Dziennikarze programu „Raport” Polsat News bez najmniejszego problemu zdobyli recepty na silne leki psychotropowe. Wszystko dzięki tzw. e-przychodniom, które oferują ich wystawianie za odpowiednią opłatą (czytaj również: Kwitnie handel e-receptami. Lekarze robią biznes przez internet…).
– Po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła: e-recepty pojawia się kilkadziesiąt ofert tzw. e-przychodni, które oferują wypisywanie leków online. Po wypełnieniu krótkiego formularza, płacimy za wypisanie recepty i zamawiamy wspomniane leki w trzech różnych e- przychodniach. Każdy z tych leków wymaga konsultacji z lekarzem – ta możliwa jest przez telefon lub za pośrednictwem okna czatu. W odpowiedzi dziennikarze „Raportu” otrzymali e- receptę. Nikt nie zapytał o stan zdrowia – wskazuje Polsat News.
Nikt z trzech e-przychodni nie skontaktował się z osobiście z dziennikarzami i nie przeprowadził konsultacji. Recepty zrealizowano w aptekach bez problemu. Kosztowały 300 zł. Dziennikarze próbowali skontaktować się z e-przychodniami. Podane numery telefonów były jednak nieaktywne.
Tak dorabiają lekarze
Dziennikarze dotarli do jednego z lekarzy, który bez sprawdzenia stanu zdrowia wystawił receptę na silne leki. Na pytanie dlaczego nie skontaktował się z pacjentką, która w formularzu on-line skarżyła się na przewlekły ból pleców.
– Trzeba ludziom zaufać i wierzyć w to, że mówią prawdę. Naprawdę, nie można każdego traktować jak osobę, która kłamie. Tak samo w gabinecie może pani uzyskać taki lek, tak? Ja nie jestem detektywem, nie jestem w stanie sprawdzić czy pani kłamie, czy pani mówi prawdę – tłumaczył się lekarz. Przyznał jednocześnie, że nie pracuje w żadnej przychodni, a wystawiania recept przez internet do dla niego sposób na „dorobienie sobie”.
Inny z lekarzy, do którego dotarli dziennikarze, miał zarejestrowaną indywidualną praktykę lekarską w domu rodzinnym – gdzie nigdy nie przyjmował pacjentów (czytaj również: Ponad 14 mln zł stracił NFZ na wyłudzonych lekach psychotropowych).
E-przychodnie nie istnieją
Ministerstwo zdrowia zapytane przez dziennikarzy o ten problem wskazało, że coś takiego jak e-przychodnie nie istnieje.
– Nie są znana systemowi prawa tzw. „e-przychodnie”, istnieje natomiast pojęcie teleporady, którego efektem może być ordynacja leków – poinformował resort zdrowia.
Kolejnym problemem jest kontrola nad procederem. Narodowy Fundusz Zdrowia kontroluje ordynację lekarską, dotyczącą leków refundowanych. W przypadku recept na leki nierefundowane, nie musi tego robić. A takie właśnie recepty są wystawiane przez e-przychodnie.
– Chaos, który aktualnie mamy i w który będzie się nasilał w najbliższym czasie sprawia, że będą pojawiały się osoby, które będą żerować na zapaści ochrony zdrowia – powiedział Michał Gontkiewicz, przedstawiciel Okręgowej Izby Lekarskiej.
Źródło: ŁW/Polsat News











