REKLAMA
pon. 2 grudnia 2019, 09:18

Od 1 stycznia 2020 r. zmiany w wystawianiu i realizacji e-recepty

W Rządowym Centrum Legislacyjnym opublikowano nowy projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie recept. Zmiany mają wejść w życie od 1 stycznia 2020 r. a dzięki nim farmaceuci nie będę musieli dokonywać skomplikowanych przeliczeń ile leku należy wydać pacjentowi…

Wydanie produktu powinno być poprzedzone weryfikacją w systemie PLMVS i potwierdzeniem, że dane opakowanie znajduje się w bazie PLMVS (Fot. MGR.FARM)
Dzięki zmianom farmaceuci nie będą musieli dokonywać skomplikowanych operacji przeliczania, ile leku należy wydać lub odmawiać pacjentowi wydania leku w ogóle (fot. MGR.FARM)

W miniony piątek w Rządowym Centrum Legislacyjnym opublikowano raport z konsultacji oraz nową wersję projektu zmian w rozporządzeniu w sprawie recept. Dotyczy on zmian w § 10 oraz § 11 rozporządzenia, które wynikają z konieczności doprecyzowania kwestii terminu realizacji recept w postaci elektronicznej.

Przypomnijmy, że 7 września w życie weszły kontrowersyjne przepisy dotyczące „odliczania” po 30 dniach z e-recepty leków, niezużytych przez pacjenta. Jednocześnie e-recepty zyskały termin ważności nawet do 365 dni (czytaj więcej: WAŻNE: Od 7 września nowe zasady realizowania e-recept w aptekach!). Sytuacja ta wywołała zamieszanie wśród pracowników aptek, gdyż wiązała się z dokonywaniem skomplikowanych przeliczeń. Na fali sprzeciwów Ministerstwo Zdrowia zaproponowało zmiany w rozporządzeniu w sprawie recept, które miały unormować tę sytuację (czytaj więcej: Kolejne ważne zmiany! Lekarz określi termin realizacji e-recepty…).

– Praktyka stosowania nowego terminu realizacji recept w postaci elektronicznej wynoszącego 365 dni pokazała, że pacjenci mając świadomość dłuższego niż w przypadku recepty w postaci papierowej terminu realizacji recepty jednocześnie nie zdają sobie sprawy z regulacji dotyczącej pomniejszania ilości wydawanego leku w przypadku realizacji recepty po upływie 30 dni od dnia wystawienia recepty albo naniesionej na recepcie daty realizacji „od dnia”. W rezultacie dochodzi do sytuacji, w której pacjenci nie mogą zrealizować całej recepty, a wręcz nie mogą jej zrealizować w ogóle – uzasadnia zmiany Ministerstwo Zdrowia (czytaj więcej: WAŻNE: Odliczanie ilości leku z e-recepty tylko przy pierwszej realizacji).

Oznaczenie terminu realizacji 365 dni

W związku z tym zaproponowano wskazanie, że osoba uprawniona, w przypadku oznaczania terminu realizacji na recepcie w postaci elektronicznej termin ten oznacza na 365 dni, kierując się aktualną wiedzą medyczną. Natomiast w przypadku braku takiego oznaczenia, recepta w postaci elektronicznej nie będzie mogła być zrealizowana po upływie 30 dni od daty jej wystawienia albo naniesionej na recepcie daty realizacji „od dnia”.

– W sytuacji gdy lekarz oznaczy termin realizacji recepty na 365 dni, stosowane będą zasady pomniejszania leku określone w art. 96a ust. 7a ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne. Powyższe rozwiązanie pozwoli na uniknięcie nieporozumień w stosunkach lekarz-pacjent-farmaceuta. W przypadku pacjentów zmniejszy się bowiem odsetek braku realizacji lub braku pełnej realizacji recept z powodu ich realizacji po upływie 30 dni od dnia wystawienia recepty szczególnie w przypadku, gdy recepta opiewa na niedużą ilość leku. Farmaceuci z tego samego powodu nie będą musieli dokonywać skomplikowanych operacji przeliczania, ile leku należy wydać lub odmawiać pacjentowi wydania leku w ogóle, a z kolei lekarze nie będą zmuszeni przyjmować ponownie tych samych pacjentów z powodu problemów z realizacją wcześniej wystawionych przez nich recept – przekonuje Ministerstwo Zdrowia.

Jednocześnie zaproponowano, by rozporządzenie weszło w życie z dniem 1 stycznia 2020 r., tak aby wszystkie podmioty związane z wystawianiem i realizacją recepty miały odpowiedni czas na poznanie zaproponowanych zmian (czytaj również: Kalkulator e-recepty będzie niezbędny w każdej aptece?).

– Jednocześnie proponuje się wprowadzenie przepisu przejściowego, zgodnie z którym wszystkie recepty w postaci elektronicznej wystawione przed dniem wejścia w życie rozporządzenia będą realizowane na podstawie dotychczasowych przepisów, tj. bez konieczności oznaczania terminu realizacji recepty przez osoby wystawiające recepty – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Źródło: ŁW/RCL

PROJEKT NOWELIZACJI ROZPORZĄDZENIA

RAPORT Z KONSULTACJI PUBLICZNYCH

UZASADNIENIE PROJEKTU

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

6 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Hmmm… Rozumiem, że ilość leku na 1 e-recepcie wystawionej przez lekarza (czy ważnej 30 dni czy 365 dni) pozostaje bez zmian czyli 360 dni stosowania... Czyli realizacja 30dniowej e-recepty będzie przypominać realizację e-recepty na psychotrop - leku prawie na rok, ale do wykupienia w miesiąc.
"dzięki nim farmaceuci nie będę musieli dokonywać skomplikowanych przeliczeń " ALE NOWOMOWA PRZECIEŻ JAK LEKARZ OZNACZY 365 dni TO I TAK W APTECE TRZEBA PRZELICZYĆ ILOŚĆ CZYLI NIC SIĘ NIE ZMIENI GRATULUJE ROZWIĄZANIA
Ja już z tego nic nie rozumie. Każda kolejna poprawka to większy bełkot.
Niezależnie od tego co tam jeszcze wysmażą, należałoby zażądać ostatecznie tekstu jednolitego rozporządzenia. Obawiam się, że tekst jednolity rzeczywiście będzie bełkotem. Dawniej był obyczaj, że zarówno do ustaw, jak i rozporządzeń wydawano tzw. akty wykonawcze. Objaśniały one jak stosować w praktyce konkretne przepisy. Dziś każdy interpretuje inaczej, a te nasze dyskusje niczego nie wnoszą, bo oficjalne stanowiska nie istnieją, albo jak już się ktoś wypowie, to jeszcze gorzej.
W raporcie z konsultacji publicznych najrozsądniejsza jest uwaga z NFZ i to powinno pozamiatać cały ten bzdurny pomysł z roczną receptą. Autor pomysłu zasługuje co najmniej na IgNobla, razem z urzędnikami, którzy to wprowadzili.
Szanowni Państwo ! Co poprawka to jeszcze gorsza. Czas najwyższy wycofać się z rocznej recepty i przywrócić czteromiesięczną jak dotychczas były papierowe, i to bez dodatkowych odliczeń. Po roku, to za przeproszeniem, pacjent może być w zupełnie innej jednostce chorobowej albo umrzeć, a jeśli Minister pozwala takim pacjentem się lekarzowi nie interesować, to już jest CHORE,