REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 12 marca 2021, 15:38

EFPC: polski rynek apteczny z największą ilością regulacji w Europie

Zagadnieniom regulacji na rynkach aptecznych zajęli się podczas Konferencji Europejskiej Federacji Sieci Aptecznych (EFPC) „Opieka farmaceutyczna – poza pandemią” eksperci z Brukseli, Słowenii, Polski, Czech, Słowacji, Węgier i Rumunii. Okazuje się, że to właśnie nasz kraj jest najbardziej przeregulowanym rynkiem aptecznym na Starym Kontynencie.

Emerytowany urzędnik państwowy i mieszkaniec Witney, Clark Gregory, podkreśla, że brak farmaceutów powoduje tygodniowe wydłużenia czasu oczekiwania na leki i sprawia, że starszym ludziom „coraz trudniej jest” odbierać niezbędne farmaceutyki (fot. Shutterstock).
Inne zagadnienie, które poruszono w czasie konferencji, dotyczyło natomiast możliwych barier, jakie pojawiają się przy wprowadzaniu nowych usług, w tym także szczepień, w placówkach aptecznych (fot. Shutterstock).

W Europie, funkcjonować mają dziś dwa odmienne modele organizacji rynku aptecznego: są to modele otwarty i zamknięty. Znaczna większość zmian o charakterze legislacyjnym dąży w stronę liberalizacji rynków, co niesie korzyści dla pacjentów. Są jednak i takie kraje, a wśród nich Polska, które idą w stronę przeciwną, i to na nieznaną dotąd w Europie skalę. Tymczasem, duża ilość regulacji oraz zamknięcie rynku, wiążą się z niższym poziomem dostępności oraz usług dla pacjenta.

REKLAMA

Konferencja Europejskiej Federacji Sieci Aptecznych odbyła się w minioną środę, 10 marca, w Bukareszcie i Pradze.

Pod prąd

W czasie konferencji, głos zabrał przedstawiciel ZPA PharmaNET, mec. Marcin Tomasik, który wygłosił prelekcję dotyczącą regulacji na rynkach aptecznych w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Miał on przedstawić rezultaty badania ankietowego, które przeprowadził w lutym 2021 roku, wśród reprezentantów sieci aptecznych ośmiu krajów z Europy Środkowo-Wschodniej: Czech, Estonii, Węgier, Łotwy, Polski, Rumunii, Serbii i Słowacji.

I tak, okazuje się, że w regionie tym, podobnie jak i w całej Europie, nie istnieje dominujący model organizacji rynków aptecznych. Jednakże cztery z tych państw, wśród których Węgry, Łotwa, Estonia, a także nasz kraj, mają w sposób bezprecedensowy zacieśniać regulacje.

Należy tu zaznaczyć, że Europa nie stanowi monolitu organizacyjnego, jeżeli wziąć pod uwagę rynki apteczne, liczbę czy zasady funkcjonowania placówek aptecznych. Podkreśla się tu duże zróżnicowanie, a także uwarunkowania o charakterze historycznym i kulturowym – nie istnieje w konsekwencji schemat rozwoju rynku aptecznego.

Część państw, wśród których Wielka Brytania, Irlandia, Holandia, Szwajcaria, Norwegia czy Szwecja, charakteryzuje rynek liberalny, z tendencją do otwierania się, po to, by zwiększać dostępność do leków oraz usług farmaceutycznych. Są też kraje, takie jak np. Hiszpania, Francja bądź Austria, które charakteryzuje duży poziom ingerencji państwa w rynek apteczny. Trzeba jednak zaakcentować, że nawet w krajach, w których rynek ten podlega ścisłej regulacji, mamy do czynienia z najczęściej jednym bądź dwoma typami obostrzeń. Natomiast w czterech krajach Europy Środkowo-Wschodniej, które zostały już wyżej wymienione, tylko w ciągu ostatniej dekady miały zostać wprowadzone aż cztery typy obostrzeń łącznie.

