Z powodu przerw w dostawie substancji czynnych (API) z Chin, indyjski przemysł farmaceutyczny został w minionych tygodniach mocno naruszony. Dlatego indyjski rząd postanowił wspomóc sektor dotacjami w wysokości około 1,67 miliarda euro. Wsparty ma zostać także eksport, który z powodu wprowadzonego w kraju zakazu przemieszczania się, jest prawie niemożliwy. Eksperci biją na alarm i domagają się interwencji.
Wsparcie dla sektora farmaceutycznego
21 marca, Gabinet pod przewodnictwem Premiera Narendra Modi Ausgaben zatwierdził pomoc w wysokości 1,2 miliarda euro na produkcję substancji czynnych i 464 miliony euro na wytwarzanie produktów medycznych. Tym samym, Rząd chce łącznie wesprzeć sektor kwotą równą prawie 1,67 miliarda euro. Do tego, w ciągu następnych pięciu lat, w sektor zainwestowanych zostanie kolejnych 364 miliony euro na wyposażenie w odpowiednią infrastrukturę.
Przemysł farmaceutyczny przyjął decyzję rządu o wsparciu dla jednostek zajmujących się produkcją API z dużym zadowoleniem (czytaj również: Indie ograniczają eksport leków ze względu na epidemię koronawirusa).
– To ważny krok do stworzenia samowystarczalnego ekosystemu zdrowia w kraju – komentował Sudarshan Jain, sekretarz generalny Indian Pharmaceutical Alliance. – Zapowiedź rządu przyczyni się do tego, że przemysł API zostanie ożywiony, i pomoże krajowi odzyskać dominację, jaka została utracona w minionych latach.
Lockdown zakłóca produkcję i eksport
Tymczasem, branża ma inny, znacznie poważniejszy problem, a mianowicie zamknięcie, jakie z powodu epidemii koronawirusa wprowadził w kraju rząd. Zakaz transportu publicznego uniemożliwił dotarcie do zakładów produkcyjnych. Niezbędne do produkcji leków zaopatrzenie utknęło. Pojazdy z materiałami do pakowania lekarstw są przetrzymywane. Pojawiają się głosy o utrudnieniach i aresztowaniach ze strony lokalnej policji.
Również wywóz leków wydaje się zagrożony. Jak informował wczoraj Portal „pharmabiz.com”:
– Wprowadzony przez rząd, 21-dniowy zakaz przemieszczania się, którego celem jest ograniczenie rozszerzania się epidemii koronawirusa, postawił eksport leków w trudnej sytuacji.
Pomimo instrukcji, że żegluga oraz transport towarów, są wyłączone z blokad, eksporterzy napotykają trudności, by produkty przetransportować z ulic do portów i na lotniska. Rozprzestrzeniania się epidemii sprawia, że prawie niemożliwe staje się przyjmowanie towarów przez agentów celnych na terminalach lotniczych lub stacjach rozładunku. Brak personelu zakłóca także towarowe przewozy lotnicze.
– Przemieszczanie się kontenerów eksportowych i importowych praktycznie stanęło w miejscu – opowiada jeden z kierowników Ipca Laboratories, które zajmuje się między innymi produkcją tabletek na bazie hydroksychlorochiny (HCQS). – Mamy kontrakty z zaliczką na eksport HCQS z prawie 100 krajów, ale prawie nie możemy wysyłać produktów (zobacz też: Koronawirus: Indie zakazują eksportu leku na malarię stosowanego w leczeniu COVID-19).
Potrzebna interwencja
Indyjska Pharmaceutical Export Promotion Council (Pharmaxcil) apeluje, aby Ministerstwo Handlu zareagowało jak najszybciej.
– Najważniejszą dla nas kwestią jest zagwarantowanie nieprzerwanego eksportu, który zakłócony został przez wprowadzenie zamknięcia – mówił generalny dyrektor Pharmaxcil. Uday Bhaskar. Dodał też, że duży nacisk wywierają w tej sprawie państwa importujące.
AM/DAZ.online










