– Działania firm prowadzą do ograniczenia dostępności produkowanych przez nich leków. Naszym zdaniem koncerny mogą naruszać prawo, dlatego zwróciliśmy się o pomoc do właściwych organów ‒ streszcza sytuację Marek Tomków, wiceprezes NIA, w rozmowie z dziennikarzami Gazety Prawnej (czytaj również: Aptekarze donoszą do UOKIK na dystrybutora leku Pradaxa).
A chodzi o promocje organizowane przez producentów na leki Pradaxa i Xarelto (czytaj więcej: Problem z dostępem do Xarelto? UOKiK prosi aptekarzy o kontakt). Aptekarze skarżą się, że regulaminy tych promocji różnie traktują poszczególnych właścicieli aptek w zależności od tego, z jakiego oprogramowania komputerowego do prowadzenia biznesu korzystają. Jeśli ktoś korzysta z systemu, który ma aprobatę koncernu, to może otrzymać lek taniej. Jeżeli jednak ktoś korzysta z systemów firmy niewskazanej przez producenta leków, to za lek musi zapłacić więcej (czytaj więcej: Xarelto tylko dla aptek z oprogramowaniem Kamsoftu? Firma odpowiada).
– Problem aptekarzy ze zdobyciem leku ratującego życie i zdrowie to przede wszystkim kłopot dla pacjentów – mówi Marek Tomków.
Co sprawdza UOKiK?
UOKiK sprawdza obecnie, czy mogło w tej sytuacji dojść do naruszenia ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów. Urzędnicy skupiają się również na sprawdzeniu, czy uzasadnione byłoby postawienie zarzutów dotyczących nadużywania pozycji dominującej (czytaj również: Producent kieruje tańsze leki do wybranych aptek według swojego „widzimisę”). Przy czym, jak podkreśla Maciej Chmielowski z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, sam fakt analizy nie przesądza jeszcze o tym, czy zarzuty zostaną postawione (czytaj również: Programy partnerskie wobec prawa i dostępności leków).
O tym, że urzędnicy poważnie traktują sprawę, najlepiej świadczy fakt, że u producentów oprogramowania, które jest wspierane przez koncerny farmaceutyczne, odbyły się już przeszukania. UOKiK o tym poinformował oficjalnie. Przeszukań dokonano pod koniec lutego 2019 r. m.in. w firmie Kamsoft, czyli u czołowego producenta oprogramowania komputerowego dla sektora ochrony zdrowia, w tym aptek (czytaj więcej: UOKiK: Przeszukania w siedzibie Kamsoft, OSOZ i PEX PharmaSequence).
UODO i przekazywanie skanów recept przez apteki
Co ciekawe sprawę zainteresował się także Urząd Ochrony Danych Osobowych. Bayer do maja 2018 r. wymagał, aby aptekarze przekazywali producentowi skany recept oraz wpisywali numer PESEL pacjentów, którym sprzedano lek.
– Każda sytuacja, w której dochodzi do przetwarzania numeru PESEL, budzi szczególne zainteresowanie UODO, a sygnał otrzymany z NIA skłonił organ do podjęcia działań mających na celu zweryfikowanie wszystkich aspektów tej sprawy – mówi dziennikarzom Gazety Prawnej Agnieszka Świątek-Druś, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Bayer zmienił praktykę wraz z rozpoczęciem stosowania RODO (czytaj więcej: Bayer zmienia regulamin promocji na Xarelto. Apteki nie muszą podawać PESEL-u pacjenta). UODO jednak i tak postanowił to sprawdzić. Po pierwsze dlatego, że nic nie stoi na przeszkodzie, by prowadzić postępowanie dotyczące ewentualnego naruszenia przepisów sprzed wejścia w życie RODO. A po drugie pojawia się pytanie, co producent zrobił z zebranymi danymi. I właśnie teraz UODO to analizuje.
Rząd chce poprawić dostęp do leków
– Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że decyzja o wytoczeniu urzędniczych armat przeciwko gigantom farmaceutycznym ma wymiar nie tylko merytoryczny, lecz także polityczny. Z naszych informacji, zebranych od kilkunastu osób – urzędników, polityków i prawników specjalizujących się w prawie farmaceutycznym – wynika, że to nie przypadek, iż właśnie teraz w kilku urzędach trwają analizy spraw dotyczących ograniczania dostępności leków. W ostatnim czasie przedstawiciele rządu, z wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Warchołem na czele, wiele mówili o tym, że jednym z najpoważniejszych zobowiązań państwa jest doprowadzenie do tego, by polski pacjent mógł zaopatrzyć się w aptece w potrzebne mu leki – pisze Gazeta Prawna (czytaj również: Firma Boehringer Ingelheim reaguje na skargę do UOKiK).
Źródło: ŁW/Gazeta Prawna










