– Słyszałam, że e-recepty to świetne rozwiązanie, które ułatwia życie pacjentowi. Ostatnio syn miał zapalenie oskrzeli i dostaliśmy leki na e-recepcie. W aptece kolejka aż pod drzwi, a pani farmaceutka prawie płakała, że system się znowu zawiesił i co robić, każą, to trzeba się męczyć – mówi Gazecie Wyborczej mama pięcioletniego Kuby (czytaj również: Od dziś wystawianie e-recepty jest obowiązkowe. A co w razie awarii?).
E-receptę krytykują też niektórzy lekarze. Twierdzą, że system e-zdrowia to absolutna inwigilacja. Zapisywane są informacje o której godzinie jaki lek wypisuje się konkretnemu pacjentowi. Część zastanawia się też, czy dane pacjentów są w systemie bezpieczne (czytaj również: Problemy z e-receptą i kreatywność lekarzy przerosły przewidywania).
– To jakieś szaleństwo. Program się zawiesza, wystawienie e-recepty trwa 20 minut, a z moich wyliczeń wynika, że na pacjenta mam dziesięć – mówi lekarz rodzinny z 30-letnim stażem z przychodni na Widzewie. Nie ukrywa, że elektronizacja systemu wystawiania recept odbiera mu ochotę do pracy. I przyspiesza plany emerytalne.
Więcej na temat problemów z e-receptą znajdziesz w serwisie rx.edu.pl.
Może być tylko lepiej…
Za to Bartosz Matusiak z Centrum Medycznego „Remedium” ma z e-receptami same dobre doświadczenia.
– Od dłuższego czasu byliśmy na etapie informatyzacji i lekarze nieźle sobie z tym radzą. Największy problem był latem ubiegłego roku, kiedy już było wiadomo, że e-recepty będą obowiązkowe, ale pacjenci mieli sporo wątpliwości, jak to będzie wyglądać i zwyczajnie się bali. Ale, krok po kroku, przekonujemy ich, że nie ma czego. Coraz bardziej podoba im się to rozwiązanie – mówi lekarz Gazecie Wyborczej.
Anna Leder z łódzkiego oddziału NFZ zapewnia, że e-recepty, choć bywają krytykowane, są doskonałym rozwiązaniem, które dobrze się w Łodzi i województwie przyjęło. Z wyliczeń wynika, że liczba e-recept rośnie lawinowo. Tylko w ubiegłym roku, gdy jeszcze nie były obowiązkowe, ponad 4,6 tysiąca lekarzy wystawiło ponad 700 tysiącom pacjentów aż 4,3 miliona e-recept (czytaj również: Papierowe recepty nie znikają. Lekarze dostają przyzwolenie…).
Dr Paweł Czekalski, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi, podkreśla, że pomysł jest dobry, tylko niedopracowany.
– Bo u nas trochę za szybko chce się e-recepty wprowadzać. W Stanach Zjednoczonych robili to przez osiem lat, we Francji też kilka. Nasi lekarze oczywiście radzą sobie z wystawianiem e-recept. To nie jest wielka filozofia. Gorzej z systemem, który się zawiesza i sprawia, że proces się przedłuża – mówi Czekalski (czytaj więcej: E-recepta: osiągnęliśmy amerykański poziom w 4 dni).
Źródło: ŁW/Wyborcza.pl










