– W poszukiwaniu preparatu na nadciśnienie na którym „ustawił” go lekarz pan Jan, mieszkaniec gdańskiej dzielnicy Przymorze zjeździł niemal całe Trójmiasto. Niestety, bez efektów. Dopiero gdy znajomi nagłośnili problem w sieci udało się preparat „namierzyć”, ale w aptece oddalonej od miejsca jego zamieszkania o ponad 300 kilometrów. Dzięki e-recepcie nie był to wielki problem – pisze Gazeta Wrocławska.
Mężczyzna opisuje, że w zdobyciu leku pomógł mu bratanek, który mieszka w mieście, gdzie udało się znaleźć jedno opakowanie brakującego leku. Wystarczyło przekazać mu numer PESEL i 4-cyfrowy kod, by apteka wydała mu lek.
– A on natychmiast wysłał mi go kurierem. Bo, jak się okazało, moja e-recepta była dostępna w systemach komputerowych niemal wszystkich aptek w kraju – opisuje mężczyzna na łamach Gazety Wrocławskiej.
Paweł Treder, specjalista Wydziału Wdrożeń Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia wyjaśnia, ze wystawienie e-recepty jest bardzo proste. Pacjent otrzymuje czterocyfrowy kod albo na swój telefon komórkowy albo e-mail z załączoną w pdf informacją o e-recepcie lub lekarz wręcza mu wydruk informacyjny na podstawie którego farmaceuta wyda pacjentowi lek. Z dwóch pierwszych sposobów, czyli sms-ów i e-maili może pacjent korzystać tylko wtedy, gdy ma aktywne Internetowe Konto Pacjenta.
Na jednej e-recepcie lekarz może zapisać choremu jeden lek. Jeżeli będzie on potrzebował np. pięciu leków wszystkie e-recepty będą w pakiecie z jednym kodem dostępu. E-recepty z pakietu można realizować w różnych aptekach, a nie w jednej, jak to jest w przypadku recepty papierowej. Na dodatek można realizować ją częściowo: wpierw wykupić jedno opakowanie, a dopiero po pewnym czasie następne.
Natomiast nadal tradycyjnie, czyli na papierze lekarze muszą wystawiać recepty dla siebie i dla członków rodziny, recepty na leki sprowadzane w ramach importu docelowego, dla osoby NN oraz weterynaryjne. Raz wystawionej recepty nie da się niestety poprawić.
Źródło: ŁW/Gazeta Wrocławska










