Według różnego rodzaju źródeł oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe to jedno z największych zagrożeń dla zdrowia człowieka w XXI wieku. Dowodem tego jest chociażby stanowisko WHO. Według Światowej Organizacji Zdrowia oporność na antybiotyki znajduje się w pierwszej dziesiątce czynników stwarzających największe niebezpieczeństwo pod kątem funkcjonowania człowieka na ziemi. Szczególnie mocno dotyczy to także populacji dzieci.
– Szacuje się, że każdego roku na całym świecie u noworodków występuje około 3 milionów przypadków sepsy. Powoduje to aż 570.000 zgonów – wiele z nich wynika z braku skutecznych antybiotyków – podkreślają autorzy publikacji na łamach European Pharmaceutical Review.
⇒ Czytaj również: Ministerstwo Zdrowia zachęca do oszczędnego stosowania antybiotyków
Dlatego też to właśnie tej grupie wiekowej poświęcono ostatnią dużą analizę najnowszych badań i doniesień naukowych. Miała ona na celu zweryfikowanie, na jakim poziomie znajduje się obecnie oporność na powszechnie stosowane antybiotyki. Co udało się ustalić?
Antybiotyki coraz mniej skuteczne?
Badanie o którym mowa prowadzone było pod kierunkiem Uniwersytetu w Sydney. Analizie poddano antybiotyki stosowane powszechnie w leczeniu zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i sepsy. Grupą badaną były dzieci i noworodki, gdyż to one (jak pokazują statystyki) bardzo często padają ofiarami nieskutecznej farmakoterapii. Z czego może to wynikać?
– Większość poważnych infekcji bakteryjnych u noworodków i dzieci opiera się na empirycznej antybiotykoterapii, prowadzonej zgodnie z globalnymi wytycznymi – sugerują autorzy badania, opublikowanego na łamach The Lancet Regional Health – Southeast Asia.
Według twórców publikacji zasady skutecznej farmakoterapii powinny uwzględniać lokalne występowanie konkretnych patogenów. Co jednak ważniejsze – powinny brać też pod uwagę rosnącą oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe. W tych konkretnych przypadkach badacze skupili się na antybiotykach, zalecanych w leczeniu wymienionych schorzeń. Brane pod uwagę były zatem: ampicylina, gentamycyna, ceftriakson oraz karbapenemy. Przeanalizowano 6648 izolatów bakterii z 11 krajów obszaru Azji i Pacyfiku. Celem była ocena ich wrażliwości na wymienione antybiotyki. Co się okazało?
– Z naszej analizy wynika, że odsetek osób niewrażliwych na obecnie zalecane empiryczne schematy antybiotykoterapii stosowanych w leczeniu poważnych zakażeń bakteryjnych u dzieci jest bardzo wysoki – alarmują autorzy badania.
⇒ Czytaj również: Oporność na antybiotyki priorytetem dla producentów leków na najbliższe lata?
Jak się okazuje wiele z tych antybiotyków ma skuteczność mniejszą niż 50%. Przykładem może być ceftriakson, który według wyników analizy był skuteczny w leczeniu zaledwie 1/3 przebadanych przypadków. Nie dużo lepiej wygląda kwestia skuteczności gentamycyny i ampicyliny. Tutaj skuteczność oscylowała w granicach 50%. Jedynie karbapenemy uzyskały wskaźnik skuteczności wynoszący średnio 80%.
Co dalej z antybiotykoterapią?
Autorzy publikacji są zgodni co do tego, że potrzeba jest aktualizacji aktualnych wytycznych. Jak twierdzą nowe rekomendacje powinny uwzględniać zmienność geograficzną pospolitych patogenów i ich lokalną oporność. Szczególną uwagę w tym kontekście powinno się skupić na populacji dziecięcej.
– Antybiotyki kliniczne skupiają się na dorosłych, a zbyt często dzieci i noworodki są pomijane. Oznacza to, że mamy bardzo ograniczone możliwości i dane dotyczące nowych metod leczenia w tej grupie – zauważa dr Phoebe Williams, główna autorka badania.
Zdaniem twórców publikacji wyniki tego badania powinny być jasnym i słyszalnym sygnałem dla WHO. Cel? Optymalizacja zaleceń dotyczących farmakoterapii w grupie pediatrycznej. Tego typu działania doskonale wpisują się w liczne inicjatywy, jakie podejmowane są na świecie w kontekście rosnącej oporności na antybiotyki. Mowa tu chociażby o racjonalnej i zrównoważonej produkcji antybiotyków, którą firmy farmaceutyczne powinny uznać za priorytet w swoich działaniach. Tym bardziej, że jak pokazuje raport z 2021 roku – corocznie na świecie dochodzi do 1,3 miliona zgonów, które można bezpośrednio przypisać oporności na antybiotyki.
– Oznacza to, że… infekcje lekooporne zabijają więcej osób niż HIV czy malaria – stwierdza dr Boumediene Soufi, dyrektor ds. oporności na antybiotyki w firmie Sandoz.
Brak jakichkolwiek zmian może znacząco przybliżyć nas w jej ocenie do ery postantybiotykowej. Dlatego też, poza kwestią nadmiernego stosowania antybiotyków należy zająć się także ich efektywniejszym dobieraniem względem oporności i zrównoważoną produkcją. Tylko wtedy możemy z nadzieją patrzeć w przyszłość. A ta jak widać niesie ze sobą wiele zagrożeń.
– Niezbędne są rygorystyczne programy zarządzania, aby mieć pewność, że stosujemy właściwy lek na właściwą zarazę – podkreśla dr Soufi.
©MGR.FARM










