REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Mniejsza liczba aptek receptą na patologie?

26 marca 201908:05

Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (ZAPPA) uznał, że w Polsce jest za dużo aptek. Aby ich działalność była rentowna oraz by działały zgodnie z prawem, z rynku powinna zniknąć co czwarta placówka. Szczególnie kłopotliwe są sieci apteczne, które nie płacą tutaj podatków.

balon
Mniej aptek to mniej patologii? Tak sądzi ZAPPA (fot. Shutterstock)

Zakres patologii na rynku aptecznym jest duży. Wymienić można chociażby niedawną pomyłkę techniczki farmaceutycznej dotyczącą dawki morfiny lub nielegalny wywóz leków przez tzw. odwrócony łańcuch dystrybucji. ZAPPA twierdzi, że tylko zmniejszenie liczby aptek ograniczy te zjawiska (czytaj więcej: Techniczka pomyliła dawkę morfiny. Pacjentka nie żyje…).

Problematyczne sieciówki

– Wpuszczenie na rynek sieci aptecznych spowodowało trwającą kilkanaście lat degradację rynku aptecznego – mówi Marcin Wiśniewski przewodniczący ZAPPA. Dodał, że kiedy ustawą „apteka dla aptekarza” wprowadzono przepisy antykoncentracyjne, spowodowało to, iż aptekę opłaca się dziś prowadzić zwłaszcza wielkim sieciom aptecznym. Tyle tylko że zarabiają one także dzięki niepłaceniu w Polsce podatków.

REKLAMA

Ponadto jak wynika z analiz ZAPPA, to właśnie w aptekach sieciowych częściej dochodzi do nieprawidłowości, np. zatrudniania techników farmaceutycznych zamiast farmaceutów. Cierpiąca na niedobory kadrowe inspekcja farmaceutyczna jest jednak w stanie skontrolować tylko niewielki odsetek aptek. W całym kraju pracuje zaledwie 130 inspektorów.

REKLAMA

Zdaniem aptekarzy wielu problemów można by uniknąć, gdyby w Polsce było mniej aptek: – Według danych Głównego Urzędu Statystycznego na jedną aptekę przypada w Polsce średnio 2,6 tys. osób. Tymczasem średnia dla Unii Europejskiej wynosi ok. 4350 mieszkańców na aptekę, a w wielu krajach jest znacznie wyższa – przyznaje Michał Byliniak, prezydent Grupy Farmaceutycznej Unii Europejskiej.

Brakuje kierowników aptek

Postulat farmaceutów z ZAPPA potwierdza niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (czytaj więcej: W aptece musi zawsze być farmaceuta z uprawnieniami kierownika). Orzekł on, że w aptece musi być stale obecny farmaceuta z uprawnieniami kierownika. Zapewnia je pięcioletni staż pracy lub trzyletni w przypadku specjalizacji z farmacji aptecznej.

Odrzucając skargę kasacyjną przedsiębiorcy prowadzącego aptekę, w której na miejscu nie było farmaceuty będącego kierownikiem placówki, stworzył precedens. Nie podzielił też argumentacji przedsiębiorcy. Twierdził on, że inspektorzy przez wiele lat przymykali oko na przepis i za zgodną z prawem uznawali sytuację, w której na zmianie był farmaceuta bez uprawnień kierowniczych.

NSA uznał jednak, że brak farmaceuty kierownika jest naruszeniem prawa (czytaj więcej: Ponad 6 tys. magistrów farmacji stało się nieprzydatnych?). To sprawia, że – wobec braku aptekarzy z takimi uprawnieniami – wiele aptek zostanie zmuszonych do likwidacji.

REKLAMA

Źródło: IK/Rzeczpospolita.pl

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

6 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Po pierwsze to sieci aptecznych nikt na polski rynek nie wpuszczał. Same weszły bo prawo im na to pozwalało. Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek powiedział "chodźcie chodźcie, zapraszamy, wpuszczamy was do Polski". Teraz po wejściu AdA już tak łatwo by nie mieli, ale pomyślano o tym 10 lat za późno. W konsekwencji jeżeli co 4 apteka ma iść do likwidacji to będzie to apteka niezależna, a 3 sieciowe pozostaną.
Zmniejszenie liczby samochodów spowoduje zmniejszeni liczby wypadków samochodowych ? Niby logiczne ale czy związek przyczynowo-skutkowy jest rzeczywiście taki prosty ? :-) Podobnie jest z aptekami ? ;-)
tutaj problem jest dużo głębiej pogrzebany
W jaki sposób zmniejszenie liczby aptek ma wyeliminować pomyłki osób pracujących?
a sieci otwierają spółki i podspółki i powstają kolejne apteki