingu Euro Apotheca. EURO-APTEKA jest częścią stale rosnącej grupy kapitałowej Euroapotheca Group, która jest grupą spółek z Europy Wschodniej, zarządzającą sieciami detalicznymi aptek i hurtowniami aptecznymi na terytorium Litwy, Łotwy, Estonii i Polski. Obecnie posiada w Polsce 84 apteki (w tym 5 aptek franczyzowych).
Również w 2000 roku sieć Super-Pharm, wywodząca się z Izraela, rozpoczęła ekspansję na rynek europejski. W maju 2001 roku w Warszawie otworzono pierwszy w Polsce drugstore Super-Pharm. Obecnie sieć Super-Pharm działa we wszystkich największych miastach w Polsce i posiada 69 placówek.
Do najbardziej dynamicznie rozwijających się sieci aptek z kapitałem zagranicznym należy BRL Center, posiadający w Polsce blisko 400 aptek, pozyskanych zarówno w ramach przejęć już istniejących podmiotów, jak i rozwoju własnych placówek. Firma należy do cypryjskiego funduszu inwestycyjnego Penta Investments (działalność na ponad 10 rynkach Europy, wartość aktywów: 7 mld EUR) i realizuje inwestycję Dr Max od 2004 roku. Według wypowiedzi przedstawicieli funduszu, pochodzących z czasów, gdy ustawa „Apteka dla Aptekarza” jeszcze nie obowiązywała, planowano dalsze przejęcia.
Innymi przykładami były apteki sieci Gemini skupiającej 107 placówek, należącej do Value Pharmacy BV, Holandia – Warburg Pincus LCC, czy też sieć 166 placówek Hebe (Jeronimo Martins Polska – Warta Retail Services BV, Holandia). Szczególny przypadek stanowiła największa sieć aptek w naszym kraju DOZ S.A. o nazwie Dbam o Zdrowie. Według danych pochodzących bezpośrednio z DOZ SA, firma należy do holenderskiego holdingu CEPD NV, posiadającego ok. 580 aptek. Istnieje prawdopodobieństwo, że holding ten jest powiązany z Grupą Pelion.
Jednocześnie należy wyraźnie podkreślić, że przytoczone powyżej fakty i liczby stanowią jedynie statyczny obraz niezwykle nasilonych procesów koncentracyjnych i świadczą o coraz większym zaangażowaniu podmiotów z kapitałem zagranicznym. Dla prawidłowej oceny należy je postrzegać w dłuższej perspektywie czasowej, uwzględniającej prognozy analityków oraz tendencje na rynkach światowych.
– Za wzorzec trafnie obrazujący ww. tendencje należy uznać rynek norweski, który został zliberalizowany w marcu 2001 roku. Aktualnie, po upływie 15 lat, rynek jest kontrolowany za zasadzie oligopolu przez 3 międzynarodowe korporacje powiązane wertykalnie z hurtowniami farmaceutycznymi i producentami produktów leczniczych – wyjaśnia Marcin Czech. – Żadna z tych sieci nie należy do norweskiego kapitału, a więc kontrola ze strony państwa została bezpowrotnie utracona.
Poniżej wykres opisujący detaliczny rynek apteczny w wybranych krajach Europy:
[img]https://mgr.farm/sites/default/files/2017-11-28.png[/img]
Źródło: IMS Bułgaria
– Kierunek opisywanych zmian jednoznacznie nakreślała deklaracja jednej z trzech największych sieci aptecznych na świecie, a mianowicie Wallgreens Boots Alliance – twierdzi Marcin Czech. – Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami globalny koncern farmaceutyczno-drogeryjny, wskazał Polskę jako atrakcyjne miejsce do inwestowania, szukając u nas sieci aptek do przejęcia w rozumieniu ustawy – Kodeks spółek handlowych.
Wiceminister zdrowia przekonuje, że powyższe scenariusze nie sprawdziły się na rynku polskim, z uwagi na uchwaloną ustawę „Apteka dla Aptekarza”, która zatrzymała agresywną ekspansję zagranicznych podmiotów. Przeciwko ww. zmianom protestowali m.in. przedstawiciele ambasad z Litwy, Izraela, Kanady i Stanów Zjednoczonych, którzy interweniowali w kwestii zmian w polskim systemie prawnym, próbując przekonywać, że zagraniczne sieci aptek nie mają łącznie więcej niż 8% udziału w rynku.
– Warto jednak przypomnieć, że dane te były niepełne, gdyż nie obejmowały spółek zarejestrowanych w Holandii, czy na Cyprze, których sieci apteczne również prowadzą działalność gospodarczą na terytorium Polski, co pokazują powyższe dane – podkreśla Marcin Czech.
Źródło: [url=http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=332219BE&view=6]sejm.gov.pl[/url]










