Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej, rozpatrywał niedawno skargę na aptekę, która miała odmówić pacjentowi sprzedaży leku. Sytuacja dotyczyła produktu leczniczego Asamax. Pacjent korzystając z wyszukiwarki „KtoMaLek” znalazł aptekę, która miała lek na stanie. W skardze złożonej do OROZ, pacjent stwierdził, że najpierw zapytano go, w jakiej miejscowości mieszka, a następnie odmówiono mu realizacji recepty, pomimo że lek był w aptece (czytaj również: Lekarz źle wypisał e-receptę, ale to na farmaceutkę pacjent złożył skargę…).
Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie i zapytał kierownika apteki o okoliczności zajścia. Ten przyznał, że taka sytuacja miała miejsce, jednak wyglądała nieco inaczej niż przedstawił ją skarżący pacjent. Otóż jego pracownica – farmaceutka, która odebrała telefon – miała poinformować najpierw rozmówcę, że na stanie są 4 opakowania Asamaxu i oczekują na odbiór przez pacjenta, który dzwonił po nie wcześniej i deklarował, że niezwłocznie je odbierze. Farmaceutka zapytała więc dzwoniącego o miejsce zamieszkania, by zorientować się, czy rozmawia osobą, która wcześniej lek zarezerwowała. Okazało się, że podał on inną miejscowość, niż dzwoniący wcześniej.
– Jak wynika z wyjaśnień kierownika apteki, nigdy nie miała w niej miejsca odmowa realizacji recepty i wydania leki ze względu na miejsce zamieszkania, wiek, płeć czy inne kryteria – czytamy w aktach sprawy.
Nieporozumienie stron
Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej ocenił, że zaistniała sytuacja wynikła z wzajemnego niezrozumienia stron podczas rozmowy telefonicznej. Nie doszło tutaj do celowej odmowy wydania leku (czytaj również: Pacjent złożył do Izby skargę na aptekę. Poszło o pigułkę “dzień po”…).
– Jako potencjalne źródło nieporozumienia można między innymi wskazać system weryfikacji dostępności produktów w aplikacji „ktomalek”. Wynik wyszukiwania dostępności leku ma charakter wyłącznie poglądowy i nie odzwierciedla rzeczywistego stanu magazynowego apteki, bowiem nie uwzględnia bieżących rezerwacji dla innych pacjentów, które mają w praktyce miejsce bardzo często – stwierdził OROZ.
W rezultacie organ dyscyplinarny nie dopatrzył się w trakcie postępowania wyjaśniającego dowodów wskazujących na celowe i świadome działanie kierownika apteki czy też innego zatrudnionego przez niego personelu fachowego, związane z odmową realizacji recepty ze względu na miejsce zamieszkania. W rezultacie postępowanie zostało umorzone.
©MGR.FARM










