Proces legislacyjny ustawy o badaniach klinicznych produktów leczniczych stosowanych u ludzi, był w ostatnich miesiącach bacznie obserwowany przez środowisko farmaceutyczne. A to głównie za sprawą poprawki posła Pawła Rychlika, wprowadzonej podczas prac nad ustawą w Sejmie. Poprawki umożliwiającej farmaceutom wystawianie recept farmaceutycznych na szczepionki przeciw grypie.
Recepta farmaceutyczna to wyjątkowe uprawnienie każdego farmaceuty pracującego w aptece. Daje ona możliwość wydania leku na receptę, w sytuacji gdy pacjent takiej recepty nie ma. Przepisy wskazują jednak, że taką receptę farmaceuta może wystawić wyłącznie „w sytuacji zagrożenia zdrowia pacjenta”. Jakie to sytuacje? To pytanie farmaceuci zadają sobie nieustannie. Czy na receptę farmaceutyczną można wydać antybiotyk? Co z lekami na nadciśnienie i środkami antykoncepcyjnymi? Czy farmaceuta chcący zaszczepić przeciw grypie pacjenta, może wystawić mu na nią receptę? To ostatnie pytanie w połowie ubiegłego roku zadał Ministerstwu Zdrowia Związek Aptek Franczyzowych. W odpowiedzi resort stwierdził, że… na szczepionkę recepty farmaceuta nie może wystawić (czytaj więcej: Recepta farmaceutyczna na szczepionkę przeciw grypie? Minister nie widzi takiej możliwości…).
To właśnie ta odpowiedź – z którą część środowiska farmaceutycznego się nie zgodziła – stała się jednym z powodów zmiany w przepisach, w postaci poprawki posła Pawła Rychlika do ustawy o badaniach klinicznych. Innym powodem była dramatycznie rosnąca liczba zachorowań na grypę, pod koniec 2022 roku i zbyt długa droga pacjenta do szczepienia – wymagająca recepty lekarskiej (czytaj również: Posłowie przyjęli poprawkę o recepcie farmaceutycznej na szczepionkę. Część farmaceutów rozczarowana…).
– W sezonie 2022/23 w mojej aptece zainteresowanie szczepionkami przeciw grypie było trzykrotnie większe niż w sezonie 2021/22. Wynika to nie tylko z faktu zwiększonej liczby zachorowań, ale przede wszystkim z tego, że pacjenci mogli od razu zaszczepić się w naszej placówce. Wielu z nich narzekało na wydłużoną ścieżkę dostępu do tego świadczenia, tak więc brak konieczności posiadania recepty lekarskiej na szczepionkę zdecydowanie poprawi tę sytuację – przyznaje mgr farm Łukasz Pietrzak.
Dopiero w kolejnym sezonie…
Zmiana przepisów w tym zakresie przyszła jednak zbyt późno, by farmaceuci mogli z niej skorzystać jeszcze w tym sezonie szczepień. Sezonie, który formalnie zakończył się 31 marca – wraz z zakończeniem finansowania szczepień przez NFZ. Ustawa o badaniach klinicznych, w której zmianę wprowadzono została opublikowana w Dzienniku Ustaw dopiero 30 marca. W życie wejdzie ona dopiero po 14 dniach czyli… 14 kwietnia (czytaj również: Zostały ostatnie dwa tygodnie by zaszczepić się przeciw grypie w aptece).
To oznacza, że ze swojego nowego uprawnienia farmaceuci będą mieli szansę skorzystać dopiero w kolejnym sezonie szczepień, który rozpocznie się we wrześniu 2023. Sami farmaceuci doceniają zmianę, jednak mówią o nim z pewnym niedosytem. Recepta farmaceutyczna pozwala bowiem jedynie na wydanie leku z pełną odpłatnością – bez refundacji.
– Jest to bardzo dobry kierunek zmian, ale rozwiązanie trochę niepełne. Teraz farmaceuta może wystawić recepty jedynie na szczepionki pełnopłatne. Zatem największymi beneficjentami będą zdrowi dorośli, którzy nie mają uprawnień do refundacji szczepionek, wiec chętnie skorzystają z tej szybkiej jednowizytowej opcji szczepienia – mówi dr Piotr Merks ze Związku Zawodowego Pracowników Farmacji.
Szacuje się, że nawet 75% wszystkich recept na szczepionki przeciw grypie, wystawionych w minionym sezonie, to były recepty z refundacją. Dotyczyły one osób starszych i pacjentów z grup ryzyka, które posiadają prawo do refundacji. Zmiana przepisów nie skraca więc ścieżki tej grupy pacjentów w dostępie do szczepień przeciw grypie. Warto pamiętać, że około 70% wszystkich szczepień przeciw grypie wykonano w grupie 65+.