Jak podkreśla się dalej, rynek apteczny w Europie Środkowo-Wschodniej, ma w ostatnich latach podlegać znacznym zmianom. Część państw, wśród których Czechy, Rumunia, Słowacja i Serbia, podjęła decyzję o liberalizacji regulacji. Inne kraje wybrały natomiast ostry kurs i wprowadziły szerokie ograniczenia o charakterze ilościowym, własnościowym, demograficznym i geograficznym. Jednocześnie, takie tendencje obserwuje się na Węgrzech i w Łotwie od blisko dekady, natomiast w Polsce i Estonii – dopiero w ostatnich kilku latach. Tymczasem sytuacja, w której cztery wskazane typy ograniczeń występują w tym samym czasie, budzi pytania o zasadność i rezultaty, jakie może przynieść takie przeregulowanie rynku. Co więcej, wyjątkowy w regionie jest także całkowity zakaz reklamy aptek, jaki wprowadzono w naszym kraju, i który oznacza zakaz jakiejkolwiek komunikacji apteki i farmaceutów z pacjentami. Takie surowe ograniczenie aktywności informacyjnej placówek aptecznych mają nie obowiązywać w żadnym innym kraju w Europie.

Jako przykład ilustrujący problem wprowadzania dużej ilośc obostrzeń, wskazuje się tu na Irlandię – w tym kraju, w 1996 roku, wprowadzono system ograniczający powstawanie nowych placówek aptecznych. Najwięcej korzyści z takiego stanu rzeczy miały odnieść funkcjonujące już apteki, gorzej było z pacjentami – zaburzeniu uległy dostępność i jakość usług, a także zwiększyły się ceny leków. W efekcie, w 2002 roku podjęto decyzje o zniesieniu restrykcji i ponownej liberalizacji rynku. Przykład ten pokazuje więc, że otwarty model rynku aptecznego sprzyja pacjentowi, a zamknięty – stawia na pierwszym miejscu interes oraz komfort aptekarzy.

REKLAMA
REKLAMA

Więcej usług dla pacjentów

Badanie Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET ma także pokazywać, że te rynki apteczne w Europie Środkowo-Wschodniej, w których zaznaczają się tendencje liberalne, są także znacznie bardziej otwarte na wdrażanie innowacyjnych usług na rzecz pacjentów. I tak, kraje takie jak Czechy i Rumunia, mają przodować w liczbie nowych usług dostępnych w aptece – wśród nich, wymienia się szczepienia, wsparcie w rzucaniu palenia, wczesną diagnostykę niektórych schorzeń i podstawowe badania profilaktyczne.

Badanie mówi też o tym, że choć przedstawiciele rynków aptecznych we wszystkich wziętych pod uwagę państwach, zadeklarowali chęć wdrożenia dodatkowych usług na podobnym poziomie (62,5% wyraziło gotowość do wprowadzenia wszystkich, a 37,5% części usług, na których świadczenie w placówkach aptecznych wydałby zgodę regulator), to jednak nie każdy otrzyma taką możliwość – a to ze względu na stosunek rządu do nowych usług.

–Na rynku aptecznym, który jest zamknięty, zasadniczo tylko  państwo  inicjuje  świadczenie  określonych usług propacjenckich w aptekach. Przeregulowany rynek nie będzie więc innowacyjny. Niektórzy respondenci wprost wskazywali, że ograniczenia na rynku – inne niż rygorystyczne wymogi, co do kwalifikacji świadczących usługi – przekładają się na gorszą obsługę pacjentów – mówi mec. Marcin Tomasik.

Do podobnych wniosków można dotrzeć także analizując sytuację w Europie Zachodniej – takie kraje, jak Wielka Brytania czy Niderlandy, charakteryzuje otwarty rynek, i dlatego też mają one do zaoferowania znacznie więcej, jeżeli chodzi o ilość i jakość usług aptecznych niż ma to miejsce np. w Niemczech czy Francji.

Możliwe przeszkody

Inne zagadnienie, które poruszono w czasie konferencji, dotyczyło natomiast możliwych barier, jakie pojawiają się przy wprowadzaniu nowych usług, w tym także szczepień, w placówkach aptecznych. I tak, Ján Kyselovič z Uniwersytetu w Bratysławie zaznaczał wpływ niedoborów kadrowych farmaceutów w placówkach. Wskazano także na bariery prawne, które mogą przyczynić się do uniemożliwienia informowania pacjentów o nowych usługach. Jako przykład, posłużyła tu sytuacja w Polsce: w naszym kraju ma toczyć się dyskusja dotycząca wprowadzenia nowych świadczeń opieki farmaceutycznej i usług w placówkach aptecznych, ale – apteki mają faktyczny zakaz, by powiadamiać o tym pacjentów.

–Polski przykład daje innym państwom ważną lekcję dotyczącą konieczności uwzględnienia długofalowych skutków przy wprowadzaniu dalszych ograniczeń prawnych pod pozorem korzyści dla rynku i samych pacjentów – twierdzi mec. Marcin Tomasik.

AM/pharmanet.org.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA