Nowe przepisy, wprowadzające kary finansowe dla medyków, którzy bezpodstawnie wystawią niebieską receptę, weszły w życie 1 stycznia 2022 roku. Najmniejsze naruszenia będą wiązać się z sankcją równą 10 tys. NOK, zaś w przypadku tych najpoważniejszych, medycy zapłacą nawet 200 tys koron.
Przeciwko takim zmianom, protestuje środowisko lekarskie.
– Lekarz nie odnosi żadnych korzyści, jeśli wypisze niebieską receptę. Kiedy nie masz możliwości zarobku i dodatkowo ryzykujesz konieczność zapłacenia wysokiej kary, oczywiste, że wiele osób nie podejmie się ryzyka – mówi na łamach NRK lekarz Einar Nordén, o czy czytamy na portalu mojanorwegia.pl.
Nordén podkreśla jednak, że zmiany te najbardziej dotkną samych pacjentów:
– Nie martwię się za bardzo o lekarzy, to zaradna grupa. Martwię się o pacjentów.
Rodzaje recept w Norwegii
W Norwegii wyróżnia się dwa podstawowe rodzaje recept: białe oraz niebieskie. Pierwsze z nich przepisuje się tym pacjentom, którzy następnie zapłacą za leki pełną cenę. Z kolei zmiany w przepisach, jakie nastąpiły na początku roku, związane są z receptami niebieskimi – pacjenci, którzy je otrzymają, zapłacą za farmaceutyki 39% ich wartości (czytaj również: Norwegia: coraz więcej pacjentów pyta o tabletki z jodem w aptekach).
Dla kogo niebieska recepta
Recepty refundowane przysługują więc w Norwegii tym pacjentom, którzy wykażą potrzebę leczenia bądź we właściwy sposób udokumentują przebieg choroby.
Prawo do kontroli słuszności refundacji otrzymał natomiast Urząd ds. Zdrowia (Helsedirektoratet), zaś, w imieniu instytucji, realizować je mają przedstawiciele Helfo (Helseøkonomiforvaltningen, a więc odpowiednika polskiego Narodowego Funduszu Zdrowia).
Przedstawiciele systemu opieki zdrowotnej zapewniają jednocześnie, że medycy, którzy sumiennie wykonują swoje obowiązki, nie powinni mieć powodów do obaw – celem wprowadzonych w styczniu przepisów jest bowiem jedynie ograniczenie nadmiernych wydatków budżetu w państwie.
Kto jeszcze otrzyma wsparcie
Ci pacjenci, których własna część kosztów leczenia w ciągu roku (suma nieuwzględniająca wydatków, jakie poniosło państwo) przekroczy kwotę 2921 koron norweskich, otrzymują natomiast tzw. frikort. Limit wydatków ustalany jest każdego roku przez Storting.
Osoby, które posiadają taki dokument, nie ponoszą opłat za niebieskie recepty, leczenie specjalistyczne oraz inne usługi przewidziane w ramach systemu opieki zdrowotnej.
Zwolnione z opłat mają być też te niebieskie recepty, które bedą wykupione po przekroczeniu kwoty równej 520 koron norweskich w ciągu trwającego 3 miesiące leczenia.
Należy też podkreślić, że opłat za refundowane leki, nie zapłacą w Norwegii także dzieci oraz młodzież do 16. roku życia.
Specjalne recepty (h-resept) przysługują również pacjentom wymagającym specjalistycznej terapii, z reguły osobom będącym wcześniej hospitalizowanym – za ich realizację odpowiedzialne są placówki szpitalne (zobacz także: Norwegia: zdecydowana większość suplementów diety nielegalnie oznakowana).
Co jeszcze warto wiedzieć o realizacji recept w Norwegii
Norweskie przepisy mówią także o tym, że daną receptę, może zrealizować wyłącznie osoba, na którą została ona wystawiona. Wyjątek od tej zasady, dotyczy tylko tych pacjentów, którzy przekażą komuś zgodę na wykupienie swoich farmaceutyków – tzw. fullmalt. Takie pełnomocnictwo ma być ważne wyłącznie za okazaniem dokumentów, które potwierdzą naszą tożsamość. Co więcej, jest ono ważne tylko w jednej, określonej wcześniej aptece.
Ponadto, w Norwegii, tak jak i u nas, receptę na leki zrealizujemy tylko w aptece lub w punktach autoryzowanych przez Helfo. W marketach, znajdziemy natomiast tylko podstawowe suplementy oraz inne, nieinwazyjne preparaty. Z kolei, aby zarezerwować wizytę u farmaceuty, konieczne jest pobranie numerku i oczekiwanie na swoją kolej, a przy stanowisku należy też okazać swój dowód tożsamości. Trzeba także podkreślić, że w Norwegii, zakupy w placówkach ogranicza się zwykle do minimum – medycy przepisują z reguły ilość farmaceutyków, która starcza na 3-miesięczne leczenie.










