REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 14 lipca 2025, 08:01

Prawnik: inspekcja też powinna respektować wyrok w sprawie zakazu reklamy aptek

W ciągu 13 lat wydano w Polsce wiele wyroków, które reprezentantów środowiska aptekarskiego doprowadzały do refleksji, że wszystko może zostać uznane za reklamę apteki. Ostatni wyrok TSUE wprowadza nowy porządek. Jak uważa mecenas Tomasz Kaczyński, ten wyrok już dziś ma zastosowanie nie tylko do sądów, ale też organów inspekcji farmaceutycznej.

Młotek sądowy na tle flagi Unii Europejskiej i flagi Polski (fot. iStock)
Jeśli zostanie nałożona kara dla przedsiębiorcy, a później sprawa trafi do WSA i NSA, gdzie zostanie umorzona, to narażamy się na naruszenie dyscypliny finansów publicznych i na straty po stronie Skarbu Państwa (fot. iStock)

O problemach związanych z naruszeniem regulacji unijnych przy okazji wdrażania i interpretacji zakazu reklamy aptek wiadomo było od dawna. Co więcej, problemy te spotęgowały się na poziomie wykładni, która była bardzo konserwatywna, restrykcyjna i zawężająca. Zdaniem mec. Tomasza Kaczyńskiego z kancelarii Rymarz Zdort Maruta taka wykładnia doprowadziła do wielu absurdów związanych z funkcjonowaniem aptek i informowaniem pacjentów o działalności tychże aptek – w tym o zakresie świadczonych w nich usług.

REKLAMA

– W rezultacie od 2012 roku mieliśmy całą masę wyroków, które wskazywały, że apteka nie może tak naprawdę przekazać jakiejkolwiek informacji handlowej do pacjentów, z wyłączeniem oczywiście informacji o lokalizacji tej apteki i godzinach otwarcia. Co też w praktyce było kwestionowane, bo spotkaliśmy się wielokrotnie z takimi zarzutami, że mimo że apteka pokazywała tylko te dwie informacje, to i tak wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne kwestionowały te przekazy. Bo albo były za duże, albo były zbyt jaskrawe, albo były zbyt kolorowe – przedstawił Kaczyński w „Kwadransie z farmacją”.

Jak mówił prawnik, sądy administracyjne postawiły granicę, natomiast w pozostałym zakresie straciliśmy dorobek orzeczniczy i dorobek prawny w zakresie rozróżnienia informacji od reklamy.

– Bo w ostatnich trzynastu latach wszystko, co mówiła apteka, było traktowane jako reklama – powiedział mecenas.

Komisja zwracała uwagę już wielokrotnie…

Dyskusja pomiędzy rządem polskim a Komisją Europejską to kwestia nie ostatniego roku – tylko kilku lat. Już w 2019 roku Komisja uznała, że zakaz reklamy aptek jest sprzeczny ze swobodami opisanymi w prawie unijnym – i wezwała Polskę do usunięcia przepisu, który mówił o zakazie. Polskie stanowisko wtedy wskazuje, że być może to rozważy. Ale jednocześnie podkreśla, że ten zakaz został wprowadzony po to, żeby zapewnić ochronę zdrowia publicznego i niezależność farmaceutów. W 2020 roku Komisja Europejska przedstawia Polsce uzasadnioną opinię, gdzie raz jeszcze podkreśla, że zostały naruszone swobody europejskie. Polska odpowiada, że rozważy zmiany. Natomiast przez kolejne cztery lata nie dzieje się w tym temacie nic. W rezultacie w 2024 roku Komisja kieruje sprawę do TSUE. W czerwcu tego roku nastąpiło jej rozstrzygnięcie.

Dla sądów sprawa jest prosta

Wiemy już, że polskie sądy administracyjne zaczęły stosować się do wyroku TSUE.

– Ja się bardzo cieszę z tego, że już mamy pierwsze orzeczenia, które zauważyły wydanie wyroku przez TSUE – komentował zaproszony ekspert.

Pod koniec czerwca pojawił się wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który umorzył postępowanie w sprawie nałożenia kary z tytułu prowadzenia reklamy apteki przez jednego z przedsiębiorców. Powołał się on właśnie na wyrok TSUE.

REKLAMA
REKLAMA

Argumentacja tego wyroku jest dość prosta. Wyrok TSUE potwierdza, że artykuł 94a ustawy Prawo farmaceutyczne jest niezgodny z regulacjami unijnymi. A zatem umarza on postępowanie zarówno przed sądami administracyjnymi, jak i to wszczynane na poziomie inspekcji farmaceutycznej. I sprawa jest zakończona.

– Zakładam, że kolejne postępowania, które toczą się obecnie na poziomie wojewódzkiego sądu administracyjnego czy Naczelnego Sądu Administracyjnego, będą automatycznie kończone. A decyzje i postępowania będą umarzane. Więc liczę, że to jest akurat prosta ścieżka – twierdził gość „Kwadransa”.

WIF-y też powinny uwzględniać ten wyrok

Kaczyński wyraził jednak niepokój w związku ze stanem niepewności po stronie przedsiębiorców do czasu wyrugowania tego przepisu z Prawa farmaceutycznego. Watpliwości dotyczą organów administracji publicznej. Z jednej strony mają one przepis w Prawie farmaceutycznym, który do czasu interwencji ustawodawcy będzie funkcjonował. Z drugiej strony jest orzeczenie TSUE które mówi, że ten przepis jest niezgodny z prawem unijnym. Jak powinna zadziałać administracja?

– Przysłuchując się Pana audycjom i Pana wywiadowi z Głównym Inspektorem Farmaceutycznym, gdzie ten wątek się pojawił, ja tutaj się nie zgodzę niestety z twierdzeniem ministra Pietrzaka, który wskazywał, że nadal będą stosować ten przepis. Dlatego że uważam – i zresztą to potwierdza wcześniejsze orzecznictwo TSUE i doktryna prawnicza – że ten wyrok ma zastosowanie nie tylko w stosunku do sądów, ale także w stosunku do organów administracji publicznej – wyjaśniał prawnik.

Według niego WIF-y i GIF nie powinny stosować art. 94a. Co może się stać, jeżeli inspektoraty jednak będą stosować się do tego przepisu? Jeśli nałożą karę dla przedsiębiorcy, a później sprawa trafi do WSA i NSA, gdzie zostanie umorzona, to narażamy się na naruszenie dyscypliny finansów publicznych i na straty po stronie Skarbu Państwa.

– Kluczowe jest, żeby Ministerstwo Zdrowia możliwie szybko przygotowało nowelizację Prawa farmaceutycznego, skierowało ją do Sejmu i przeprocedowało ją możliwie szybką ścieżką. Tak żeby wyeliminować te wątpliwości zarówno po stronie przedsiębiorców, jak i po stronie organów administracji – podsumował ten wątek Tomasz Kaczyński.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA