Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że sytuacja infekcyjna w Polsce wzbiła się na wyżyny swoich możliwości. Grudzień to zarówno według twardych danych, jak i w ocenie samych farmaceutów miesiąc, jakiego w polskich aptekach nie było od dawna. Zgodnie z opinią jednego z nich „tylu zachorowań i infekcji – zwłaszcza u dzieci nie sposób było nawet przewidzieć”.
Wystarczy tylko wspomnieć, że w okresie od 16 do 22 grudnia zarejestrowano ponad 290.000 zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Do tego dochodzi tygodniowo po kilka tysięcy przypadków osób z pozytywnym wynikiem testu w kierunku COVID. Nic zatem dziwnego, że spora część pacjentów poszukuje testów różnicujących grypę, COVID i RSV (czytaj również: RSV atakuje szczególnie dzieci. Co wiemy o tym wirusie?).
Testy Combo, czyli różnicowanie COVID, grypy i RSV
Wspomniane testy to z teoretycznego punktu widzenia szybkie testy immunochromatograficzne, które zwykle w trakcie 15 minut są w stanie potwierdzić obecność konkretnych antygenów wirusowych. Te poszukiwane obecnie przez pacjentów potwierdzają bądź wykluczają obecność antygenów wirusa grypy typu A i B, syncytialnego wirusa oddechowego (RSV) i koronawirusa SARS-CoV-2. To właśnie te 3 jednostki chorobowe zbierają w ostatnim miesiącu największe żniwo wśród polskich pacjentów (czytaj również: Testy w aptekach i agresja pacjentów: „Złośliwe nakaszlał na personel”).
Testy Combo mają na celu różnicowanie, z jakim konkretnym antygenem wirusowym mamy do czynienia. Biorąc pod uwagę, że objawy wszystkich 3 wspomnianych schorzeń mogą być do siebie niezwykle podobne tego typu rozróżnienie pozwala ukierunkować dalsze leczenie na konkretny patogen. Co więcej – w przypadku wykrycia COVID-19 pozwala na podjęcie decyzji o odizolowaniu się od otoczenia. Kiedy zatem najlepiej wykonywać tego typu test?
Praktyka pokazuje, że testy różnicujące wymienione wyżej 4 antygeny wirusowe najlepiej wykonywać możliwie szybko po pojawieniu się pierwszych objawów infekcji. Producenci testów rekomendują, aby zrobić to nie później, niż w 7 dniu po wystąpieniu dolegliwości. Nie przeszkadza to jednak w tym, aby taki test mógł być wykonany także w sytuacji, kiedy obawiamy się o możliwe zakażenie (np. w momencie, kiedy mieliśmy styczność z osobą chorą). Wówczas również możemy skorzystać z testu Combo. Warto jednak pamiętać, że wystąpienie objawów daje większą szansę na uzyskanie pozytywnego wyniku testu. Testy stosowane mogą być zarówno u osób dorosłych, jak i u dzieci – z zastrzeżeniem, że dzieciom wymaz z nosa pobierać powinny osoby dorosłe.
Powszechne testowanie w ramach POZ?
Szybka diagnostyka zakażenia to główny i niezbędny kierunek efektywnej strategii leczniczej zakażeń wirusowych. W związku z tym Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie bezpłatnych testów w ramach dostępnej dla wszystkich ubezpieczonych Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Potwierdził to ostatnio chociażby Minister Zdrowia Adam Niedzielski.
– W nowym roku wprowadzamy testy różnicujące grypę, RSV i COVID-19.
Ta planowana rewolucja w testowaniu i różnicowaniu ma wejść w życie na początku 2023 roku. Zgodnie z zapowiedziami MZ placówki POZ będą mogły otrzymać darmowe testy i w ramach swojej działalności wykonywać je wobec swoich pacjentów. Nie oznacza to przymusowego testowania, ale ma pomóc w skutecznym zwalczaniu szerzących się infekcji. Wynika z tego, że to od lekarza i danej placówki zależeć będzie, czy dany pacjent zostanie poddany testowi, czy też nie.
Skoro POZ, to czemu nie apteki?
Po zapowiedziach MZ w sprawie bezpłatnych testów Combo w placówkach POZ część farmaceutów wyraziła zainteresowanie pojawieniem się podobnej możliwości w aptekach. Nie jest bowiem tajemnicą, że spora część farmaceutów jest już przeszkolona w tego typu zadaniach – chociażby na przykładzie testowania w kierunku COVID-19. Skoro zatem farmaceuci dobrze poradzili sobie wcześniej, czemu nie wykorzystać ich umiejętności także teraz. Podobnego zdania jest Prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Warszawie.
– Wykonywanie testów skojarzonych na COVID-19, grypę i RSV to klasyczny przykład możliwości wykorzystania potencjału farmaceutów zatrudnionych w aptekach – tłumaczy Marian Witkowski.
Po co taka możliwość miałaby być dostępna również w aptekach? Chodzi o to, aby pacjenci z łagodnymi infekcjami dróg oddechowych, niebędącymi grypą, COVID-19 i RSV mogli uzyskać wystarczającą poradę od farmaceuty w warunkach aptecznych, pomijając przy tym i tak pękające w szwach poradnie POZ (czytaj również: Testy na COVID-19 w aptekach: sukces czy fiasko?).
– Wdrożenie tej usługi w aptece pozwoli na odciążenie systemu ochrony zdrowia i umożliwi lekarzom POZ skupienie się tylko na leczeniu pacjentów z potwierdzoną infekcją – dodaje prezes Witkowski.
To niezwykle ważne, biorąc pod uwagę szybkość rozprzestrzeniania się i ilość potwierdzanych obecnie infekcji dróg oddechowych. Z opinii farmaceutów słychać coraz częściej, że pacjentom wręcz nie udaje się dostać do lekarza pierwszego kontaktu ze względu na ilość osób czekających na przyjęcie.
Czy zatem można spodziewać się wprowadzenia bezpłatnych testów skojarzonych w aptekach? Na pewno nie można tego wykluczyć. Samorząd aptekarski spotkał się już w tej sprawie z Ministrem Zdrowia, jednak na konkretne decyzje trzeba jeszcze poczekać.
©MGR.FARM










