E-recepty w Niemczech tak naprawdę dopiero od stycznia na poważnie zaczęły funkcjonować w środowisku lekarzy i farmaceutów. Co prawda niemieckie apteki już od września 2022 roku przygotowywały się na wdrożenie całego systemu. Niemniej jednak dopiero od 1 stycznia lekarze w Niemczech mają obowiązek wystawiania recept w postaci elektronicznej. I to właśnie od tego czasu farmaceuci pracujący w niemieckich aptekach skarżą się na liczne problemy techniczne samego systemu.
– Niestety każdego dnia zdarza mi się mieć problem z realizacją recept elektronicznych, które na poważnie weszły do aptek niemieckich w styczniu – opisuje Pani Kinga, farmaceutka z apteki w Cottbus.
⇒ Czytaj również: Strajk w niemieckich aptekach wydaje się nie mieć końca…
Dodatkowym utrudnieniem pracy jest nierzadko zdenerwowanie i frustracja wśród pacjentów. Podobnie jak w Polsce – w momencie problemu z dostępem do recepty w systemie informatycznym możliwość jej realizacji jest praktycznie niemożliwa. Z jakimi utrudnieniami zmagają się niemieccy farmaceuci i ich pacjenci?
E-recepty przerosły lekarzy i system?
Jak doskonale wiadomo e-recepta, aby była ważna i widoczna w systemie aptecznym musi zostać cyfrowo podpisana/autoryzowana przez lekarza ją wystawiającego. Okazuje się jednak, że bardzo często lekarza o tym zapominają. Właśnie z taką sytuacją spotkała się chociażby ostatnio nasza rozmówczyni. Konieczny jest wówczas telefon do lekarza z prośbą o podpisanie recepty bądź wystawienie nowej. Co jednak, jeśli kontakt z lekarzem jest w tej chwili niemożliwy? Z takim problemem też spotkała się niedawno Pani Kinga. Na recepcie elektronicznej brakowało odpowiednika naszego numeru REGON.
– Potrzebowałam dwóch dni, aby poinformować lekarza o wymaganych poprawkach i poprosić o wystawienie recepty. Wszystko przez to, że nie był wtedy obecny w pracy – relacjonuje nam nasza rozmówczyni.
Okazuje się także, że częstym problemem jest sam system do pobierania, realizacji i wysyłania e-recept. Nierzadko jest on mocno przeciążony, przez co farmaceuci muszą niejednokrotnie powtarzać niektóre czynności niezbędne do zrealizowania recepty. Problem widoczny jest w całych Niemczech. Stał się on nawet tematem pisma, jakie Niemieckie Stowarzyszenie Farmaceutów (DAV) skierowała do resortu zdrowia. Farmaceuci wzywają z nim ministerstwo do natychmiastowego usunięcia usterek, jakie napotykają obecnie e-recepty. Jak podkreśla w nim Hans-Peter Hubmann, prezes DAV – taka sytuacja jest nie do zniesienia.
– Nasi pacjenci potrzebują stabilnych, szybkich i nieskomplikowanych dostaw leków. Jednak struktura systemu e-recepty stworzona przez Federalne Ministerstwo Zdrowia nie spełnia obecnie tych wymagań – informuje w piśmie prezes DAV.
Jak podkreślono w dokumencie skierowanym do resortu zdrowia – wady systemu generują wśród pacjentów frustrację. Część z nich nie może wykupić swoich leków. A to z kolei stanowi także zagrożenie dla ich zdrowia, a nawet życia. Dlatego też farmaceuci wzywają ministerstwo do usunięcia problemów jeszcze przed Wielkanocą.
Nieuprawniony dostęp do e-recepty przez aplikacje na telefon?
Poza problemami technicznymi sporo mówi się obecnie w Niemczech o metodach realizacji recept w aptekach. Chodzi o sposób, w jaki pacjenci otrzymują e-recepty i przedstawiają je następnie w aptekach. Podobnie jak u nas pacjent może otrzymać od lekarza specjalny wydruk lub otrzymać kod za pośrednictwem przypisanej każdemu ubezpieczonemu karty zdrowia. Niedawno jednak ministerstwo dopuściło kolejną metodę realizacji e-recept. Chodzi o tzw. CardLink. W ramach tej metody pacjenci mogą korzystać z aplikacji na smartfony innych firm, niż ta oferowana przez resort zdrowia. Pacjenci i farmaceuci obawiają się jednak nadużyć w tej metodzie.
– Wprowadzenie nowej metody realizacji e-recepty, która zapewnia nieprzetestowanym aplikacjom na smartfony stron trzecich bezpośredni dostęp do infrastruktury e-recept jest zaniedbaniem – ostrzega Gabriele Regina Overwiening, prezes Federalnego Związku Stowarzyszenia Farmaceutów.
Kwestia nieuprawnionego dostępu osób postronnych do danych medycznych pacjentów została poruszona w piśmie skierowanym do ministerstwa przez wspomniany Związek. Sprawa jest tym bardziej dziwna, że umożliwienie tej metody realizacji e-recept przegłosowało samo ministerstwo – i to przy sprzeciwie pozostałych uczestników całego systemu, w tym farmaceutów.
– Szokuje nas fakt, że ministerstwo wykorzystuje obecnie swoją 51-procentową większość w głosowaniu, aby wyjść naprzeciw interesom poszczególnych, dużych korporacji – podkreślono w cytowanym dokumencie.
Farmaceuci sugerują, że tego typu zmiany mogą zagrażać bezpieczeństwu pacjentów i dostaw leków w Niemczech. Do chwili obecnej resort zdrowia nie zmienił jednak swojego zdania.
©MGR.FARM










