REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 28 grudnia 2021, 10:11

Kanada: farmaceuci przepracowani przeprowadzaniem szczepień oraz testów na COVID-19

Farmaceuci z prowincji Ontario podkreślają, że nigdy wcześniej, również w czasie trwania całej pandemii, nie mieli aż tak dużo pracy. Wszystko dlatego, że lokalne apteki miały, w znacznej mierze, stać się dla pacjentów pierwszym punktem kontaktu we wszystkich kwestiach dotyczących COVID-19.

W polskich aptekach dostępne są leku OTC (bez recepty) zawierające kodeinę. Należą one do grupy III-N (fot. Shutterstock)
Należy tu więc zaznaczyć, że apteki stały się w ten sposób pierwszym punktem kontaktu w sprawach związanych z COVID-19 (fot. Shutterstock).

W aptece Kristen’s Pharmacy położonej w Southampton, w prowincji Ontario, dzień rozpoczyna się od sprawdzenia temperatury oraz przeprowadzenia szybkich testów na obecność koronawirusa wśród członków zespołu. Placówka otwiera się dla pacjentów o godzinie 9 – od tej pory, aż do południa, trwać ma tu „prawdziwe piekło”, jak podkreśla właścicielka apteki oraz farmaceutka, Kristen Watt.

REKLAMA

Osiem telefonów dzwoni bez przerwy, a do placówki zgłaszają się zarówno osoby, które wcześniej zarezerwowały wizytę, jak i pacjenci, którzy tego nie zrobili. Co więcej, zdarza się , że aby dotrzeć do apteki i przyjąć szczepionkę, przebywają oni dystans równy nawet 70 km.

Pracownicy aptek na terenie całej Kanady zaznaczają, że w ostatnich tygodniach muszą stawiać czoła niewyobrażalnej ilości obowiązków – powodem ma być przyspieszenie kampanii podawania szczepień wspomagających, a także zwiększenie dystrybucji szybkich testów na obecność koronawirusa. Wszystkie te zadania mają z kolei pomóc w wyjściu naprzeciw nowemu wariantowi Omikron.

Należy też podkreślić, że nowe zadania sprawiły, że bardzo zwiększyła się także ilość pracy związanej z dokumentacją, jaka przypadła w udziale farmaceutom,

– Radzimy sobie ze wszystkim na tyle dobrze, na ile to możliwe. Trzeba bowiem pamiętać, że mimo wszystkich działań dotyczących COVID-19, nie zmieniła się nasza rola jako farmaceutów, którzy wydają leki i troszczą się o swoich pacjentów – mówiła Watt, akcentując, że nakład pracy sprawił, że farmaceuci są „po prostu wypaleni” (zobacz też: Kanada: jak pandemia COVID-19 zmieniła pracę farmaceutów).

Zmiany w kwalifikowaniu pacjentów do szczepień

Jak podkreśla CEO w Ontario Pharmacists Association, Justin Bates, jesienią, kiedy 90% kwalifikujących się do szczepienia pacjentów, przyjęło już preparat, a dawki wzmacniające nie były jeszcze dostępne dla większości obywateli, w aptekach miał zapanować spokój.

Zupełnie inaczej przedstawia się natomiast sytuacja obecnie, w chwili „prawdziwego szczytu”. Szczepionek wystarczy dla każdego, ale potrzeba czasu, by wszyscy pacjenci mogli otrzymać zastrzyk.

Począwszy od lutego, lokalne apteki w Kanadzie miały podać do tej pory 12 milionów dawek szczepionek – dane te uwzględniają dawki pierwsze, drugie, trzecie oraz pediatryczne.

Trzeba też zaznaczyć, że o ile apteki przeprowadzają szczepienia, o tyle rolą władz prowincji jest ich informowanie w sprawie zmian dotyczących kwalifikowania pacjentów do otrzymania zastrzyku. A te ostatnie miały w minionych tygodniach ulegać ciągłym przekształceniom (czytaj również: Kanada: apteki mogą w czasie pandemii zrobić jeszcze więcej).

