REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 27 lipca 2026, 08:00

Obecność farmaceuty w aptece to absolutny obowiązek. Odpowiedzialność ponosi kierownik!

Prowadzenie apteki ogólnodostępnej wiąże się z ogromną odpowiedzialnością prawną, zawodową i etyczną. Kluczową rolę w tym systemie pełni kierownik apteki, na którym spoczywa obowiązek zapewnienia stałego nadzoru nad wszystkimi procesami oraz zatrudnionym personelem. Każde odstępstwo od przepisów może skutkować wszczęciem postępowania przed organami odpowiedzialności zawodowej. Tak było też w przypadku pewnej wielkopolskiej apteki, w której inspekcja farmaceutyczna stwierdziła brak farmaceuty na zmianie…

Zdziwiona i zaskoczona farmaceutka
Kierowniczka apteki poniosła konsekwencje funkcjonowania apteki pod nieobecność farmaceuty (fot. iStock)

Obecność farmaceuty w aptece to w środowisku aptekarskim aksjomat – bezdyskusyjny i niepodważalny obowiązek, który wynika z przepisów prawa. Nadal jednak zdarzają się takie sytuacje, w których inspektorzy farmaceutyczni wchodząc do apteki na kontrolę, stwierdzają w niej brak farmaceuty. Za „pierwszym stołem” stoi wtedy zazwyczaj technik farmaceutyczny, który nie ma wszystkich uprawnień wymaganych do samodzielnej pracy w aptece. Zawsze w takich sytuacjach rodzi się pytanie: kto ponosi winę i odpowiedzialność za taką sytuację. Czy jest to właściciel apteki – odpowiedzialny za zatrudnianie personelu niezbędnego do funkcjonowania jego przedsiębiorstwa? A może kierownik apteki – merytorycznie odpowiedzialny za funkcjonowanie apteki zgodnie z obowiązującymi przepisami?

REKLAMA

Odpowiedzi na to pytanie dostarcza niedawny wyrok Okręgowego Sądu Aptekarskiego Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. 18 czerwca nałożył on karę upomnienia na kierowniczkę apteki, która nie dopełniła swoich obowiązków i umożliwiła otwarcie apteki bez magistra farmacji. To orzeczenie stanowi kolejne już ostrzeżenie oraz cenną lekcję dla wszystkich osób zarządzających aptekami.

Zamknięta apteka
CZYTAJ WIĘCEJ

Cofnięcie zezwolenia za brak farmaceuty w aptece. Takich uchybień nie można tolerować…

Przebieg zdarzeń i ustalenia faktyczne

Cała sprawa miała swój początek w lipcu 2025 roku. Jak ustalił Okręgowy Sąd Aptekarski (OSA), w dniu 2 lipca 2025 roku w godzinach od 15:00 do 16:40 w aptece ogólnodostępnej doszło do sytuacji niedopuszczalnej w świetle polskiego prawa. Placówka pozostawała w tym czasie otwarta, a personel realizował świadczenia i obsługiwał pacjentów bez obecności jakiegokolwiek magistra farmacji.

Jedyną osobą przebywającą wówczas w lokalu i wydającą produkty lecznicze była technik farmaceutyczna. Zdarzenie to zostało ujawnione w trakcie doraźnej kontroli przeprowadzonej przez Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego (WIF), który sporządził stosowny protokół, a następnie wydał decyzję nakazującą przedsiębiorcy zapewnienie stałej obecności farmaceuty w godzinach czynności apteki.

Dlaczego doszło do tego incydentu? Obwiniona farmaceutka, pełniąc funkcję kierownika apteki, tłumaczyła sytuację nieprzewidzianymi trudnościami logistycznymi. Zgodnie z jej wyjaśnieniami złożonymi w toku postępowania w dniu kontroli miała poważny problem z dojazdem do pracy na swoją popołudniową zmianę, która miała rozpocząć się o godzinie 15:00. Z powodu opóźnienia dotarła do placówki dopiero o godzinie 16:40. Przez 1 godzinę i 40 minut apteka funkcjonowała bez właściwego, ustawowego nadzoru.

Choć powód spóźnienia miał charakter losowy, rygoryzm przepisów regulujących rynek apteczny nie pozostawia w takich sytuacjach marginesu na kompromisy.

Zamykanie się aptek wcale nie poprawia sytuacji ekonomicznej tych istniejących (fot. Shutterstock)
CZYTAJ WIĘCEJ

Apteka traci zezwolenie za brak farmaceuty. Jak tłumaczył się kierownik?

Bezwzględny nakaz obecności farmaceuty

Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej (OROZ) po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego postawił kierowniczce zarzut naruszenia art. 88 ust. 5 pkt 4 lit. a) w związku z art. 92 ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne.

Sąd w uzasadnieniu szczegółowo przytoczył i przeanalizował ramy prawne, które wyznaczają standardy pracy w aptece. Kluczowy w tej materii jest art. 92 Prawa farmaceutycznego, którego treść jest jednoznaczna: „W godzinach pracy apteki w jej lokalu znajduje się zatrudniony w niej farmaceuta lub farmaceuta wykonujący swoje obowiązki w aptece na innej podstawie prawnej”.

Przepis ten konstruuje obowiązek o charakterze absolutnym. Oznacza to, że niezależnie od natężenia ruchu pacjentów, pory dnia czy niesprzyjających okoliczności losowych (takich jak korki drogowe czy awaria samochodu kierownika), apteka nie może funkcjonować ani przez chwilę, jeśli na miejscu nie ma osoby z prawem wykonywania zawodu farmaceuty.

Dlaczego winę ponosi kierownik?

