REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 18 listopada 2019, 09:45

Po recepcie widać jaki przedstawiciel handlowy odwiedził przychodnię…

Według raportu firmy badawczej PMR Polacy wydają coraz więcej pieniędzy na leki – w 2014 roku było to ok. 9 mld zł, w 2018 już ponad 13 mld zł. Bezdzietny Polak przeznacza na leki bez recepty i suplementy ok. 25 proc. wartości miesięcznego koszyka zakupów spożywczych. Do „lekomanii” Polaków przyczyniają się częściowo lekarze…

Choć sytuacja jest stabilna GIF zastrzega, że możliwe są przejściowe utrudnienia w dostępności pojedynczych antybiotyków (fot. Shutterstock)
Nieprawidłowe zażywanie leków to trzecia przyczyna zgonów na świecie (fot. Shutterstock)

Polska jest w czołówce krajów Europy, jeśli chodzi o spożycie leków przeciwbólowych – zajmuje czwarte miejsce, zaraz po Francji, Grecji i Włoszech. Rocznie spożywamy ponad 100 mln opakowań, czyli wydajemy tylko na leki przeciwbólowe 2 mld zł.

REKLAMA

– Polacy kupują również coraz więcej suplementów diety – w 2015 roku przeznaczyliśmy na nie ponad 3,5 mld zł,  w 2017 roku – 4 mld zł. W 2020 roku wartość tego rynku prawdopodobnie przekroczy 5 mld zł. Suplementy spożywa nawet 72 proc. Polaków, 48 proc. regularnie. Szacuje się, że zażywa je co najmniej troje na czworo dorosłych Polaków. Ten statystyczny zjada rocznie  minimum 130 tabletek witamin i minerałów. Zaledwie 17 procent rodaków konsultuje ich zażywanie z farmaceutą lub lekarzem. Co 10. osoba suplementy kupuje w Internecie – pisze Ewa Jankowska, dziennikarka serwisu Gazeta.pl.

Samoleczenie po Polsku…

Polacy kupują leki, suplementy diety lub wyroby medyczne, bo daje im to poczucie, że o siebie dbają. Długie kolejki do lekarzy, sprawiają też, że próbują leczyć się sami. Zazwyczaj kupują to, co zobaczą w reklamie. Jeśli nie pamiętają nazwy, każą sobie w aptece pokazywać po kolei wszystkie opakowania. Albo kupują to, co mają już w domu, ale pod inną nazwą, bo może lek od innego producenta będzie skuteczniejszy (czytaj więcej: Samoleczenie może skutkować wizytą w szpitalu).

– Przychodzi do naszej apteki pan po lek przeciwbólowy z kofeiną. Bo boli go głowa. Codziennie wraca po nowe opakowanie. Ten lek zawiera między innymi aspirynę, która stosowana w nieodpowiednich dawkach może uszkodzić błonę śluzową żołądka i jelita cienkiego. Więc pan zażywa jeszcze coś na żołądek. Dodam, że jest po zawale, z astmą – opowiada Joanna pracująca w aptece.

Najbardziej przeraża ją to, ile leków kupują matki dla swoich dzieci. Nie wyjdą od lekarza, dopóki nie zagłuszą lęku o zdrowie dziecka. Joanna cytuje w serwisie Gazeta.pl co najczęściej znajduje się na takich receptach.

– Wapno, inozyna, witamina C, suplement na odporność, tabletki na gardło, lek przeciwgorączkowy, rutinoscorbin, recepta na antybiotyk, jeśli „w ciągu trzech dni nie przejdzie”, recepta na steryd do nosa. Z tego wszystkiego wystarczyłyby steryd, witamina C i ewentualnie coś na kaszel. Ale nie będę z zaleceniami lekarza polemizować. Oburzam się tylko wtedy, kiedy widzę, że lekarz przepisał dziecku z lekkim katarem np. cztery suplementy o bardzo podobnym składzie. Czasem widać po recepcie i zaleceniach, jaki przedstawiciel handlowy odwiedził przychodnię – podsumowuje (czytaj więcej: Co trzeci Polak stosuje domowe sposoby leczenia).

Leki są wszędzie…

Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomków – wskazuje, że w Polsce leki można dostać niemalże wszędzie, nie tylko w aptece, ale i w sklepie, kiosku, na stacji benzynowej, w marketach budowlanych, w zakładzie szewskim, a nawet w budce ze zniczami.

REKLAMA
REKLAMA

– Są targowiska, na których seniorzy ustawiają się w długich kolejkach po przeterminowane leki dostępne w aptece wyłącznie na receptę – mówi Tomków (czytaj więcej: Przeterminowane leki nawet o trzy lata – to rzeczywistość czarnego rynku w Warszawie).

Według informacji podanych przez Naczelną Izbę Aptekarską nieprawidłowe zażywanie leków to trzecia przyczyna zgonów na świecie. Jako drugi powód ich nadużywania podaje wszechobecne w mediach reklamy. Przedstawiają one leki w pozytywnym świetle, o działaniu niepożądanym się w nich nie wspomina. Coraz więcej reklam kierowanych jest do Ciebie.

– Od najmłodszych lat przyzwyczajamy organizm do leków, osłabiając w ten sposób jego naturalną odporność. Te faszerowane lekami dzieci w przyszłości nie będą w stanie bez nich normalnie funkcjonować – mówi wiceprezes NRA.

W dodatku w Internecie jest mnóstwo stron, gdzie można kupić leki dostępne tylko na receptę. Ludzie kupują je na nielegalnych bazarkach, ale również od rodziny czy sąsiadów (czytaj również: Ograniczenia w reklamie wyrobów medycznych będą takie same jak leków?).

– Starsze osoby wymieniają się lekami w ramach jednego bloku czy klatki, a gdy ktoś umrze, dzielą się jego apteczką. Pamiętam, że jako 10-letnie dziecko dostawałam w podzięce za pomoc przy sprzątaniu grobu leki od sąsiadki. Gdy wróciłam raz do domu z augmentinem, moi rodzice zdecydowali się zainterweniować. I to wciąż się dzieje, wiem, bo opowiadają mi farmaceuci na szkoleniach – przekonuje Aleksandra Tasarz-Spętana, która prowadzi szkolenia dla farmaceutów i lekarzy.

Źródło: ŁW/gazeta.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA