18 kwietnia ukazał się obszerny artykuł, podsumowujący wyniki badań, jakie naukowcy z USA przeprowadzili na grupie mężczyzn w kontekście raka gruczołu krokowego i jego zależności od witaminy D. Badania prowadzone były zarówno na grupie europejskich mężczyzn, jak również Afroamerykanów, co wynika z ich predyspozycji do częstszego występowania tego rodzaju nowotworu.
– Wśród Afroamerykanów rak prostaty występuje w bardziej agresywnej postaci i w młodszym wieku w porównaniu z ich odpowiednikami z Europy – czytamy we wstępie wspomnianego artykułu.
Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy leżą między innymi czynniki genetyczne, które warunkują różną adaptację tych dwóch ras do otaczających je warunków – w szczególności warunków klimatycznych i dostępu do promieniowania słonecznego.
– Jeden z potencjalnych czynników powodujących raka prostaty u Afroamerykanów wynika ze zmienionej sygnalizacji witaminy D – przekonują naukowcy.
Efektem tych różnic jest właśnie większe ryzyko wystąpienia raka prostaty u mieszkańców Ameryki. Jak mówi dr Moray Campbell – jeden z autorów badania – Afroamerykanie 2x częściej umierają z powodu tej choroby. Z czego wynikają te różnice?
Witamina D reguluje ważne procesy poprzez swoje receptory
W drodze wielowiekowych przystosowań do otaczających warunków atmosferycznych rdzenni mieszkańcy Afryki przystosowali swoją skórę do interakcji ze znaczną ilością promieniowania słonecznego. Ciemne zabarwienie skóry pomagało im uchronić się przed jego niekorzystnym wpływem na organizm. Migracja jednak do krajów takich jak Ameryka – ze znacznie mniejszą intensywnością promieniowania zweryfikowała te cechy.
– Obecnie jednak wiele osób żyje w środowiskach UVB, które różnią się od ich przodków i obejmują mężczyzn z grupy Afroamerykanów, którzy w rezultacie mogą doświadczać niedoboru witaminy D – twierdzą badacze z CRC.
Ciemna pigmentacja skóry zatem przyczynia się do mniejszej skórnej syntezy witaminy D, a co za tym idzie mniejszej jej ilości w surowicy krwi tych osób.
– Istnieją znaczące powiązania pomiędzy niższym poziomem witaminy D w surowicy a zachorowalnością i ryzykiem progresji raka prostaty u Afroamerykanów – czytamy w artykule.
Jak się okazuje witamina D, poprzez oddziaływanie na swoiste dla siebie receptory VDR (obecne w większości komórek, w tym w komórkach nowotworowych) wpływa na regulację procesów komórkowych. W szczególności widać to na przykładzie stymulacji dojrzewania komórek. Komórki nowotworowe co do zasady nie dojrzewają, a jedynie intensywnie się dzielą w sposób często niekontrolowany.
– Brak wystarczającej ilości witaminy D, która spowodowałaby dojrzewanie komórek powoduje, że komórki w guzie nadal namnażają się poza kontrolą – argumentuje dr Campbell.
Te informacje jasno wskazują na zależność pomiędzy poziomem endogennej witaminy D a progresją raka prostaty, na co wpływ ma interakcja tego związku z receptorami VDR, które następnie modulują czynniki transkrypcyjne komórek i powodują zmiany w ich cyklu rozwojowym. A zatem funkcja pełniona przez VDR może być zaburzona właśnie w wyniku zmian w poziomie witaminy D.
Niedobór witaminy D jako czynnik ryzyka raka prostaty?
Badania przeprowadzone przez specjalistów z USA pokazały także różnice w kwestii zapadalności na nowotwór tego gruczołu. Okazuje się, że to co miało chronić mężczyzn o ciemnym zabarwieniu skóry jednocześnie przyczynia się do zwiększonego ryzyka rozwoju schorzeń nowotworowych – zwłaszcza raka prostaty.
– Afrykańscy mężczyźni utrzymują wyższy poziom melaniny w skórze, aby chronić się przed silnym słońcem, które pomaga również organizmowi wytwarzać witaminę D. Z tego powodu ich potomkowie w Stanach Zjednoczonych, którzy otrzymują mniej godzin jasnego słońca w ciągu roku niż w krajach afrykańskich często mają niedobór witaminy D – przekonuje dr Campbell.
W ocenie badaczy konieczna może być modyfikacja aktualnych wytycznych dotyczących kwestii zapotrzebowania i suplementacji witaminy D.
– Chociaż dostępne są wytyczne dotyczące poziomu 25(OH)D3 w surowicy wymaganego dla zdrowia kości to nie jest jasne, jaki poziom jest wymagany, aby promować zdrowie układu krążenia lub zapobiegać chorobom autoimmunologicznym – podsumowują naukowcy w swoim artykule.
Czy zatem wyniki tych badań będą wstępem do zmian w rekomendacjach suplementacji witaminy D? Czas pokaże – również to, czy kwestia zmiany wytycznych dotyczyć będzie także populacji europejskiej, gdzie mała liczba słonecznych dni w okresie jesienno-zimowym jak się okazuje nie działa prozdrowotnie.
©MGR.FARM










