Według szefa czeskiego wywiadu zagrożenie ze strony Chin wiąże się z masową produkcją leków w tym kraju. 80 proc. leków na rynku UE pochodzi z Chin.
– Nie możemy sobie nawet wyobrazić, co by się stało, gdyby Chiny przestały produkować leki dla Europy w wyniku międzynarodowego kryzysu lub konfliktu – ostrzegał Koudelka podczas konferencji zorganizowanej w czeskim parlamencie.
– Kolejnym bardzo poważnym zagrożeniem związanym z Chinami jest dość masowe rozpowszechnianie dezinformacji na różne tematy, teraz oczywiście w związku z wojną na Ukrainie – dodał.
Czeskie służby bezpieczeństwa podkreśliły, że ostrzeżenia wywiadu dotyczące Rosji były w przeszłości często bagatelizowane. Według wywiadu politycy nie powinni powtarzać tego samego błędu z Chinami (czytaj również: Chiny wstrzymują eksport paracetamolu i ibuprofenu. Problem może mieć cały świat…).
– Proszę, abyście posłuchali nas teraz, gdy mówimy, że chińska działalność stanowi zagrożenie dla Czech i musimy być gotowi i zdeterminowani, aby skutecznie mu przeciwdziałać – powiedział Koudelka.
Czechy stanęły w obliczu fali krytyki płynącej z Pekinu po rozmowie telefonicznej czeskiego prezydenta elekta Petra Pavela z kancelarią prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen.
Przywódcy wielu krajów nie spotykają się oficjalnie z czołowymi tajwańskimi politykami, by nie prowokować Chin. Jednocześnie wszyscy przedstawiciele Czech – premier, prezydent elekt oraz przewodniczący obu izb czeskiego parlamentu – nalegają na kontynuowanie relacji z Tajwanem niezależnie od chińskich obaw (EURACTIV.pl).
Autor: Aneta Zachová
Źródło: ŁW/EURACTIV.pl