Najważniejszy wniosek płynący z analizowanego wyroku dotyczy samej definicji i zakresu odpowiedzialności kierownika apteki. Zgodnie z art. 88 ust. 1 Prawa farmaceutycznego, jest to osoba „odpowiedzialna za jej prowadzenie”. Z kolei ustęp 5 tego samego artykułu nakłada na kierownika obowiązek „osobistego kierowania apteką”, co przenosi na niego niezwykle szeroką odpowiedzialność za nadzór nad personelem.

Okręgowy Sąd Aptekarski zwrócił uwagę na fundamentalne zaniedbanie organizacyjne ze strony obwinionej farmaceutki. Wina kierownika nie polegała wyłącznie na tym, że spóźniła się do pracy z przyczyn od siebie niezależnych. Kluczowym uchybieniem okazał się całkowity brak wewnętrznych procedur kryzysowych na wypadek takich zdarzeń.

– Obwiniona, będąc kierownikiem Apteki, nie wydała pisemnych procedur, które obligowałyby każdorazowo technika farmaceutycznego do unieruchomienia Apteki w momencie braku farmaceuty w jej lokalu – wskazał Okręgowy Sąd Aptekarski.

Gdyby w aptece obowiązywała jasna, spisana procedura, technik farmaceutyczny w momencie wybicia godziny 15:00 – widząc, że magister farmacji nie pojawił się w placówce – miałby prawny i służbowy obowiązek zamknąć drzwi apteki i wstrzymać obsługę pacjentów aż do momentu przybycia uprawnionej osoby. Brak takiego dokumentu doprowadził do sytuacji, w której technik kontynuował pracę, narażając zdrowie publiczne oraz pacjentów, a także generując odpowiedzialność dyscyplinarną dla kierownika placówki. Sąd przypomniał, że „takie zaniedbanie w zakresie nadzoru nad prawidłowym funkcjonowaniem Apteki, mogące rzutować na zdrowie pacjentów, zgodnie z obowiązującymi przepisami nie powinno mieć miejsca”.

REKLAMA
REKLAMA

Wymiar kary i okoliczności łagodzące

Uznając magister farmacji za winną zarzucanego czynu, Okręgowy Sąd Aptekarski, na podstawie art. 46 ust. 1 pkt 1 ustawy o izbach aptekarskich, wymierzył jej karę upomnienia. Jest to jedna z najłagodniejszych kar przewidzianych w katalogu dyscyplinarnym. Sąd podszedł do sytuacji z dużym zrozumieniem kontekstu ludzkiego i zawodowego, niemniej jednak musiał jednoznacznie potępić sam fakt złamania prawa.

Na korzyść Obwinionej przemawiało wiele istotnych okoliczności łagodzących:

  • Wieloletnia nienaganna praca zawodowa: farmaceutka nigdy wcześniej nie była karana ani nie sprawiała problemów natury dyscyplinarnej.

  • Wzorowa postawa wobec samorządu zawodowego: regularnie wypełniała swoje obowiązki członkowskie, w tym rzetelnie opłacała składki na rzecz Izby Aptekarskiej.

  • Postawa w trakcie procesu: wyraziła skruchę i współpracowała z Sądem Aptekarskim w trakcie prowadzonych czynności.

  • Wdrożenie działań naprawczych: co niezwykle istotne, po zaistniałym incydencie kierowniczka natychmiast naprawiła swój błąd i wydała odpowiednie, pisemne procedury określające zasady postępowania personelu w kwestii nagłej nieobecności magistra farmacji w aptece.

Oprócz samej kary upomnienia, Sąd, zgodnie z obowiązującymi przepisami, obciążył farmaceutkę kosztami postępowania dyscyplinarnego w kwocie 983,10 zł, dając jej 14 dni na uregulowanie należności na konto Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Poznaniu.

Wnioski dla środowiska farmaceutycznego

Orzeczenie OSA w Poznaniu z czerwca 2026 roku jasno definiuje standard „należytej staranności”, jakiej oczekuje się od osób piastujących stanowiska kierownicze w aptekach. Przypadek ten niesie za sobą dwa kluczowe wnioski dla całego środowiska aptekarskiego:

  1. Procedury to nie biurokracja, lecz ochrona: Każda apteka musi posiadać precyzyjny, spisany protokół postępowania na wypadek nagłych zdarzeń losowych uniemożliwiających terminowe dotarcie farmaceuty do pracy. Personel pomocniczy (technicy farmaceutyczni, pomoc apteczna) musi być bezwzględnie przeszkolony, że w przypadku braku magistra farmacji na terenie lokalu, apteka pod żadnym pozorem nie może zostać otwarta lub musi zostać natychmiast zamknięta.

  2. Odpowiedzialność osobista nie podlega delegowaniu: Nawet jeśli nieobecność kierownika lub innego farmaceuty wynika ze zdarzeń całkowicie niezależnych (np. wypadek drogowy), to brak przygotowania placówki i personelu na taką ewentualność obciąża konto kierownika apteki.

Analizowana sprawa zakończyła się dla obwinionej względnie łagodnie – upomnieniem – głównie dzięki jej dotychczasowej, nienagannej postawie i natychmiastowemu wdrożeniu planu naprawczego. Warto jednak pamiętać, że w przypadku powtarzających się zaniedbań lub realnego uszczerbku na zdrowiu pacjentów, sądy aptekarskie dysponują znacznie surowszymi narzędziami, z zawieszeniem prawa wykonywania zawodu włącznie.

©MGR.FARM

Źródła

  1. Orzeczenie Okręgowego Sądu Aptekarskiego
REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

REKLAMA