W sprawie podsłuchów w jednej z sieci aptek cały czas pojawiają się nowe informacje. Na ten temat wypowiedziało się przez ostatnie tygodnie wiele instytucji. Odnieśli się do niej: Naczelna Izba Aptekarska, Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Praw Obywatelskich czy Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Sprawa ta poruszyła środowisko aptekarskie, a działania takie potępiły też największe sieci apteczne. Cały czas brakowało jednak namacalnych dowodów na stosowanie takich praktyk przez apteki.
Przypomnijmy, że sprawa zaczęła się od publikacji portalu Puls Farmacji. Farmaceuci anonimowo zarzucali w niej, że w jednej z sieci aptek podsłuchiwane i nagrywane są ich rozmowy z pacjentami.
– Twierdzą oni, że poza monitoringiem wizyjnym, w aptekach sieci zainstalowano również mikrofony. Mają one przy każdym okienku nagrywać zarówno pracowników, jak i klientów. Z podanych informacji wynika, że pacjenci nie byli informowani o nagrywaniu ich wizyt w aptekach – wskazywał rzecznik Praw Obywatelskich, który po publikacjach prasowych zwrócił się w tej sprawie do Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Prezes Elżbieta Piotrowska-Rutkowska zapewniła jednak, że do NIA nie docierały żadne oficjalne informacje na temat tego typu nieprawidłowości. Również do Okręgowych Rzeczników Odpowiedzialności Zawodowej, nie wpłynęły żadne skargi dotyczące nagrywania i rejestrowania rozmów w tej konkretnej sieci aptek.
- Czytaj również: NIA: nie było żadnych skarg na podsłuchy w aptekach do OROZ
Na początku listopada do sprawy odniosły się też największe sieci aptek w Polsce: DoZ, Ziko i Dr.Max. W mediach społecznościowych publikowały oświadczenia i zapewnienia, że w ich placówkach takie praktyki nie są prowadzone.
Lubuski WIF wszczyna kontrole
Doniesienia o podsłuchiwaniu i nagrywaniu rozmów pracowników aptek z pacjentami spotkały się też z reakcją inspekcji farmaceutycznej. Pismo w tej sprawie Główny Inspektor Farmaceutyczny skierował do wszystkich wojewódzkich inspektorów. W rezultacie Lubuski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny zlecił kontrolę po tym kątem w jednej z aptek. Kontrolerzy mieli szukać w izbie ekspedycyjnej urządzeń rejestrującej rozmowy. I znaleźli.
Kontrola odbyła się 6 listopada. W jej trakcie ustalono na podstawie oświadczeń kierownika apteki oraz obecnej na zmianie pracownicy, że w aptece zainstalowano system monitoringu. System ten miał możliwość rejestrowania obrazu i przechowywania zapisu w pamięci rejestratora.
– System jest aktywny, a dostęp do zapisanych danych możliwy jest tylko z poziomu pracodawcy (najpewniej zespołu IT), pracownicy apteki dostępu do rejestrowanych plików nie posiadają. Personel nie może też ingerować w strukturę sprzętową apteki, a ostatnie prace związane z wyposażeniem stanowisk komputerowych umieszczonych w sali ekspedycyjnej miały miejsce w pierwszej połowie października 2023 r. Odbywały się one pod nieobecność kierownika i dotyczyły usunięcia lub wymiany modułów przymocowanych do monitorów komputerowych, których funkcjonalności personel apteki nie znał – czytamy w protokole z kontroli apteki, do którego dotarła nasza redakcja.
Personel apteki miał nie wiedzieć o funkcji rejestracji dźwięku oraz możliwości przekazywania zapisu audio/video poza obszar apteki.
Pracownicy nie wiedzieli na co się godzą?
Kontrola Lubuskiego WIF w aptece objęła też kwestię umów z personelem i zgód na rejestrację audio-wizualną czynności za pierwszym stołem. Jak się okazuje, pracownicy podpisywali takie zgody, jednak nie otrzymywali ich kopii.
– W trakcie zawierania umów o pracę z przedsiębiorcą prowadzącym aptekę personel wyrażał zgodę na rejestrację wizerunku za pomocą monitoringu, przy czym pracownicy apteki nie pamiętają czy zgoda dotyczyła rejestracji samego obrazu, czy również dźwięku. Kopii dokumentów zawierających w/w zgody pracownicy nie otrzymywali – czytamy w protokole z kontroli.

Jak wynika z ustaleń kontrolera, pacjentów, podczas wizyt w aptece, nie informowano o możliwości rejestracji ich wizerunku. Miało się tak dziać „ze względu na powszechność stosowania takich systemów w obiektach użyteczności publicznej”.
– Personel fachowy nie przekazywał informacji o rejestracji dźwięku ani nie pozyskiwał zgód pacjentów na rejestrację dźwięku w części ekspedycyjnej apteki ponieważ nie posiadał wiedzy o ewentualnej dostępności takiej funkcji w systemie monitoringu – czytamy w protokole.
Pracownicy nadzorowani przez… kierownika regionalnego
W trakcie kontroli kierownik apteki oświadczył, że praca personelu fachowego apteki nadzorowana jest przez występującego z ramienia pracodawcy kierownika regionalnego.
– W aptece, od momentu rozpoczęcia jej działalności, nie narzucano personelowi planów sprzedażowych i nie rozliczano pracowników z poziomu wykonania takich planów – czytamy w protokole kontroli.

Przedmiotem kontroli było także zgłoszenie naruszenia zakazu reklamy aptek, przez kontrolowaną placówkę. Zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło od pacjenta. Podczas kontroli nie stwierdzono jednak prowadzenia niedozwolonej reklamy działalności apteki.










