REKLAMA
pon. 11 marca 2024, 08:01

Od 1 marca apteka musi to „niezwłocznie” zgłaszać Inspekcji…

Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny przypomina, że od 1 marca obowiązuje nowe rozporządzenie dotyczące postępowania z zepsutymi, sfałszowanymi i przeterminowanymi środkami kontrolowanymi. Najistotniejsza zmiana polega na tym, że apteki muszą niezwłocznie powiadomić WIF o ich posiadaniu…

Farmaceuta przygląda się opakowaniu leku w magazynie aptecznym.
Od 1 marca apteka musi niezwłocznie powiadomić WIF do utylizacji zepsutych, sfałszowanych lub przeterminowanych leków, zawierających w swoim składzie środki odurzające, substancje psychotropowe lub prekursory kategorii 1 (Fot. Shutterstock)

Dokładnie 1 marca 2024 r. zaczęło obowiązywać nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 20 lutego 2024 r. w sprawie szczegółowych warunków i trybu postępowania ze środkami odurzającymi, substancjami psychotropowymi i prekursorami kategorii 1, ich mieszaninami lub odpadami oraz produktami leczniczymi, zepsutymi, sfałszowanymi lub którym upłynął termin ważności, zawierającymi w swoim składzie środki odurzające, substancje psychotropowe lub prekursory kategorii 1. Nowe przepisy musi respektować każda apteka w Polsce.

O wejściu w życie nowych przepisów przypomniał także w swoim komunikacie Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny. Zwraca on szczególną uwagę, że podmiot posiadający zepsute, sfałszowane lub przeterminowane środki odurzające, substancje psychotropowe lub prekursory kategorii 1, ich mieszaniny, niezwłocznie:

1) umieszcza je w urządzeniach lub obszarach, oznaczonych jako służące do przechowywania takich substancji, albo zabezpiecza je przed wykorzystaniem przy użyciu zwalidowanego skomputeryzowanego systemu zapewniającego takie zabezpieczenie;

2) zawiadamia w formie pisemnej wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego właściwego ze względu na miejsce prowadzenia działalności.

Kluczowe w przepisach jest określenie „niezwłoczne”. Oznacza ono bowiem, że apteka powinna zabezpieczać i zgłaszać każde opakowanie leku, które wymaga zgłoszenia. Na problematyczność tego przepisu zwracali uwagę także eksperci w trakcie konsultacji publicznych projektu rozporządzenia…

Niezwłocznie czyli kiedy?

W trakcie konsultacji publicznych projektu wspomnianego rozporządzenia najwięcej uwag zgłosiła Naczelna Izba Aptekarska. Wskazywała przede wszystkim na absurdy i dodatkowe obowiązki dla aptek. NIA zwracała między innymi uwagę, że zabezpieczenie leków do utylizacji ma następować „niezwłocznie”. To by oznaczało, że apteka lub hurtownia musiałaby powiadamiać WIF o uszkodzeniu każdego pojedynczego opakowania leku kontrolowanego i przeprowadzania kosztownej utylizacji.

– W praktyce podmioty prowadzące obrót produktami leczniczymi „zbierają” większe ilości uszkodzonych produktów i dopiero wtedy zawiadamiają odpowiedni organ o zamiarze utylizacji. Wskutek przyjęcia proponowanej zmiany każda apteka oraz hurtownia, która miałaby np. opakowanie zgniecione (nawet leku OTC) w szufladzie, musiałaby od razu zawiadomić organ, przeprowadzić z inspektorem odpowiednie procedury zabezpieczenia, sporządzić stosowne protokoły oraz przeprowadzić utylizację, co zasadniczo kreuje wysokie koszty przedsięwzięcia – wskazuje NIA.

Ta uwaga samorządu zawodu farmaceuty nie została jednak uwzględniona. Zapis o „niezwłocznym” zabezpieczeniu i zgłoszeniu leków kontrolowanych do utylizacji, znalazł się w ostatecznym rozporządzeniu.

4 miesiące bez przepisów

Przypomnimy, że wytycznych dotyczących procedury postępowania lekami kontrolowanymi przeznaczonymi do utylizacji brakowało od 7 listopada 2023 r. Wtedy bowiem utraciło moc dotychczasowe rozporządzenie Ministra Zdrowia w tej sprawie. W praktyce oznaczało to, że podmioty prowadzące hurtownie czy apteki nie mają wytycznych dotyczących postępowania z tego typu lekami. Aby je zutylizować najpierw muszą otrzymać odpowiedni protokół wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. Brak rozporządzenia i wytycznych sprawiał jednak, że ci odmawiali sporządzania takich protokołów.

Na początku grudnia w tej sprawie interweniował mgr farm. Mateusz Szamałek – Prezes Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej. W piśmie do Ministerstwa Zdrowia apelował o „podjęcie natychmiastowych działań, które doprowadzą do wydania nowego rozporządzenia”.

– Brak wydania nowych przepisów wykonawczych rodzi ryzyko niewłaściwego i niekontrolowanego postępowania z przeterminowanymi środkami kontrolowanymi. Dodatkowo należy wskazać, iż aktualny stan prawny rodzi u wielu farmaceutów poczucie niepewności i obawę o ewentualne negatywne konsekwencje związane z podejmowanymi działaniami, dotyczącymi przeterminowanych środków kontrolowanych – pisał Mateusz Szamałek w piśmie do Ministerstwa Zdrowia.

Dopiero w połowie grudnia resort zdrowia oddał do konsultacji publicznych projekt nowego rozporządzenia w tej sprawie. Nowe rozporządzenie weszło w życie 1 marca 2024 r.

Źródło: ŁW/Podkarpacki WIF

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]