Ile szczepionek przeciw grypie zakupionych przez resort zdrowia trafi do utylizacji? Ministerstwo nie chce podawać tych danych, zapewne obawiając się zarzutów o niegospodarności. Szczepionek przeciw grypie, które nie zostały wykorzystane w tym sezonie, nie można użyć w kolejnym. Trzeba je zutylizować. W ocenie ekspertów koszty preparatów, które trzeba będzie spalić, może sięgać nawet 100 mln zł (czytaj również: Niezrozumiały brak finansowania szczepień przeciw grypie przez farmaceutów).
O liczbę szczepionek pozostających w magazynach RARS zapytała ministerstwo redakcja Dziennika Gazety Prawnej.
– Z uwagi na przeznaczenie rezerw strategicznych informacje dotyczące zamawianego asortymentu, ilości, dat ważności oraz miejsc przechowywania rezerw stanowią informacje niejawne – odpowiedziała Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska z biura prasowego Ministerstwa Zdrowia, dodając, że na razie resort nie jest też w stanie podać, ile z zamówionych szczepionek zostało ostatecznie wykorzystanych.
Duża liczba zmarnowanych szczepionek może sprawić, że resort zdrowia zamówi ich mniej w nadchodzącym sezonie grypowym. Resort zapowiada wręcz, że w ogóle nie będzie kupował ich z pieniędzy publicznych. Na rynku będą wyłącznie szczepionki tzw. komercyjne – możliwe do zakupienia w aptekach na receptę.
– MZ przewiduje również, że zapotrzebowanie na szczepionki będzie małe. Jak się dowiedzieliśmy, resort ogłosił, że na przyszły sezon grypowy wystarczy zamówić 2,5 mln preparatów, czyli dla ok. 7 proc. społeczeństwa. To dwa razy mniej, niż prognozowano na ten rok – pisze Gazeta Prawna.
Przypomnijmy, że eksperci z Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy we współpracy z instytucjami publicznymi i producentami wypracowali konsensus w sprawie zapotrzebowania na szczepionki przeciw grypie na sezon 2022/2023. I uznali, że w przyszłym roku potrzebnych będzie 4,1 mln dawek (czytaj również: Liczba szczepiących się przeciw grypie rośnie i będzie dalej rosła…).
– Środowisko apeluje też, żeby nie wykluczać z darmowych szczepień wszystkich grup zawodowych. A farmaceuci postulują uproszczenie zasad, np. stworzenie systemu umożliwiającego uzyskanie recepty na szczepionkę bez wizyty w przychodni. Zapowiadają, że w przeciwnym razie niechętnie będą się angażować w zakupy szczepionek w kolejnym sezonie. W tym roku na skutek ciągłych zmian w regułach dostępności ponieśli straty finansowe – czytamy w Gazecie Prawnej.
Jak wynika z informacji DGP, w hurtowniach i magazynach aptecznych wciąż zalega 90 tys. szczepionek na grypę.
Źródło: ŁW/DGP










