Czemu służą zakazy i obostrzenia reklamy leków oraz miejsc ich sprzedaży?

1 października 2018 05:50

Gośćmi sobotniego programu „Pytanie na Śniadanie” byli farmaceuci Łukasz Waligórski i Michał Byliniak. Opowiadali oni o niedawnej decyzji Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, który nałożył karę na sklep reklamujący się promocją na leki. Przy okazji poruszono temat tego co w kontekście reklamy leków jest dozwolone, a co zabronione…

Łukasz Waligórski i Michał Byliniak tłumaczą w programie "Pytanie na Śniadanie" zaady reklamy leków i sklepów, które prowadzą obrót nimi (fot. pytanienasniadanie.tvp.pl)

Po publikacji w ubiegłym tygodniu na łamach serwisu MGR.FARM informacji, o decyzji Śląskiego WIF, nakładającej karę w wysokości 1500 zł na sklep, w którym stwierdzono naruszenie art. 94a ust. 1a ustawy Prawo farmaceutyczne, tematem zainteresowali się również twórcy programu „Pytanie na Śniadanie”. W rezultacie zaproszono do studia redaktora naczelnego MGR.FARM – Łukasza Waligórskiego – oraz wiceprezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej – Michała Byliniaka (czytaj więcej: Koniec promocji na leki w sklepach? Inspekcja nakłada karę…). Farmaceuci na antenie tłumaczyli co wolno, a czego nie wolno sklepom w kontekście sprzedaży leków.

– W Polsce jest największa dostępność do leków bez recepty w całej Unii Europejskiej – tłumaczył Michał Byliniak. – To jest ponad 80 000 miejsc, w których leki są sprzedawane, tak więc ta dostępność jest bardzo bliska. Z tym, że trzeba pamiętać również o tym, że sklep jest takim miejsce, awaryjnego zaopatrywania się w leki. Boli głowa, boli ząb więc idziemy tutaj, żeby było szybko.

Jednocześnie wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej przywołał wyniki badań, które wskazują, że średnio połowa Europejczyków potrzebuje tylko 5 minut, by dotrzeć do najbliższej apteki. W przypadku 80% mieszkańców Europy, ten czas wynosi do 30 minut.

– My w sklepach często widzimy leki w sytuacjach, w których absolutnie nie powinny one nawet być kładzione. Mamy bardzo popularny lek przeciwbólowy, jakim jest paracetamol. Każdy z nas w zasadzie kiedyś przyjmował paracetamol. Jednocześnie czasami w sklepach pojawia się nieopodal alkoholu – mówił Byliniak, wskazując to jako sugestię stosowania leku na „kaca”. – Tymczasem w przypadku paracetamolu, jego przyjęcie jego właśnie na ból „dzień po” może się skończyć nieodwracalnym uszkodzeniem wątroby.

Łukasz Waligórski tłumaczył z kolei, że leki są produktami szczególnej potrzeby.

– Boli nas głowa, jesteśmy chorzy i bierzemy lek nie dlatego, że chcemy, że go lubimy, że nam smakuje, tylko dlatego, że musimy – mówił redaktor naczelny MGR.FARM. – Zakazy i obostrzenia dotyczące reklamy leków czy miejsc, w których są sprzedawane leki, służą temu żeby kreować prawidłowe zachowania i nawyki, jeżeli chodzi o stosowanie leków.

Michał Byliniak zwrócił z kolei uwagę, że w dyskusji na temat tej konkretnej decyzji Śląskiego WIF, nakładającej na sklep karę 1500 zł, nie chodzi o kwotę samej kary, ale o fundamenty tego czym są leki i czy pacjenci powinni być „bombardowani” ich reklamą. Wiceprezes NRA wyjaśnił, że w przypadku promocji leków wykorzystywany jest też m.in. neuromarketing, reguła prawej ręki czy sprzedaż przykasowa.

– To są chwyty, które znamy z innych branż, a które powodują, że łapiemy się na to – mówił Byliniak. – My jako farmaceuci, oczywiście zarabiamy na sprzedaży leków i to jest to czym farmacja stoi. Ale w naszym paradoksalnym interesie jest to, aby pacjenci tych leków przyjmowali jak najmniej.

Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej zwrócił uwagę, że zanim dokona się zakupu leku w sklepie, warto najpierw przejrzeć domową apteczkę, by przekonać się co tak naprawdę w niej jest.

– To jest też tak, że jak stoimy w kolejce do kasy i wzdłuż tej długiej taśmy, są wystawione półeczki z gumami, gumkami i cukierkami, tam są też leki. I przez parę minut czekając aż dojdziemy do kasjera, patrzymy się na nie i działa to na naszą wyobraźnię. I jeśli jeszcze pojawi się tam jakaś etykietka „Zobacz jaka promocja” albo „Super tanio” to pod wpływem impulsu kupujemy te leki. Potem przynosimy do domu i wrzucamy do apteczki, a ta góra leków rośnie – tłumaczył Łukasz Waligórski.

Na koniec rozmowy Michał Byliniak przypomniał widzom, aby przed zakupem leków konsultowali się z farmaceutą.

Cały program i rozmowę można obejrzeć na stronie Pytania na Śniadanie.

Źródło: pytanienasniadanie.tvp.pl

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

NIL za refundacją leków poza wskazaniami NIL za refundacją leków poza wskazaniami

Naczelna Izba Lekarska pozytywnie odniosła się do propozycji Ministerstwa Zdrowia dotyczącej refundo...

Poradnik wdrażania systemu HACCP oraz zasad Dobrej Praktyki Higienicznej (GHP) dla aptek Poradnik wdrażania systemu HACCP oraz zasad Dobrej Praktyki Higienicznej (GHP) dla aptek

Śląska Izba Aptekarska zleciła opracowanie oraz zakupiła dla swoich członków poradnik wdrażania syst...

80% seniorów przyjmuje leki z polecenia lekarza lub farmaceuty. 80% seniorów przyjmuje leki z polecenia lekarza lub farmaceuty.

Polacy zwykle konsultują stosowanie leków lub suplementów diety z lekarzami i farmaceutami. Przeważn...