W lutym ubiegłego roku łotewski rząd zatwierdził zmiany i wprowadzenie nowego modelu marży leków. Wedle zapowiedzi polityków obniżka rzędu 15-20% ceny miała nastąpić już od 1 stycznia 2025 roku. Niestety apteki w Łotwie i ich pacjenci muszą mierzyć się z wieloma niedomówieniami, które bezproblemowy zakup leków.
Tańsze leki? Tylko w teorii
Głównym założeniem było ograniczenie ceny producenta leków do kwoty, które nie będzie większa od aktualnych cen w Estonii i na Litwie. Co więcej, na producentów nałożono też wymóg, że cena zakupu nie może zostać zmieniona częściej niż raz w ciągu roku. Wszystkie leku refundowane i wydawane wyłącznie na receptę objęto identyczną, stałą marżą na opakowanie dla hurtowników. Natomiast w aptekach wprowadzono stałe marże dla trzech grup cenowych. Niestety pacjenci odwiedzający początkiem roku apteki w Łotwie mogli doznać sporego szoku. Najtańsze (tj. poniżej 5 € za opakowanie) i najczęściej wykorzystywane leki na receptę wyraźnie podrożały.
Przedstawiciele przemysłu farmaceutycznego dostrzegają brak logiki w postępowaniu Ministerstwa Zdrowia. Główna fala krytyki dotyczy faktu, że Estonia i Litwa będące odnośnikami dla Łotwy, dysponują wyższym (min. 30%) budżetem na zakup leków refundowanych. To prawdopodobnie jedyne rozsądne rozwiązanie, które mogłoby przekonać producentów do obniżenia cen leków. Ponadto Łotwa ma najniższą marżę w całej Unii Europejskiej, co generuje koleje problemy np. w przypadku importu leków z Litwy.
– Do tej pory część leków importowano do kraju, za co odpowiadały apteki lub firmy farmaceutyczne. Import wymaga jednak zakupu pozwolenia na dystrybucję leku, który jest niezarejestrowany w Łotwie. Organem wydającym pozwolenie jest Państwowa Agencja Leków, która wpisuje lek na listę refundacyjną. Wówczas importer dowiaduje się, że cena nie może być niższa niż na Litwie. Niestety nie da się znaleźć leków w innych krajach po cenach producenckich. W innym przypadku w niedalekiej przyszłości może dojść do ograniczenia dostępności niektórych produktów leczniczych — wyjaśnia Jānis Lībķens z Narodowego Stowarzyszenia Dostaw Leków.
Kontrowersje budzą też niedokończone kwestie jak p. uregulowanie wysokości marży dla firm dostawczych, określenie płatnika za dostawę leków czy też podatek VAT za usługi farmaceutyczne.
Apteki w Łotwie i problemy z receptami
Reforma polityki cenowej nie dotyka wyłącznie sektora przemysłowego i handlowego. Farmaceuci również odczuwają negatywne zmiany, które wynikają z nowelizacji przepisów. Poza niepewnymi cenami leków nadal nie rozwiązano problemu papierowej recepty. Obecnie, okazanie ważnej recepty papierowej z 2024 roku sprawia, że farmaceuta ją zabiera dla wprowadzenia wszystkich informacji do systemu elektronicznego. Niestety, aby je wprowadzić, należy wcześniej zamknąć receptę i to pomimo tego, że leki nie zostały wykupione. Wówczas pacjent jest zmuszony ponownie udać się do lekarza, aby uzyskać nową e-receptę.
Przewodniczą zarządu łotewskiego Stowarzyszenia Farmaceutów podkreśla, że farmaceuci od początku roku są poddawani sporemu stresowi.
– Już w ostatnich dniach roboczych grudnia ubiegłego roku otrzymaliśmy od Narodowej Służby Zdrowia nowe kontrakty. W umowach znalazły się wysokie kary finansowe za każdy błąd popełniony po 1 styczni 2025 roku— tłumaczy Agnese Ritene.
Dezaprobata wobec wprowadzonych przepisów z pewnością nie pozostanie bez echa wśród łotewskiego społeczeństwa i rynku farmaceutycznego.
Źródła:
- https://eng.lsm.lv/article/society/health/17.07.2024-new-medicine-pricing-policy-approved-by-latvian-government.a561709
- https://eng.lsm.lv/article/society/health/03.01.2025-pharmacy-work-chaotic-after-new-law-adoption-says-industry.a582254/
©MGR.FARM










