Trwa Forum Ekonomiczne w Karpaczu, podczas którego o bezpieczeństwie lekowym kraju mówi silna reprezentacja przemysłu farmaceutycznego. O problemach rodzimych producentów leków pisze też w tym kontekście na LinkedIn Krzysztof Kopeć – Prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (Krajowi Producenci Leków). Jako jeden z najpilniejszych wskazuje niedawny kryzys związany z niedoborem dwutlenku węgla (czytaj więcej: Brak dwutlenku węgla zagraża aptekom i pacjentom?).
– CO2 potrzebny jest m.in. w hodowli komórek, na których oparta jest większość innowacyjnych technologii wytwarzania substancji czynnych leków biologicznych. Jest on istotny w procesach badawczo-rozwojowych i analiz, ale również w obszarze kontroli jakości. Bez niego niemożliwe jest utrzymanie parametrów hodowli komórek – pisze Kopeć.
Wskazuje też, że równie krytyczny w prowadzonej działalności jest suchy lód. Brak obu tych produktów oznacza dla wielu podmiotów branży farmaceutycznej i biotechnologicznej, których funkcjonowanie jest istotne dla zapewnienia bezpieczeństwa lekowego państwa, przerwanie procesów produkcji i działań B&R.
Zagrożone dostawy energii
Prezes PZPPF wskazuje też na zagrożenia związane z ograniczeniem dostawą energii elektrycznej (czytaj również: Apteki mogą zostać bez prądu. Konieczne zmiany w rozporządzeniu…).
– Nawet najniższy stopień ograniczenia dostaw energii oznacza konieczność zatrzymania całych linii produkcyjnych, a nawet zakładów. Zważywszy, że Krajowi Producenci Leków dostarczają co drugi refundowany w Polsce lek, skutki przerw mogą oznaczyć braki leków w aptekach i szpitalach. W przypadku firm, które produkują również substancje do wytwarzania leków na potrzeby własne i dla innych odbiorców, może to uniemożliwić produkcję leków powstających na bazie tych substancji – wskazuje Krzysztof Kopeć.
Podkreśla jednocześnie, że duża grupa krytycznie potrzebnych leków, jak produkty sterylne, substancje biologiczne i antybiotyki wymaga wysoce specjalistycznych warunków wytwarzania, szczególnie ogrzewania i chłodzenia w procesie produkcji. A to oznacza konieczność ciągłych dostaw energii.
Może zabraknąć leków
Krzysztof Kopeć wskazuje jednocześnie, że braki leków mogą też spowodować zmiany prawne, które planuje resort zdrowia. Mowa oczywiście o projekcie nowelizacji ustawy refundacyjnej, którą niedawno skrytykowały organizacje branżowe.
– W sytuacji, kiedy Polska boryka się z problemami wynikającymi z toczącej się za wschodnią granicą wojny, a prognozy jesiennej fali Covid-19 nie są optymistyczne, destabilizacja rynku leków zagraża bezpieczeństwu naszego kraju. Obecnie – choć cała Europa mierzy się z tym problemem – polscy pacjenci są bezpieczni, bo Krajowi Producenci Leków w pierwszej kolejności dostarczają leki na nasz rynek – wskazuje prezes PZPPF
Przypomina jednocześnie, że braki leków spędzają też sen z powiek European Medicines Agency, która wydała w lipcu br. specjalny poradnik dla pacjentów i lekarzy. Ostrzega w nim, że problem będzie się pogłębiał, a medycy i chorzy powinni przygotować się na kłopoty w dostępie do farmakoterapii (czytaj również: Strukturalny problem może wkrótce spowodować w Polsce kryzys lekowy).
– Ministerstwo Zdrowia nie zważając na to, zapowiada eliminację krajowych leków z list refundacyjnych, których cena nie zmieści się w przedziale cenowym ustanowionym na podstawie najtańszego produktu na liście refundacyjnej. Tymczasem gwarantujący Polakom bezpieczeństwo lekowe Krajowi Producenci Leków borykają się obecnie z problemami wynikającymi z inflacji, wzrostu kosztów wytwarzania, braków surowców, także ciekłego CO2 i suchego lodu i zmuszanie ich do obniżanie cen, nawet o kilka groszy, to #KrótkowzrocznaPolitykaPrzyszłychSzkód niż oszczędność – podsumowuje Krzysztof Kopeć.
©MGR.FARM










