W miniony piątek ZPA PharmaNET opublikował swój raport na temat negatywnych skutków obowiązywania tzw. apteki dla aptekarza (czytaj więcej: Medialna apokalipsa na rynku aptecznym. A jak jest naprawdę?). Zdaniem Naczelnej Izby Aptekarskiej jest on „niczym innym jak zbiorem staranie dobranych danych, których celem jest sianie dezinformacji oraz niepewności wśród pacjentów”.
– Tego rodzaju publikacje mogą budzić niepokój, jednak w rzeczywistości sprowadzają się jedynie do sztucznie wykreowanego nieistniejącego problemu, nie zaś do realnego zagrożenia – czytamy na stronie NIA.
Samorząd aptekarski wyjaśnia następujące kwestie, poruszone w raporcie ZPA PharmaNET:
Liczba aptek…
Naczelna Izba Aptekarska informuje, że obecnie na rynku funkcjonuje blisko 13,9 tys. aptek i punktów aptecznych. Ich liczba zapewnia pacjentom swobodny dostęp do usług farmaceutycznych (czytaj również: Mniej aptek to dobry znak, a „AdA” spełnia swoją rolę – odpowiedź na raport PharmaNET).
Nielegalny wywóz leków…
Według NIA ustawa „apteka dla aptekarza” spełnia swoje założenia, m.in. w walce z nielegalnym wywozem leków.
– Od momentu obowiązywania regulacji cofnięto zezwolenie dla 222 aptek (m.in. za nielegalny wywóz leków, handel pseudoefedryną oraz inne poważne naruszenia Prawa farmaceutycznego). W tej grupie są również podmioty prowadzone przed przedsiębiorców, które są na stałe wyeliminowane z rynku – wskazuje samorząd aptekarski (czytaj również: Zachodniopomorskie: trzy apteki tracą zezwolenia za brak farmaceuty)
Kwestia punktów aptecznych
NIA podkreśla, że punkty apteczne nie są objęte ustawą. Zdaniem samorząd zestawienie opublikowane przez PharmaNET po raz kolejny świadomie wprowadza w błąd odbiorców sugerując, że są one zamykane przez „Aptekę dla Aptekarza”.
– Przypominamy, że punkty apteczne mogą być cały czas zakładane w dowolnej liczbie przez dowolne podmioty. Wspomniana regulacja w żaden sposób ich nie dotyczy. Raport skrzętnie pomija również fakt, że w wielu miejscowościach punkty apteczne zostały zlikwidowane po wejściu „Apteki dla Aptekarza”, a ich miejsca zajęły apteki. Ponadto, wskazuje miejscowości, w których punkty apteczne zostały zamknięte wiele lat temu, a w ostatnim czasie doszło jedynie do wygaszenia zezwolenia. Zwracamy się zatem z apelem do tej ZPA PharmaNET o dołożenie większej staranności w informowaniu opinii publicznej w tym zakresie – czytamy w komunikacie NIA.
Polska na tle innych krajów…
70 proc. europejskich aptek objętych jest podobnymi regulacjami, jak te które obowiązują w Polsce (m.in. Niemcy, Francja, Austria, Hiszpania, Dania, Finlandia, Belgia).
Apteki na terenach wiejskich…
Z danych NIA wynika, że w ciągu 2,5 roku na terenach wiejskich i w mniejszych miejscowościach powstało ponad 350 placówek, a liczba upadających aptek spadła o połowę. Potrzebę wprowadzenia „Apteki dla Aptekarza” poparli m.in. posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL), którzy – zdaniem samorządu aptekarskiego – w przeciwieństwie do ZPA PharmaNET potrafią trafniej diagnozować potrzeby mieszkańców wsi i mniejszych miast.
– Warto zresztą podkreślić, że apteki wiejskie nigdy nie były „biznesowym targetem” przedstawicieli największych sieci, dlatego po raz kolejny ze zdziwieniem obserwujemy „troskę” PharmaNET o ich los. Należy przypomnieć, że wieloletnie działania niektórych sieci aptecznych nasiliły zjawisko odpływu fachowego personelu oraz „pielgrzymowania” pacjentów, ze wsi do większych miast. Pacjenci podróżowali nawet kilkadziesiąt kilometrów w poszukiwaniu apteki sieciowej, która reklamami zachęcała do zakupu preparatów, które często były tanie jedynie z nazwy. Tego rodzaju zjawiska negatywnie wpłynęły na dostęp do usług farmaceutycznych – wskazuje NIA.
Przed rokiem 2017 każdego dnia upadały 2 apteki indywidualne (głównie na wsiach), natomiast otwierały się 3 placówki sieciowe. Od momentu wprowadzenia w życie tzw. „Apteki dla Aptekarza” ten trend stopniowo wyhamowuje.
Źródło: ŁW/NIA










