Jak mówi ekspert, wytwórcy leków przestali sami produkować substancje aktywne i przenieśli produkcję do Chin oraz Indii. To się bardziej opłaca, ale ma też negatywne skutki (czytaj więcej: Uzależnienie od chińskich substancji czynnych już wychodzi nam bokiem…).
Fałszywa heparyna i zanieczyszczony walsartan
Profesor Fijałek przypomniał, że w 2008 roku w USA stwierdzono prawie 200 zgonów związanych z podaniem sfałszowanego leku zawierającego heparynę. Zdaniem eksperta był to majstersztyk fałszerstwa. Surowiec tak podrobiono, że był praktycznie nie do wykrycia za pomocą metod, które wówczas obowiązywały. Fijałek wspomniał też o kłopotach z walsartanem (czytaj więcej: Większe ryzyko raka po zażywaniu leków z zanieczyszczonym walsartanem). Jesienią 2018 roku wycofano z obrotu około 40 leków na nadciśnienie z powodu wykrytego zanieczyszczenia.
– Współpraca między koncernami farmaceutycznymi a chińskimi podwykonawcami nawiązywana była zwykle na poziomie przedstawicieli. Przedstawiciel albo broker wytwórców chińskich przyjeżdżał do Europy czy USA i negocjował ofertę. Problem w tym, że często udawał, że reprezentuje jedną fabrykę, a podzlecał produkcję kilku lub kilkunastu fabryczkom na terenie Chin. Każda z nich miała inną technologię wytwarzania, z czym wiązały się inne ryzyka zanieczyszczeń. W modelu badania tych leków praktycznie niemożliwe było wykrycie tych wszystkich zanieczyszczeń. O tym wszyscy wiedzieli – inspekcja europejska, nasi wytwórcy itd. Ale niewiele z tym zrobili. To było wygodne i dawało dobrą marżę – opowiada ekspert.
Brak należytego nadzoru
Jak twierdził Zbigniew Fijałek w 2018 roku, afera z walsartanem to najlepszy dowód na to, że tak naprawdę nikt nie wie, co dzieje się w chińskich fabrykach (czytaj również: Pilne! Kolejni wytwórcy z zanieczyszczonym walsartanem! Dalsze wycofania…). Azjaci robią coraz więcej substancji leczniczych i biorą się za tworzenie kolejnych substancji na przykład biologicznych oraz biotechnologicznych.
– Nadzór farmaceutyczny stanie więc przez dylematem, czy zabronić pacjentom brania leków z chińskim walsartanem i ryzykować ich zdrowie, czy sugerować zmianę leków i również ryzykować ich krzywdą. Nie ma przecież pewności, że inne leki zadziałają – tłumaczył prof. Fijałek w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną.
Źródło: IK/termedia.pl










