Przed wejściem w życie reformy, estońskie sieci apteczne groziły, że wniosą do państwa roszczenia o odszkodowania. Do tej pory, nie wpłynęły jednak jeszcze żadne takie wnioski, jak podkreśla Ministerstwo Spraw Społecznych (czytaj również: Na dzień przed wejściem w życie estońskiej ustawy “Apteka dla aptekarza”).
Margus Linnamäe, właściciel sieci Apotheka podległej Magnum, miał twierdzić, że będzie od państwa dochodził odszkodowania w związku z wprowadzoną reformą. Inne sieci apteczne, w tym Benu oraz Südameapteek, mówiły dwa tygodnie temu, że również one zastanawiają się nad złożeniem skargi, ale jeszcze nie podjęły ostatecznej decyzji. Jedyną siecią, jaka deklarowała od początku, że tego nie zrobi, była Euroapteek.
Kaidi Kelt, dyrektor do spraw handlu detalicznego sieci Benu Estonia, podkreśla, że sprawa jest dla nadal aktualna, ale nie została jeszcze podjęta z powodu tego, że sieć zajęta jest obecnie kwestiami bardziej praktycznymi, jak zaopatrzenie w maski.
– Sytuacja przedstawia się tak samo, jak jeszcze kilka tygodni temu – mówiła Kelt portalowi ERR. – Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, ale z pewnością sprawa nie jest zamknięta. Nie byliśmy jeszcze w stanie zgodzić się co do treści skargi, jeśli już zdecydujemy się ją złożyć.
Również Risto Laur, dyrektor Südameapteek, miał powiedzieć, że decyzja nie została jeszcze podjęta. Z kolei Apotheka nie udzieliła odpowiedzi na pytanie ze strony portalu ERR.
Po wprowadzeniu w życie reformy, w kraju działa łącznie 468 placówek aptecznych. 25 placówek ogłosiło zamknięcie, z czego niektóre zamierzają się otworzyć ponownie, w zgodzie z nowymi regułami, w ciągu następnych 2 miesięcy. Państwowa Agencja ds. Leków potwierdziła również, że nie ma obszarów, które zostałyby pozbawione dostępu do apteki (zobacz też: Estonia: reforma wejdzie w życie zgodnie z planem, kolejne apteki zamykają się
AM/news.err.ee