19 listopada, pediatryczna szczepionka Pfizera miała zostać zatwierdzona u dzieci w wieku 5-11 lat. Następnie, prowincje podjęły decyzję o zakwalifikowaniu do dawki wzmacniającej osób powyżej 50. roku życia – jednak już niedługo potem, uprawnienie to mieli uzyskać wszyscy pacjenci, którzy ukończyli 18. rok życia. Z kolei 15 grudnia, władze w Ontario postanowiły skrócić o połowę okres między przyjęciem drugiej i trzeciej dawki, co  konsekwencji sprawiło, że kolejne osoby zostały zakwalifikowane do zaszczepienia dawką przypominającą. 

Pracownicy aptek w Ontario skarżą się jednak, że władze w prowincji  informują o swoich planach najpierw mieszkańców, a dopiero potem zwracają się do nich.

– To dla mnie zaszczyt, że mogę pomagać – mówi Kyro Maseh, farmaceuta z Toronto. – Problemem jest jednak to, że nagłe rozszerzenie grupy osób kwalifikujących się do szczepienia, niesie za sobą nagły, duży wzrost popytu.

REKLAMA
REKLAMA

Maseh dodaje jednocześnie, że w aptece, w której pracuje, w sposób priorytetowy traktuje się podawanie dawek wzmacniających osobom powyżej 50. roku życia.

Z kolei Bates akcentuje, że rząd może pomóc aptekom, oferując dodatkowe środki finansowe, a także zapewniając wsparcie dla pracowników zgłaszających trudności na tle psychicznym oraz przyczyniając się do zmniejszenia ilości pracy o charakterze administracyjnym.

Walka z nowym wariantem

Jak podkreśla Danielle Paes z Canadian Pharmacists Association (CPA), apteki to zazwyczaj najbardziej dostępne placówki świadczące usługi zdrowotne dla pacjentów w Kanadzie.

– Jesteśmy w stanie pomagać tak dużej liczbie Kanadyjczyków – komentowała Paes. – Jednak to, że jesteśmy tak dostępni, sprawia, że stajemy przed swego rodzaju wyzwaniem. Zgłaszają się do nas osobiście lub dzwonią, naprawdę duże ilości pacjentów.

Ogromna presja, jaka stała się udziałem farmaceutów, sprawia natomiast, że coraz częściej skarżą się oni na wypalenie zawodowe. Coraz trudniej też sprostać bieżącemu zapotrzebowaniu.

Tymczasem, Kanadyjczycy mają ufać farmaceutom w kwestiach dotyczących COVID-19. Jak pokazał sondaż przeprowadzony w listopadzie 2020 roku przez CPA wśród 1500 obywateli, większość z nich sądzi m.in., że farmaceuci potrafią w bezpieczny sposób podawać szczepionki, a także, że dysponują oni odpowiednią wiedzą na ich temat (czytaj także: Kanada: rośnie zaufanie pacjentów do farmaceutów).

Należy tu więc zaznaczyć, że apteki stały się w ten sposób pierwszym punktem kontaktu w sprawach związanych z COVID-19. Ogromna ilość pracy zwiększyła się natomiast jeszcze bardziej w ostatnim czasie, kiedy to prowincje zdecydowały się na wdrożenie kolejnych środków mających na celu przeciwstawieniu się wariantowi Omikron.

– Myślę, że w tym tygodniu jestem bardziej zmęczona niż kiedykolwiek w czasie pandemii – wyznała Watt.

Nadchodzący sezon przeziębień i grypy, a także zbliżające się wakacje i zwiększenie ilości podawanych szczepionek – wszystko to sprawia, że ilość obowiązków pracownik aptek wciąż rośnie.

W aptece Maseh’a, aby wyjść naprzeciw panującemu popytowi, farmaceuci rezygnują z przerwy na lunch i pracują w wakacje.

– Wiele osób nie może już więcej wziąć wolnego. Część z nich wstaje bardzo wcześnie i pracuje do późna. A to, jak sądzę, nie jest sprawiedliwe – twierdzi Maseh. – Nie jest to właściwy sposób, by docenić pracowników systemu opieki zdrowotnej, którzy pomagają nam od samego początku.

AM/cbc.ca

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA