Cholestyramina jest preparatem stosowanym – jeśli są takie wskazania – w pierwszej linii leczenia w przypadku świądu w przebiegu cholestatycznych chorób wątroby. Ten problem dotyczy nie więcej niż 500 osób rocznie w całym kraju – mówi Andrzej Pawełas, gastroenterolog z Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Cholestyramina znajduje również zastosowanie w biegunce chologennej (czytaj również: Producentów czekają kary za brak leków w aptekach? Ustawa je przewiduje…).
Najpierw zgoda ministra, potem refundacja
Niestety pacjenci, którym lek zostanie zaordynowany, nie znajdą go w aptekach, ponieważ nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu w Polsce. – W sytuacji, gdy leki zawierające daną substancję czynną są niedostępne na rynku polskim, a ich zastosowanie jest niezbędne dla ratowania życia lub zdrowia pacjenta, możliwe jest zastosowanie procedury sprowadzania leków z zagranicy, o której mowa w art. 4 ustawy – Prawo farmaceutyczne – wyjaśnia Sylwia Wądrzyk, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.
Nim pacjent będzie ubiegał się o refundację, musi uzyskać w odrębnym postępowaniu administracyjnym zgodę ministra zdrowia na legalne sprowadzenie leku do kraju (czytaj również: MZ: Leki z zagranicy? Do 5 opakowań na własny użytek). Jak przestrzega Wądrzyk, zgoda na sprowadzenie danego leku nie jest tożsama z wyrażeniem zgody na jego refundację. Rzeczniczka zapewniła jednak, że „zapotrzebowania na sprowadzenie z zagranicy produktu leczniczego niezbędnego dla ratowania życia lub zdrowia pacjenta dopuszczonego do obrotu bez konieczności uzyskania pozwolenia na lek Vasosan wpływają do ministra zdrowia i są potwierdzane pozytywnie”.
Kilka tygodni oczekiwania
Zgodnie z informacjami, które pacjenci publikują na forach internetowych, najczęściej lek sprowadzany jest z Niemiec lub Czech (czytaj również: Brakujące leki można kupić w niemieckich aptekach tuż przy granicy). Zdaniem Andrzeja Pawełasa okres oczekiwania na import preparatu nie stanowi zagrożenia dla życia i zdrowia pacjentów.
– Lek powinien być podany w ciągu kilku tygodni, tyle samo trwa ustalanie dawki i – według mojej subiektywnej opinii – oczekiwanie na odpowiedź. Nie jest to lek ratujący życie, tylko zwalczający objawy – mówi gastroenterolog.
Źródło: IK/mp.pl










