REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 14 grudnia 2020, 10:15

Azjatyckie ceny leków w Polsce doprowadzą do ich braków?

Z doniesień prasowych wynika, że Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie tzw. korytarzy cenowych, któr sprawią, że refundowane będą tylko te leki, których cena będzie ustalona w odniesieniu do cen oferowanych przez azjatyckich producentów. Polscy producenci sprzeciwiają się takim zmianom, ostrzegając, że pozbawi to leków tysiące pacjentów.

Zgodnie z planem Macrona publiczne pieniądze w wysokości 160 mln euro wesprą osiem nowych projektów produkcyjnych, w tym produkcję amoksycyliny (fot. Shutterstock)
Krajowi producenci leków zaapelowali do Rządu, aby przedłużyć decyzje refundacyjne leków o rok (fot. Shutterstock)

Resort zdrowia miał przekazać do KPRM wniosek o wpis do rządowego wykazu projektu zmiany ustawy refundacyjnej. Krajowi producenci leków apelują jednak, aby w trakcie pandemii nie procedować zmian tej ustawy.

REKLAMA

– To nie jest czas na regulowanie tak kluczowego dla pacjentów i przemysłu farmaceutycznego w Polsce prawa, ponieważ grozi to brakiem leków. Ze względu na trwającą pandemię i ewentualną trzecią jej falę, najważniejszym priorytetem dla krajowych wytwórców jest dziś zapewnienie ciągłości produkcji. Skupmy się na wspólnej walce z pandemią – mówi Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Portal wpolityce.pl, powołując się na posła Pawła Rychlika, poinformował, że resort zdrowia zmierza do wprowadzenia w ustawie refundacyjnej tzw. korytarzy cenowych dla leków. Zakładają one refundację tylko tych leków, których cena będzie ustalona w odniesieniu do cen oferowanych przez azjatyckich wytwórców.

Korytarze cenowe dla leków

Zdaniem polskich producentów leków zważywszy, że koszty produkcji leków na terenie UE są wyższe niż w Azji, oznacza to wykluczenie krajowych dostawców. W efekcie „korytarze cenowe” mogą pozbawić chorych kilkuset stosowanych obecnie refundowanych krajowych leków, w tym kilkudziesięciu nieposiadających żadnych odpowiedników. Rozwiązanie to może wyeliminować też z listy refundacyjnej krajowe leki o wartości kilkuset milionów złotych. Dla krajowego przemysłu farmaceutycznego oznacza to spadek rentowności, niemożność rozwoju i marginalizację (czytaj również: Uzależnienie od chińskich substancji czynnych już wychodzi nam bokiem…).

Obecnie krajowi producenci zapewniają polskim pacjentom 48% wszystkich refundowanych dziennych terapii i gwarantują ciągłość ich dostaw. Dzięki temu od początku pandemii Polacy mieli nieprzerwany dostęp do leków. Nie doświadczyliśmy tego, co Słowacja czy Czechy, które musiały sprowadzać je z zagranicy z różnymi utrudnieniami.

REKLAMA
REKLAMA

– Dlatego oczekujemy od Ministerstwa Zdrowia dialogu i wdrożenia mechanizmów zwiększających produkcję leków w Polsce, a nie niszczących tę branżę. To niezrozumiałe, że kiedy wszystkie kraje UE zastanawiają się, jak rozwijać przemysł farmaceutyczny u siebie, my będziemy preferować azjatyckich dostawców. Pandemia pokazała wyraźnie, że taka polityka jest śmiertelnie niebezpieczna, bo w razie kryzysu chorzy zostają pozbawieni dostępu do leków – zaznacza Krzysztof Kopeć.

Produkcja w czasie pandemii

Spowodowane lockdownem przerwy w światowym łańcuchu dostaw substancji czynnych do produkcji leków skutkowały nie tylko wzrostem ich cen, ale zmusiły również krajowe firmy do poszukiwania nowych dostawców.

Utrzymywanie zaostrzonego w związku z pandemią reżimu sanitarnego w naszych fabrykach jest również niezmiernie trudnym i kosztownym wyzwaniem logistycznym. System rotacyjny pracy przy produkcji, dodatkowe zabezpieczenia ochrony osobistej, kontrola zdrowia zatrudnionych – to nowe zadania, którym przemysł musi sprostać. Ewentualne zakażenie pracownika mogłoby bowiem unieruchomić całą produkcję leków. Dlatego krajowi producenci leków zaapelowali do Rządu, aby – podobnie jak podczas pierwszej fali pandemii – przedłużyć decyzje refundacyjne leków o rok na dotychczasowych warunkach i nie rozpoczynać prac nad ustawą refundacyjną w tak trudnym dla branży i pacjentów okresie (czytaj również: Rodzima produkcja leków – na to warto postawić).

– Przedłużenie decyzji refundacyjnych o rok da nam czas na niezbędne wspólne działania przemysłu i administracji w walce z pandemią i zagwarantowanie bezpieczeństwa lekowego polskim pacjentom – wyjaśnia Krzysztof Kopeć.

Źródło: ŁW/PZPPF

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA