REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 15 lipca 2022, 09:00

Kierowniczka apteki wygrała z ZUS-em. Wypadek przy pracy w aptece

Czy z ZUS-em da się wygrać? Kierowniczka apteki udowodniła, że tak! Sprawdź więcej szczegółów w wyroku warszawskiego sądu okręgowego.

W raporcie „Apteka dla Pacjenta” ZPA PharmaNET prezentuje dziesięć wybranych usług, które mogliby świadczyć w polskim systemie farmaceuci (fot. Shutterstock)
Kierowniczka wygrała sprawę i koszty sądowe. ZUS nie zawsze ma rację (fot. Shutterstock).

ZUS uznał, że kierowniczce apteki nie należą się żadne świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego z powodu upadku ze schodów w budynku apteki. Wskazał, że taka umowa o pracę została zawarta dla pozoru i w dniu wypadku nie doszło do nawiązania stosunku pracy. Organ uważał, że celem było jedynie uzyskanie świadczeń z ubezpieczenia. 

REKLAMA

Sprawa trafiła do Sądu na skutek złożenia odwołania od negatywnej decyzji. Kierowniczka miała silne dowody i udowodniła, że z ZUS-em można wygrać.

Sprawa w Sądzie

Kierowniczka, która zakwestionowała decyzję organu, wygrała sprawę w warszawskim Sądzie. Sąd wskazał, że „zdarzenia losowe występują niespodziewanie i z samego faktu zbiegu niezdolności do pracy z początkowym okresem zatrudnienia nie można wywodzić skutków w postaci uznania, że zawierając umowę o pracę strony umowy o pracę nie nawiązały stosunku pracy”.

Okoliczności sprawy

Kierowniczka apteki pierwszego dnia spadła ze schodów w aptece. Umowa nie została jeszcze podpisana. Nie zmienia to faktu, że strony planowały się rozpocząć współpracę. Ustaliły wynagrodzenie, zasady wykonywania pracy i zakres zadań.

Kierowniczkę zaproszono, aby przyszła do apteki dzień przed rozpoczęciem pracy, aby poznać aptekę, przejąć obowiązki kierownika oraz poznać personel, ułożenie leków i specyfikację rozliczeń.

W tym dniu zdarzył się wypadek, podczas którego „straciła równowagę, zachwiała się i spadła ze schodów z dużą siłą na kolana”. Ból kolan był przyczyną przebywania przez nią na zwolnieniu lekarskim przez kolejne 3 miesiące.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeprowadził postępowanie wyjaśniające i uznał, że nie podlega ona ubezpieczeniom społecznym z tytułu zatrudnienia w aptece, bo mimo wykonywania wszystkich czynności pracowniczych, umowa o pracę jeszcze nie została podpisana. Dodatkowo twierdził, że strony celowo później zawarły umowę, aby kierowniczka mogła pobierać świadczenia i mieć ubezpieczenie. ZUS stał od początku na stanowisku, że zawarta umowa o pracę, jako czynność zmierzająca do obejścia prawa jest nieważna.

Sąd Okręgowy po rozpoznaniu sprawy wniesionej przez kierowniczkę apteki przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych stał na stanowisku, że umowa o pracę nie została zawarta dla pozoru i jest ważna. 

Zbadał wszystkie okoliczności sprawy i dokonał analizy dowodów. Ustalił, że w związku z tym, że jedna osoba zrezygnowała z pełnienia funkcji kierownika apteki, umieszczono ogłoszenie o poszukiwaniu pracownika, który objąłby funkcję kierownika apteki.

Aby kandydatka mogła podjąć zatrudnienie na stanowisku kierownika apteki, musiała wcześniej złożyć dokumenty potwierdzające przebieg jej kariery zawodowej i doświadczenia zawodowego. Chodziło o świadectwa z poprzednich miejsc pracy i wniosek o udzielenie zezwolenia na prowadzenie apteki na podstawie, których Okręgowa Izba Aptekarska kwalifikuje kandydata na kierownika apteki. W związku z pozytywnym zaopiniowaniem na przez Okręgową Izbę Aptekarską kandydatury kandydatki na kierownika oraz udzielenia jej zezwolenia na prowadzenie apteki na stanowisku kierownika, zaproszono ją, aby przyszła do apteki dzień przed rozpoczęciem pracy, aby poznać aptekę, przejąć obowiązki kierownika oraz poznać personel, ułożenie leków i specyfikację rozliczeń.

Powyższe okoliczności nie wzbudziły wątpliwości na rozprawie sądowej. Potwierdziły jedynie wersję wydarzeń ubezpieczonej chęć podjęcia przez nią zatrudnienia w aptece. 

Świadkowie potwierdzili, że umowa o pracę nie była przygotowana i jej nie podpisano, ale nową kierowniczkę zapewniano, że dokumenty są w trakcie przygotowywania. Co ważne, tego dnia nowa kierowniczka podpisała protokół zdawczo-odbiorczy sporządzony przez dotychczasową kierowniczkę, dotyczący przekazania jej kluczy do apteki, kluczy do sejfu oraz gotówki w różnych nominałach i różnej walucie. Jak wynika z okoliczności sprawy, ubezpieczona przeliczyła gotówkę, pogrupowała ją nominałami, po czym schowała ją do sejfu i przejęła klucz. Poprzednia pracowniczka apteki oprowadziła nową osobę po aptece i pokazała, jak są ułożone leki. Zaproponowała, że zaprowadzi ją do serwerowni i archiwum. Schody prowadzące do serwerowni były drewniane, strome i wąskie, z wysoką odległością między stopniami. Kiedy ubezpieczona schodziła w dół, trzymała się poręczy, która w pewnym momencie skończyła się, a dalej były jeszcze trzy stopnie. Myślała, że wraz z poręczą schody się kończą i w tym momencie straciła równowagę, zachwiała się i spadła ze schodów z dużą siłą na kolana tak, że nie mogła się podnieść. Była kierowniczka pomogła jej wstać i posadziła ją na krześle, a następnie przyłożyła suchy lód z uwagi na szybko pojawiającą się opuchliznę i duży ból kolan. Po pobycie w szpitalu i konieczności podjęcia leczenia kierowniczka nie przychodziła już do pracy i poszła na zwolnienie lekarskie na 3 miesiące. 

Jak Sąd ocenił te okoliczności?

Sąd Okręgowy przypomniał zasady z prawa pracy i wskazał, że: „stosunek pracy to relacja prawna łącząca pracodawcę i pracownika, na której treść składają się wzajemne prawa i obowiązki. Zgodnie z treścią powołanego przepisu zasadniczym elementem konstrukcyjnym stosunku pracy jest zobowiązanie pracownika do wykonywania pracy pod kierownictwem pracodawcy w czasie i miejscu przez niego wyznaczonym za wynagrodzeniem. Swoistość stosunku pracy wyraża się w jego cechach, które odróżniają go od stosunków cywilnoprawnych, a także zwyczajowej, okazjonalnej pomocy członków najbliższej rodziny świadczonej na rzecz określonego przedsiębiorcy, w ramach których świadczona jest praca. Do tych właściwości stosunku pracy należą: dobrowolność zobowiązania, zarobkowy charakter stosunku pracy, osobisty charakter świadczenia pracy oraz podporządkowanie pracownika co do miejsca, czasu i sposobu wykonywania pracy, wyrażające się także w możliwości wydawania pracownikowi poleceń dotyczących pracy”. Po przesłuchaniu świadków, przejrzeniu dokumentów i innych dowodów z apteki, Sąd uznał, że doszło do nawiązania stosunku pracy. Nie miało znaczenia, że umowa nie została podpisana. Celem stron było nawiązanie relacji pracodawca-pracownik i nie można szukać złej woli apteki lub kierowniczki w uzyskaniu od ZUS-u świadczeń związanych z wypadkiem losowym.

Z drugiej strony Sąd przypomniał, że: „osoba, która zawarła fikcyjną umowę o pracę, nie podlega ubezpieczeniu społecznemu i nie nabywa prawa do świadczeń wynikających z tego ubezpieczenia”.

REKLAMA
REKLAMA

Jak prawidłowo zgłaszać dowody przez Sądem? Jakie dowody dały sukces w tej sprawie?

Przede wszystkim pierwsze dowody to pisemne wyjaśnienia złożone w postepowaniu w ZUS-ie. Bardzo ważne jest to, aby na tym etapie bardzo dokładnie złożyć wyjaśnienia. Spisane okoliczności sprawy, podpisane przez kierowniczkę, od początku do końca były szczegółowo analizowane. 

Dokumenty. Ważne jest zawsze skompletowanie wszystkich dokumentów, protokołów, wpisów przy wejściu i innych potwierdzeń.

Obserwacja. Tutaj warto wskazać, kto widział zdarzenie. Jeżeli są nagrania z kamer, warto to wskazać. 

Pobyt w Szpitalu. Na sam fakt uszkodzenia ciała, załącza się dokumentację medyczną i kartę z SOR-u. Dokumentuje się, że doszło do wypadku przy pracy, po którym konieczna była wizyta w Szpitalu.

Nie wolno zapominać, że okoliczności zdarzenia mają duże znaczenie. W tej sprawie Sąd zbadał, czy nowa kierowniczka od początku miała intencję świadczenia pracy na podstawie umowy. Uznał, że tak, bo świadczył o tym chociażby fakt, że dzień przed rozpoczęciem pracy na polecenie pracodawcy stawiła się w aptece około godziny 13:00 celem odebrania kluczy do apteki, kluczy do sejfu oraz gotówki w różnych nominałach i różnej walucie. W tym dniu obecna wcześniejsza kierowniczka (kluczowy świadek, który widział zdarzenie) oprowadziła ubezpieczoną po aptece, pokazała jej pomieszczenia apteki, ułożenie leków, zapoznała ją z personelem i z zasadami rozliczania się apteki z hurtowniami oraz drukami, jakie w tym celu należy wypełnić. Odbywało się to w obecności pracowników apteki, którzy również byli przesłuchiwani przez Sąd. Istotne było potwierdzenie wersji wydarzeń przez innych pracowników apteki. Przypomnijmy, że rolą kierowniczki apteki jest wskazanie nazwisk świadków na etapie wnoszenia sprawy do Sądu. W pierwszym piśmie skierowanym do Sądu należy zażądać przesłuchania konkretnych świadków („wnoszę o dopuszczenie i przesłuchanie świadka ……… zamieszkałego ….., na okoliczność ustalenia przebiegu wypadku przy pracy…….”). 

W postępowaniu cywilnym Sąd sam z siebie nie będzie szukał dowodów, na podstawie których ustali okoliczności sprawy. Dotyczy to przykładowo nazwisk świadków, nagrań z apteki czy protokołów. Przedstawienie tych dowodów jest rolą stron procesu.

Wnioski końcowe Sądu i wygrana kierowniczki apteki

Sąd Okręgowy uznał, że zamiar zatrudnienia i systematycznego świadczenia pracy zaktualizował się w dniu zgłoszenia się kierowniczki do apteki. To dzień przystąpienia przez kierowniczkę do wykonywania obowiązków i zgłoszenia gotowości do pracy, mimo tego, że umowa została formalnie podpisana dużo później.

Sąd wskazał, że „na skutek zaistnienia nagłego zdarzenia nie mogła świadczyć pracy w okresie obowiązywania umowy ale okoliczność ta nie zmienia faktu, że po stronie odwołującej istniała chęć oraz gotowość do świadczenia pracy zgodnie z zakresem obowiązków ustalonym przez płatnika składek. Odwołująca podjęła bowiem wszelkie czynności formalne zmierzające do nawiązania stosunku pracy”. W pierwszym dniu obowiązywania umowy stawiła się w pracy i dokończyła obowiązki, których nie zrealizowała dzień wcześniej, a które były niezbędne dla objęcia przez nią stanowiska kierownika apteki. 

Sąd podkreślił, że trudno jest przyjąć, aby odwołująca nie kierowała się zamiarem rzeczywistego podjęcia zatrudnienia i świadczenia pracy w oparciu o nawiązany stosunek pracowniczy. 

Realizacja umowy o pracę okazała się niemożliwa na skutek zdarzenia nagłego, ale ZUS nie ma racji twierdząc, że umowa została dla pozoru i celem było uzyskanie świadczeń.

Kierowniczka wygrała sprawę i koszty sądowe. ZUS nie zawsze ma rację, a odwołanie się do Sądu to jedyny ratunek przed poniesieniem negatywnych skutków. Niemniej jednak, kluczowe są dowody, o czym należy pamiętać, decydując się na walkę w postępowaniu sądowym. 

Więcej: Wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie z dnia 8 września 2021 r., VII U 3990/19, LEX nr 3246671.

autor: Diana Głogowska-Bąk

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA