Dr Mikołaj Konstanty zaznaczył, że przeszkolenie, które daje uprawnienia do podawania szczepień, przeszło w naszym kraju 9 tysięcy farmaceutów. Także zainteresowanie stworzeniem punktów szczepień w aptekach ma być bardzo duże – już od kilki dni, placówki mają składać w Narodowym Funduszu Zdrowia odpowiednie dokumenty, a także przygotowywać lokale do wydzielenia punktów szczepień.
Prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej argumentował także, dlaczego apteki są ważnym miejscem, by podawać w nich szczepienia. Podkreślał, że wciąż „mamy masę osób, które się wahają, które nie są zdecydowanie na „nie”, ale chcą o tym porozmawiać”. Tymczasem to właśnie apteka „jest miejscem pracy profesjonalisty medycznego, medyka, który jest przygotowany do merytorycznej rozmowy” (czytaj też: Jak zgłosić aptekę do programu szczepień? NFZ zaczyna nabór i podaje instrukcję…).
Jednocześnie jednak, dr Mikołaj Konstanty akcentował, że nie każda placówka apteczna będzie w stanie podjąć się takiego zadania – problemem jest nie tylko spełnienie warunków lokalowych, ale także braki farmaceutów. Ci ostatni będą bowiem musieli wyjść naprzeciw potrzebom zarówno osób szczepionych, jak i pacjentów, którzy zgłoszą się do placówki po swoje leki.
Kontrakt z NFZ może natomiast stanowić finansowe wsparcie dla aptek w sytuacji, gdy marże na leki są bardzo niskie, co przyczynia się do tego, że placówki stają się nierentowne i, w konsekwencji, zmniejsza się ich liczba.
Dr Mikołaj Konstanty zwracał także uwagę, że szczepienia „to wyzwanie populacyjne”. Podkreślał on, że do tej pory, jedynie niespełna 6% światowej populacji, została przeciw koronawirusowi zaszczepiona, co sprawia, że możemy być wciąż narażeni na nowe mutacje wirusa.
AM/radioem.pl










