– Zamówiliśmy asekuracyjnie 25 dawek, bo nie wiedzieliśmy, jakie będzie zainteresowanie, ale okazało się, że jest naprawdę spore. Wczoraj zaszczepiliśmy 15 pacjentów. Na dziś mamy zapisanych 10 osób, na jutro – 13 i na piątek około 15 osób. Na kolejny tydzień też są chętni i kalendarz powoli wypełnia się. Już jutro przyjedzie dostawa kolejnych 50 dawek. Domówiliśmy też 30 dawek Pfizera – relacjonuje Kurierowi Porannemu dr Walentyn Pankiewicz, kierownik Apteki Pod Gryfem w Białymstoku.
Takich sytuacji jest coraz więcej w całym kraju, choć jeszcze nie wszystkie apteki, które figurują na mapie punktów szczepień, są do nich gotowe. Niektóre nadal czekają na dostawy szczepionek, inne na dopełnienie formalności. Już teraz jednak widać, że pacjenci chętnie szczepią się w aptekach (czytaj więcej: Czego nie może robić apteka prowadząca szczepienia przeciw COVID-19?).
– Mówią, że mają łatwy dostęp do nas, że jest im po prostu wygodniej, bo mieszkają lub pracują w pobliżu. Dla niektórych ważne jest też to, że mamy klimatyzację, co w trakcie obecnych upałów jest dużym plusie – twierdzi Pankiewicz.
O zainteresowaniu pacjentów mówi też Barbara Pikulińska, kierowniczka apteki Na Dobre Zdrowie w Małym Płocku. Sama w poniedziałek zaszczepiła 5 osób i jeszcze kilka w kolejnych dniach. Pacjenci cały czas się zapisują.
– Dzwonią do nas, dopytują się, przychodzą też do apteki bezpośrednio, bo widzą ogłoszenia, które rozwiesiliśmy. Aż sama jestem zaskoczona tym zainteresowaniem. Mieszkańcy Małego Płocka wybierają nasz punkt, bo nie muszą dojeżdżać do innych miast. Jest im wygodniej – przyznaje Pikulińska.
Większość aptek czeka do września?
Z kolei od środy szczepie pierwsza poznańska apteka. Wolne terminy zapełniły się w niej w ciągu jednego dnia.
– Szczepimy jednodawkowym preparatem firmy Johnson&Johnson i jesteśmy zaskoczeni zainteresowaniem. Jesteśmy zdziwieni, że tak dużo, bo mieliśmy informację, że już raczej ta akcja szczepień już coraz mniej chętnych jest, a do nas się bardzo dużo osób zgłosiło. W tej chwili 10 terminów mieliśmy i zapełniły się w jeden dzień. Na przyszły tydzień na czwartek mamy 15 terminów i też już zapełnione, na piątek też 15. Zobaczymy, jak to będzie dalej. Są to osoby właściwie z tego, co widzę, z całego Poznania i z okolic nawet – mówi Emilia Łapkiewicz-Przygodzka w Radio Poznań.
Jak mówi Mikołaj Woźniak z wielkopolskiego NFZ do tej pory do programu szczepień zgłosiło się 9 poznańskich aptek. W całej Wielkopolsce jest ich 54. Większość z nich chce jednak ruszyć ze szczepieniami we wrześniu (czytaj również: Wielkopolska: w akcji szczepień przeciwko COVID-19 bierze już udział ponad 50 aptek).
Źródło: ŁW/Radio Poznań/Kurier Poranny










