Od wdrożenia estońskiej wersji reformy „Apteka dla aptekarza” minęły trzy miesiące – na portalu EER, możemy dowiedzieć się, jak wpłynęła ona na kondycję estońskich aptek i farmaceutów.
Dla pacjenta bez zmian
Ukończenie reformy wraz z dniem 1 kwietnia, pozostawiło Estonię z 469 działającymi aptekami. Podczas gdy początkowo 25 placówek zostało zamkniętych, 5 zostało ponownie otwartych później. 3 nowe apteki pojawiły się w miejscach, w których wcześniej nie było żadnej. 3 placówki zamknięto z powodu prac renowacyjnych – co ostatecznie oznacza, że obecnie w kraju działają 474 apteki (zobacz też: Na dzień przed wejściem w życie estońskiej ustawy “Apteka dla aptekarza”).
Zastępca dyrektora State Agency of Medicines, Katrin Kiisk, oznajmiła, że pacjenci nie odczuli bądź nie powinni odczuć zmian.
– O ile jednym z celów reformy było to, żeby hurtownicy nie posiadali lub nie prowadzili aptek, stworzone zostały warunki, by ich właściciele byli dzisiaj bardziej samodzielni w podejmowaniu decyzji. Jednakże, z perspektywy klienta, farmaceuci, którzy udzielają im porady, są wciąż tymi samymi ludźmi. Stąd, wysiłki powinny zostać nakierowane na rozszerzanie roli aptek i farmaceutów w leczeniu pacjenta – mówiła Kiisk.
Jak podkreśla Karin Alamaa-Aas, przewodnicząca estońskiej Naczelnej Izby Aptekarskiej (Estonian Chamber of Pharmacists), farmaceuci, którzy dopiero co stali się właścicielami, nagle znaleźli się w samym środku kryzysu związanego z pandemią COVID-19. Dopiero teraz, powoli dochodzą oni do siebie po tym, jak poddani zostali ogromnej presji w tym czasie. Co więcej, codzienna praca w aptekach wciąż trwa, podczas gdy zbliża się sezon wakacyjny (czytaj również: Estonia: reforma wejdzie w życie zgodnie z planem, kolejne apteki zamykają się).
– Farmaceuci powoli przyzwyczajają się do roli właścicieli. Ci, którzy nimi nie są, pracują tak samo dużo jak wcześniej. Rynek aptek zorganizuje się w ciągu około 18 miesięcy – uważa Alamaa-Aas.
Przyczyny braków leków
Jednym z niepokojących sygnałów na estońskim rynku aptecznym były braki i zakłócenia w systemie dostaw leków. Alamaa-Aas wyjaśnia jednak, że przyczyną trudności była w przeważającej części ogólna, kryzysowa sytuacja:
– Nie miało to nic wspólnego z estońskimi dostawcami, problemy leżały gdzie indziej. Ale zostały one rozwiązane i mam nadzieję, że pacjenci nie zostali zmuszeni do tego by, obyć się bez potrzebnego leku.
Katrin Kiisk dodaje, że takie obawy były, do pewnego stopnia, podsycane przez poprzednich właścicieli aptek.
– Dostępność leków nie jest bezpośrednio związana z reformą farmaceutyczną, ale raczej ze zdolnością producentów, by nadążyć za popytem – tłumaczyła Kiisk.
6 czerwca, Riigikogu, Parlament Estonii, przeprowadził pierwsze czytanie Medicinal Products Act, który obejmował szereg zmian, począwszy od cen leków, przez produkcję aż do sposobu kondycjonowania odpadów. Karin Alamaa-Aas miała przy tym zauważyć, że także farmaceuci wystąpili z kilkoma wnioskami, opartymi o spostrzeżenia w związku z nową sytuacją po reformie (zobacz także: Estonia: Sieci apteczne nie wniosły jeszcze roszczeń o odszkodowania).
AM/news.err.ee










