REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 10 września 2026, 18:01

Państwo chce szczepić Polaków. Tylko dlaczego raz potrzebuje do tego farmaceutów, a innym razem o nich zapomina?

Ruszyła ogólnopolska kampania „Jesień bez infekcji. Złota jesień zaczyna się od profilaktyki”. Główny Inspektorat Sanitarny, wspólnie z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym i Naczelną Izbą Aptekarską, zachęca Polaków do działań profilaktycznych, w tym szczepień ochronnych.

Farmaceuta bezradnie rozkłada ręce
Czy można jednocześnie budować profilaktykę w aptekach i podważać medyczne wykształcenie zawodu, który tę profilaktykę realizuje? (fot. iStock)

Ruszyła ogólnopolska kampania „Jesień bez infekcji. Złota jesień zaczyna się od profilaktyki”. Główny Inspektorat Sanitarny, wspólnie z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym i Naczelną Izbą Aptekarską, zachęca Polaków do działań profilaktycznych, w tym szczepień ochronnych. To kolejna inicjatywa państwa, w której apteki i farmaceuci mogą odegrać istotną rolę. Problem w tym, że trudno nie zauważyć pewnego paradoksu. Państwo coraz częściej potrzebuje farmaceutów jako elementu systemu ochrony zdrowia, a jednocześnie w jednym z najnowszych rządowych projektów pojawiło się stwierdzenie, że farmaceuci nie należą do osób posiadających wykształcenie medyczne.

REKLAMA

Czy można jednocześnie budować profilaktykę w aptekach i podważać medyczne wykształcenie zawodu, który tę profilaktykę realizuje?

„Jesień bez infekcji” – farmaceuci są partnerem

Kampania „Jesień bez infekcji. Złota jesień zaczyna się od profilaktyki” została uruchomiona przez GIS we współpracy z GIF oraz NIA. Jej celem jest zwiększenie świadomości dotyczącej profilaktyki chorób zakaźnych w sezonie jesienno-zimowym oraz promowanie szczepień jako sposobu zapobiegania zachorowaniom i ich powikłaniom.

To ważne, ponieważ tegoroczna kampania nie jest wyłącznie kolejnym komunikatem o konieczności mycia rąk czy pozostania w domu podczas infekcji. W centrum przekazu znajdują się również szczepienia, czyli obszar, w którym apteki w ostatnich latach przeszły ogromną zmianę. I tym razem farmaceuci nie są wyłącznie odbiorcami komunikatu. Naczelna Izba Aptekarska jest jednym z partnerów przedsięwzięcia.

To pozornie drobny szczegół. W praktyce ma jednak znaczenie symboliczne. Państwowa Inspekcja Sanitarna, Główny Inspektorat Farmaceutyczny i samorząd zawodowy farmaceutów występują wspólnie w kampanii dotyczącej zdrowia publicznego.

Trudno o lepszy dowód na to, że apteka jest dziś dla państwa czymś więcej niż miejscem, w którym pacjent odbiera lek.

Farmaceutka szczepi seniorkę
CZYTAJ WIĘCEJ

Sezon szczepień 2026/2027 wystartował. Już prawie co czwarta apteka je oferuje…

To nie pierwszy raz, gdy państwo wykorzystuje potencjał aptek

Historia ostatnich lat pokazuje, że farmaceuci stopniowo stawali się częścią systemu profilaktyki. Jednym z najbardziej wyraźnych przykładów była pandemia COVID-19. W ramach organizacji Narodowego Programu Szczepień umożliwiono wykonywanie szczepień w aptekach, a przeszkoleni farmaceuci zaczęli wykonywać szczepienia. Informacje dla pacjentów publikowane w oficjalnych serwisach państwowych wskazywały wprost, że szczepienie w aptece wykonuje przeszkolony farmaceuta. Była to fundamentalna zmiana sposobu postrzegania apteki.

Pacjent nie musiał już traktować jej wyłącznie jako miejsca realizacji recepty. Apteka mogła stać się punktem, w którym można uzyskać świadczenie związane z profilaktyką. To nie jest już eksperyment. To element systemu.

Ponad 2400 Aptecznych Punktów Szczepień

Skalę zmian dobrze pokazują dane. Aktualnie w Polsce działa już ponad 2400 Aptecznych Punktów Szczepień realizujących szczepienia finansowane przez NFZ.

To oznacza tysiące miejsc, w których pacjent może otrzymać świadczenie bez konieczności rozpoczynania całej ścieżki od wizyty w przychodni. Z perspektywy zdrowia publicznego jest to ogromna wartość.

Apteka jest bowiem miejscem, do którego pacjent przychodzi często bez wcześniejszego planowania. Farmaceuta może rozpoznać potrzebę profilaktyki, poinformować o dostępnych szczepieniach i – jeżeli spełnione są odpowiednie warunki – wykonać szczepienie. To szczególnie istotne w przypadku szczepień sezonowych.

Grypa jest tutaj najlepszym przykładem. Oficjalne materiały pacjent.gov.pl wskazują możliwość szczepienia zarówno w POZ, jak i w aptekach. Co więcej, państwo stworzyło również rozwiązania ułatwiające farmaceutom wystawianie recept na szczepionki stosowane u dorosłych, w tym preparaty refundowane. Najpierw więc nadano farmaceutom kompetencje. Następnie zbudowano system finansowania. Potem zaczęto informować pacjentów, że w aptece można się zaszczepić.

A teraz państwo organizuje kampanię profilaktyczną, której jednym z partnerów jest Naczelna Izba Aptekarska. Trudno więc twierdzić, że farmaceuta jest w tym systemie przypadkowym uczestnikiem.

Były już rządowe kampanie, w których farmaceuta był częścią rozwiązania

Nie można patrzeć na „Jesień bez infekcji” w oderwaniu od wcześniejszych działań. W czasie pandemii farmaceuci byli przedstawiani pacjentom jako osoby, które mogą wykonywać szczepienia w aptekach. Państwowy portal dla pacjentów publikował materiały informujące o możliwości szczepienia w aptece i wskazywał farmaceutę jako osobę wykonującą świadczenie.

REKLAMA
REKLAMA

Później rozwiązanie zostało utrzymane i rozszerzone. W 2025 roku portal pacjent.gov.pl informował wprost: „Zaszczep się u farmaceuty”. Materiał obejmował szczepienia możliwe do wykonania w aptekach i przedstawiał farmaceutę jako osobę, do której pacjent może zwrócić się w sprawie szczepienia. Również Narodowy Fundusz Zdrowia zaczął przedstawiać apteki jako realny element systemu szczepień. Z kolei Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH publikuje informacje dotyczące szczepień dorosłych realizowanych w aptekach, wskazując, że za podanie szczepionki przez farmaceutę płaci NFZ.

A jednak nagle farmaceuta nie ma wykształcenia medycznego?

I właśnie tutaj pojawia się problem, którego nie da się przemilczeć. 5 sierpnia 2026 roku do Sejmu trafił rządowy projekt zmian w Prawie farmaceutycznym dotyczący m.in. nowych zasad komunikacji i reklamy aptek. Projekt otrzymał numer druku 3002. W uzasadnieniu znalazło się stwierdzenie, zgodnie z którym farmaceuci nie należą do osób posiadających wykształcenie medyczne.

To właśnie to zdanie wywołało sprzeciw środowiska aptekarskiego. I nie chodzi wyłącznie o semantykę.

Ustawa z 10 grudnia 2020 roku o zawodzie farmaceuty mówi wprost w art. 2 ust. 1:

„Zawód farmaceuty jest samodzielnym zawodem medycznym.”

Nie jest to opinia Naczelnej Izby Aptekarskiej. Nie jest to stanowisko organizacji branżowej. To obowiązujący przepis ustawy. Dlatego pojawia się fundamentalne pytanie: jak można jednocześnie uznawać farmaceutę za osobę wykonującą samodzielny zawód medyczny, powierzać mu wykonywanie szczepień, włączać go do publicznego systemu profilaktyki, finansować jego świadczenia z NFZ, a następnie w uzasadnieniu rządowego projektu stwierdzać, że nie posiada on wykształcenia medycznego?

To nie jest wyłącznie spór o reklamę

Można oczywiście powiedzieć: to tylko uzasadnienie projektu dotyczącego reklamy aptek. Tyle że język ustaw i uzasadnień ustaw ma znaczenie. Jeżeli raz zaczynamy rozdzielać „wykształcenie farmaceutyczne” od „wykształcenia medycznego”, pojawia się pytanie, gdzie zostanie postawiona granica.

zaskoczony farmaceuta
CZYTAJ WIĘCEJ

Farmaceuta nie ma wyksztacenia medycznego? Kontrowersyjne zdanie w uzasadnieniu ustawy…

  • Czy farmaceuta jest wystarczająco medyczny, aby kwalifikować pacjenta do szczepienia?
  • Czy jest wystarczająco medyczny, aby wykonać szczepienie?
  • Czy jest wystarczająco medyczny, aby udzielić świadczenia zdrowotnego?
  • Czy jest wystarczająco medyczny, aby państwo finansowało wykonywane przez niego szczepienia?
  • Ale już nie wystarczająco medyczny, aby przepisy dotyczące osób z wykształceniem medycznym odnosiły się do niego w taki sam sposób?

To właśnie ta niespójność budzi największe wątpliwości. Naczelna Rada Aptekarska nazwała zapis w uzasadnieniu „oczywistym błędem o charakterze fundamentalnym” i wskazała, że pozostaje on w sprzeczności z ustawowym statusem farmaceuty jako osoby wykonującej samodzielny zawód medyczny.

Państwo powinno mówić jednym głosem

Jeżeli farmaceuta jest partnerem państwa w profilaktyce, powinno to wynikać nie tylko z kampanii informacyjnej, ale również z języka legislacji.

Nie można oczekiwać od farmaceutów, że będą brać odpowiedzialność za wykonywanie świadczeń zdrowotnych, prowadzić dokumentację, kwalifikować pacjentów, wykonywać szczepienia, reagować na działania niepożądane i uczestniczyć w systemie finansowanym przez NFZ, a jednocześnie w innym miejscu systemu sugerować, że ich wykształcenie nie jest medyczne.

Taki komunikat jest po prostu niespójny. Tym bardziej że państwo samo przez ostatnie lata inwestowało w rozwój kompetencji farmaceutów. Jeżeli chcemy, aby apteki były realnym miejscem profilaktyki, musimy traktować farmaceutę jak pełnoprawnego uczestnika systemu ochrony zdrowia.

Farmaceuta nie powinien być „medyczny na potrzeby kampanii”

W całej tej dyskusji jest jeszcze jeden element, o którym warto powiedzieć głośno. Farmaceuci nie oczekują specjalnego traktowania. Nie chodzi o to, aby ustawodawca uznawał ich za lekarzy czy pielęgniarki. Farmacja jest odrębnym zawodem, z własnymi kompetencjami, odpowiedzialnością i zakresem wykonywanych świadczeń.

Chodzi o coś znacznie prostszego: spójność.

Jeżeli ustawa określa farmaceutę jako osobę wykonującą samodzielny zawód medyczny, to kolejne regulacje powinny ten fakt respektować.

Źródła

  1. Jesień bez infekcji. Złota jesień zaczyna się od profilaktyki — Główny Inspektor Sanitarny
REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

REKLAMA