Na oddziale chirurgii ogólnej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu od kilku lat pracuje farmaceuta. O tym, jak układa się współpraca między nim a pozostałymi członkami zespołu, opowiadali ordynator oddziału, dr hab. Marek Zawadzki, oraz pielęgniarka oddziałowa, mgr Joanna Jaworska. Oczywiście nie zabrakło także farmaceutki, która przeciera trudną drogę zawodową w szpitalu. Mowa o mgr farm. Kamili Urbańczyk, prezesie Polskiego Towarzystwa Farmacji Klinicznej.
Różnorodność kompetencji zawodów medycznych sprawia, że działamy efektywniej
Uczestnicy dyskusji byli zgodni, co do jednego – po kilku latach współpracy z farmaceutami nie wyobrażają sobie innego modelu pracy. Ich zdaniem współpraca wszystkich zawodów medycznych pozwala na holistyczne podejście do pacjenta.
– Nie wyobrażam sobie pracy na oddziale bez farmaceutów klinicznych. Jako pielęgniarka czuję się znacznie bezpieczniej, wiedząc, że pacjent otrzyma odpowiednie leki, a nad jego farmakoterapią czuwa specjalista – mówiła mgr Joanna Jaworska.
Podkreślono również, że nowi pracownicy, którzy zaczynają pracę na oddziale tuż po studiach, nie wyobrażają sobie innego modelu współpracy niż ten z farmaceutą klinicznym. Wyrażono nadzieję, że taki schemat będzie stopniowo wprowadzany na coraz większej liczbie oddziałów. Wymiana doświadczeń i wiedzy sprawia, że praca z pacjentem staje się znacznie bardziej efektywna.
– Różnorodność kompetencji powoduje, że jako zespół jesteśmy bardziej wszechstronni – podkreślił dr hab. Marek Zawadzki.
Wejście farmaceuty do zespołu nie zawsze jest łatwe
Uczestnicy panelu podzielili się także swoimi doświadczeniami związanymi z wprowadzeniem farmaceuty klinicznego do zespołu. Zwracali uwagę na liczne wyzwania, z jakimi musieli się zmierzyć. Nie ukrywali, że początkowo pojawiały się trudności i nieporozumienia, a dopiero wypracowanie współpracy pozwoliło osiągnąć sukces.
– Wchodząc do zespołu medycznego, warto od razu nakreślić swoje miejsce. Trzeba stanowczo wyznaczyć granice swoich kompetencji. Farmaceuta musi wchodzić do zespołu z pewnością siebie, tak, by pozostali członkowie rozumieli, że jego zadania mają na celu pomoc wszystkim – tłumaczyła mgr Joanna Jaworska.
Istotą współpracy między członkami zespołu medycznego jest jasna komunikacja. Podkreślano, że nie można rywalizować ani wytykać sobie błędów. Kluczowe jest przekazywanie sobie jasnych i zrozumiałych informacji. Każdy członek zespołu musi wiedzieć, jakie zadania ma do wykonania i jaki jest ich cel.
– Nie traktuję tego jako współzawodnictwa. Komunikacja w zespole jest niezwykle ważna. Problemy pojawiają się po początkowym entuzjazmie, gdy cedowane są inne obowiązki farmaceutom, co nie zawsze jest sprawiedliwe (…) Ważne jest zbudowanie zaufania w zespole. Środowisko lekarzy, szczególnie chirurgów, może być bardzo konserwatywne. Wyzwanie dla farmaceuty polega na znalezieniu słabych punktów w zespole, ale bez wchodzenia „kopniakiem w drzwi” i pokazywania, że wszystko robi się źle. Tu liczą się umiejętności miękkie – podkreślał dr hab. Marek Zawadzki.
- Czytaj także: Farmacja kliniczna w Polsce – na jakim etapie jesteśmy?
Warto popracować nad prawnymi zmianami w kompetencjach farmaceuty
Jednym z poruszonych problemów był brak prawnych możliwości ingerowania farmaceuty w modyfikację farmakoterapii pacjentów.
– W obecnym stanie prawnym pełnimy funkcję doradczą. Personel lekarski i pielęgniarski biorą pełną odpowiedzialność. Nie mamy możliwości samodzielnej ingerencji w proces leczenia. W przyszłości, jeśli opracowane zostaną dokładne ramy prawne, moglibyśmy przejąć odpowiedzialność za wprowadzane zmiany – wyjaśniała mgr farm. Kamila Urbańczyk.
Dr hab. Marek Zawadzki podkreślił, że nie widzi przeszkód, aby farmaceuci mieli możliwość modyfikowania farmakoterapii zgodnie z przyjętymi schematami. Wszystko musi być jednak odpowiednio unormowane prawnie, aby farmaceuta ponosił odpowiedzialność za swoje działania.
– Dlaczego farmaceuta kliniczny nie mógłby modyfikować leczenia przeciwbólowego? Drabina analgetyczna jest jasno opisana, więc trudno mi zrozumieć, dlaczego farmaceuci nie mają do tego uprawnień – mówił dr hab. Marek Zawadzki.
Zwrócono także uwagę na rolę farmaceuty jako edukatora pacjenta po wypisie ze szpitala. Często wypisy są nieczytelne, a pacjenci nie rozumieją zaleceń. Brak jasnych wskazówek, jakie działania należy podjąć i jakie efekty można osiągnąć, prowadzi do częstych rehospitalizacji z tego samego powodu.
– Należy również zwrócić uwagę na konieczność opieki pooperacyjnej. Wypis jest nieczytelny, pacjent ma zaledwie kilka minut na wizycie i nie przyswaja informacji. Zmiany w farmakoterapii mogą być trudne do przyswojenia, zwłaszcza przez pacjentów w podeszłym wieku – wyjaśniał dr hab. Marek Zawadzki.
Konieczne jest zrozumienie korzyści ekonomicznych
Temat korzyści ekonomicznych wynikających z pracy farmaceuty klinicznego w oddziale szpitalnym pojawiał się podczas wszystkich wykładów III Warsztatów Dolnośląskiej Farmacji Szpitalnej. Podkreślono, że proces wdrażania farmaceuty do zespołu medycznego musi mieć wsparcie ze strony dyrekcji szpitala. Decydenci muszą wyjaśnić personelowi, w tym lekarzom i pielęgniarkom, korzyści płynące ze wzajemnej współpracy.
– Wówczas nawet najbardziej konserwatywny lekarz doceni wsparcie farmaceutów – mówił dr hab. Marek Zawadzki.
Dyrekcja szpitala musi także dostrzec korzyści ekonomiczne związane z inwestowaniem w farmaceutów klinicznych.
– Dowody ekonomiczne są kluczowe – skrócenie pobytów pacjentów, zmniejszenie prawdopodobieństwa rehospitalizacji. Posiadając twarde dane, moglibyśmy udowodnić, że to naprawdę działa – podkreślił dr hab. Marek Zawadzki.
©MGR.FARM