Potrzebna recepta ze refundacją
Piotr Merks zwraca uwagę, że osoby starsze i chorujące przewlekle, czyli najbardziej potrzebujące szczepienia, w dalszym ciągu będą musiały udać do lekarza po receptę z refundacją i wrócić do apteki po szczepionkę. Jego zdaniem do rozpoczęcia kolejnego sezonu szczepień, ten problem należy rozwiązać.
– Mamy dwie drogi do rozwiązania tej sytuacji. Pierwszą jest umożliwienie farmaceutom wystawiania recept refundowanych na szczepionki przeciwko grypie. Drugą natomiast zupełne zniesienie wymogu wystawienia recept refundowanych na szczepionki przeciw grypie i zastąpienie ich systemem centralnie generowanych e-skierowań na szczepienia dla wybranych kategorii pacjentów np. 65+ na podstawie weryfikacji numeru PESEL – przekonuje dr Merks.
Wskazuje jednocześnie, że taki system sprawdził się w przypadku szczepień przeciwko COVID-19. O takie rozwiązanie do Ministerstwa Zdrowia apelują też eksperci z Naczelnej Rady Aptekarskiej czy Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy. Resort póki co milczy w tej sprawie. Zdaniem Łukasza Pietrzaka, jest bardzo możliwe że zmiany w tym zakresie pojawią się w ostatniej chwili (czytaj również: Farmaceuta wystawi receptę z refundacją na szczepionkę przeciw grypie).
– Ustawodawcy przyzwyczaili już nas do wprowadzania zmian za pięć dwunasta, dlatego nie zdziwi mnie, gdy i tym razem dowiemy się o wprowadzeniu takiego rozwiązania przed nowym sezonem grypowym. Przy odpowiednim poparciu politycznym oraz wsparciu informatycznym takie zmiany, mimo że technicznie trudne rozpoczęłyby rewolucje, której dzieckiem stałaby się wyczekiwana przez pacjentów recepta kontynuowana – mówi farmaceuta.
Jego zdaniem aktualnie największą barierą w możliwości wypisywania refundowanych recept w ramach kontynuacji terapii jest brak wglądu w dokumentację medyczną pacjenta. Zniesienie tej bariery, która byłaby konieczna przy refundowanych receptach na szczepionki przeciw grypie, stałoby się kamieniem milowym kolejnej usługi farmaceutycznej.
Dyskryminacja czy motywacja?
Innym problemem dotyczącym zmienionych przepisów, na który uwagę zwracają farmaceuci, jest umożliwienie wystawiania recept farmaceutycznych na szczepionki, tylko tym farmaceutom, którzy pracują w aptekach prowadzących szczepienia. Niektórzy takie ograniczenie nazywają dyskryminacją. Dr Piotr Merks nie zgadza się jednak z tym określeniem, choć przyznaje, że przepisy są trochę… ograniczające.
– To jest uprawnienie, dla tych farmaceutów, którzy mają bezpośredni wpływ na realizację szczepień przeciw grypie i COVID-19 w Polsce. Kompetencja wystawiana recept jest elementem uzupełniającym proces realizacji szczepienia i jego nieodłącznym elementem. Celem regulatora jest uproszczenie procesu realizacji szczepień, a nie zwiększenie ilości wypisanych recept. Chcesz korzystać swoich kompetencji szukaj miejsca gdzie ci dadzą szanse wykonywać szczepienia i się realizować misje na rzecz pacjentów – mówi farmaceuta.
Z kolei w ocenie Łukasza Pietrzaka takie ograniczenie może zadziałać na niektórych farmaceutów motywująco i sprawi, że uruchomią w swoich aptekach szczepienia.
– Na pewno pacjenci będą częściej wybierali placówki, w których obie usługi (szczepienie i wystawienie recepty na szczepionkę) będą dostępne jednocześnie i trudno jest się im dziwić. Jednakże z racji, że kolejne usługi farmaceutyczne za chwilę wejdą do aptek, to konieczność posiadania pomieszczenia do ich udzielania zaczyna być ogromna, a to powinno dać impuls dla tych, którzy nie dostosowali jeszcze swoich placówek do takiej formy działalności – mówi Pietrzak.
Jego zdaniem farmaceuci mówiący o dyskryminacji, powinni „zamienić wspomniane zarzuty na czyny”, które pozwolą im podążać za zmianami.
W Polsce działało do tej pory ponad 5000 punktów szczepień. Z danych Naczelnej Izby Aptekarskiej wynika, że w minionym sezonie 2072 z nich to były „apteczne punkty szczepień”. Pod koniec lutego NIA informowała, że do tej pory w aptekach farmaceuci wykonali ponad 2,5 mln szczepień przeciw COVID-19 i 130 tys. przeciwko grypie.
©MGR.FARM










