Na początku stycznia Gazeta Prawna poinformowała, że Narodowy Instytut Leków dokładnie przeanalizował 50 najpopularniejszych suplementów diety sprzedawanych w aptekach. W żadnym z nich nie wykryto zanieczyszczeń czy związków szkodliwych, za to poważnym problemem okazał się deficyt lub wręcz brak deklarowanych na opakowaniach witamin czy składników roślinnych (czytaj więcej: Co czwarty suplement diety ma skład niezgodny z deklaracją producenta).
– W preparacie zawierającym ostryż długi, który reklamowany jest jako remedium na przypadłości wątrobowe, było zaledwie 3 proc. wyciągu z tej rośliny. Z kolei preparaty polecane w walce z objawami menopauzy zawierały zaledwie 18 proc. deklarowanej przez producenta dawki izoflawonów soi czy 38 proc. izoflawonów kończyny czerwonej – pisały dziennikarki Gazety Prawnej, Klara Klinger i Patrycja Otto.
Przytaczają wyniki badań, jakie przeprowadził Narodowy Instytut Leków. Wynikało z nich, że jedna czwarta suplementów diety ma skład niezgodny z deklaracjami producentów. Anna Kowalczuk, dyrektor Narodowego Instytutu Leków, wskazywała, że zgodnie ze standardami zawartość składników aktywnych w produkcie nie powinna być niższa niż 90 proc (czytaj również: Wyniki badania: witaminy i suplementy diety to strata pieniędzy).
PASMI chce ujawnienia nazw suplementów
Jak informuje Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty w 2019 r. notyfikowanych do Głównego Inspektora Sanitarnego było ponad 14 tyś. suplementów diety a rok wcześniej było to około 13 tys. Badaniu zostało poddanych 50 produktów, w związku z tym zdaniem PASMI stanowisko NIL przedstawione w komunikacji medialnej, iż 1/4 suplementów diety znajdująca się w obrocie posiada skład niezgodny z deklarowanym wprowadza konsumentów w błąd. Według organizacji może to skutkować zaprzestaniem stosowania suplementów diety przez osoby, które powinny uzupełniać składniki mineralne, witaminy lub inne składniki, których niedobory występują w ich organizmie (czytaj również: Wyniki badania: witaminy i suplementy diety to strata pieniędzy).
– Firmy farmaceutyczne zrzeszone w PASMI, które oprócz leków bez recepty posiadają w swoim portfolio również suplementy diety, biorą pełną odpowiedzialność za jakość wprowadzanych na rynek produktów. Mając na uwadze zdrowie pacjentów i konsumentów zawnioskowaliśmy do NIL o przedstawienie danych, które pozwolą nam zweryfikować, czy przedmiotem badań w Narodowym Instytucie Leków były produkty firm członkowskich PASMI. W przypadku potwierdzonych informacji firmy będą mogły podjąć działania, które zagwarantują konsumentom suplementy najwyższej jakości – powiedziała Ewa Jankowska Prezes PASMI.
Suplement diety to środek spożywczy, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety, będący skoncentrowanym źródłem witamin lub składników mineralnych lub innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub inny fizjologiczny (czytaj więcej: Probiotyki w Polsce od lat są złej jakości).
Źródło: ŁW/PASMI










