– Najważniejsze wydarzenia 2022 r. – napaść Rosji na Ukrainę i kryzys ekonomiczny – dotknęły też naszą branżę. Kryzys uchodźczy spowodował w Polsce wzrost zapotrzebowania na leki i temu wyzwaniu wraz z resortem zdrowia stawiliśmy czoło. Włączyliśmy się także w pomoc dla Ukrainy i zorganizowaliśmy transport miliona opakowań leków będących darowizną Krajowych Producentów Leków – podsumowuje Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.
Firmom farmaceutycznym od początku wojny sen z powiek spędzają zawirowania na rynku energii. Producenci leków apelują do rządu o objęcie ich sektora zamrożeniem jej cen na 2023 r. oraz o ochronę przed przerwami w jej dostawach, bo nawet kilkugodzinny brak prądu unieruchamia produkcję na kilka dni (czytaj również: Problemy z dostawami prądu w Chinach. Czy czeka nas kolejny kryzys lekowy?).
– Poza rekordową inflacją, wzrosły ceny i koszty transportu substancji do produkcji leków. Cena wysyłania standardowego kontenera z portu w Szanghaju do UE jest obecnie sześć razy wyższa niż w 2019 r. Energia podrożała o ponad 230% w stosunku do ubiegłego roku, o ¼ ceny opakowań, a o kilkaset procent koszty utylizacji odpadów – mówi Kopeć.
Jak wskazuje inne branże zrównoważyły te wzrosty podwyżką cen swoich towarów i usług. Te dotyczące leków są jednak ustalane z ministerstwem zdrowia, więc nie ma możliwości ich automatycznego podniesienia. Producenci nie chcą zresztą przerzucać tych kosztów na pacjentów. Dlatego postulują o indeksację cen leków i podniesienie dopłat NFZ do leków, aby pacjenci nie płacili więcej w aptekach.
Nowelizacja ustawy refundacyjnej zamrożona
Prezes Krajowych Producentów Leków zwraca też uwagę na trwające już od ubiegłego roku prace nad nowelizacją ustawy refundacyjnej. Jej projekt w ostatnich miesiącach był przedmiotem zdecydowanej krytyki ze strony branży farmaceutycznej. Pojawiły się w nim zapisy, które dla producentów były nie do zaakceptowania (czytaj również: Nowelizacja ustawy refundacyjnej do kosza? Branża apeluje do Premiera…).
– Braki leków nękające całą UE zmuszają również do działań polski rząd. Resort zdrowia usunął z projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej „korytarze cenowe”, które eliminowałby z refundacji leki i zwiększałby ryzyko ich braków. Kolejną pożądaną zmianą w projekcie jest podniesienie dopłat NFZ do leków, co zmniejszy partycypację pacjenta w tych kosztach, która – według OECD – jest jedną z najwyższych w UE i rośnie – uważa Krzysztof Kopeć.
Wskazuje on, że w projekcie ustawy brakuje natomiast efektywnego mechanizmu zwiększającego produkcję leków w Polsce. Zaproponowana przez PZPPF gwarancja stałej ceny leku dla producentów, którzy ¼ swoich produktów refundowanych wytwarzają w naszym kraju, zachęciłaby zagraniczne firmy do inwestowania u nas, a krajowym zapewniłaby stabilność finansową potrzebną do zwyżki produkcji.
Innowacyjność i konkurencyjność sektora
Krzysztof Kopeć pozytywnie ocena prace z Agencją Badań Medycznych, które zaowocowały powstaniem Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce zakładającego wsparcie projektów krajowych producentów.
– To gwarancja, że publiczne pieniądze wrócą do polskich pacjentów w postaci konkretnych leków wprowadzanych na nasz rynek i wytwarzanych przez krajowe firmy. Od lat krajowy przemysł farmaceutyczny jest w pierwszej trójce najbardziej innowacyjnych branż w Polsce, więc nikt nie powinien mieć wątpliwości, że leki generyczne mają olbrzymi potencjał innowacyjności – zapewnia Prezes PZPPF.
Jego organizacja wraz z resortem rozwoju pracowała nad przywróceniem produkcji substancji czynnych w Polsce i Unii Europejskiej. W efekcie petycji PZPPF Parlament Europejski zobowiązał Komisję Europejską do wprowadzenia mechanizmów zapewniających konkurencyjność wyprodukowanych w UE substancji wobec tańszych azjatyckich (czytaj również: PZPPF: Leki biologiczne powinny być dostępne w aptece).
– W 2023 r. chcemy kontynuować działania zwiększające dostęp do terapii biologicznych w Polsce, bo – choć wygasanie patentów leków biologicznych i konkurencja na tym rynku obniżają ceny – odsetek leczonych tak polskich chorych wciąż odbiega od dostępności w innych krajach UE – podsumowuje Krzysztof Kopeć.
Źródło: ŁW/PZPPF










