– W jednej z największych sieci aptek kamery i mikrofony miały nagrywać rozmowy pracowników, także z klientami przy okienkach. Pracownicy mieli podpisywać zgody na to. Klientów o tym nie uprzedzano – poinformował niedawno Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich.
Informacje te oparte są na wypowiedziach byłych i obecnych pracowników tej sieci aptek, które pojawiły się w mediach branżowych.
– Twierdzą oni, że poza monitoringiem wizyjnym, w aptekach sieci zainstalowano również mikrofony. Mają one przy każdym okienku nagrywać zarówno pracowników, jak i klientów. Z podanych informacji wynika, że pacjenci nie byli informowani o nagrywaniu ich wizyt w aptekach – wskazuje RPO.
Marcin Wiącek wystąpił w tej sprawie do prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowskiej. W skierowanym do niej piśmie pyta co zrobiono, aby wyjaśnić sprawę. Domaga się też wyjaśnień czy zawiadomiono Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz Państwową Inspekcją Pracy.
Uderz w stół…?
Zarówno w piśmie RPO, jak i w publikacjach prasowych na ten temat, nie padła nazwa sieci aptek, której sprawa dotyczy. Nieoficjalnie w środowisku farmaceutycznym wiadomo, o którą sieć chodzi. Oficjalnie jednak jej nazwa nie pada, ze względu na możliwe roszczenia dotyczące naruszenia dobrego imienia i dóbr osobistych właścicieli aptek.
Okazuje się, że na publikacje prasowe na ten temat, postanowiły zareagować też inne sieci apteczne – DOZ, Ziko i Dr.Max. W swoich mediach społecznościowych opublikowały stanowiska, w których zaprzeczają, by tego typu praktyki miały miejsce w ich aptekach.
– W związku z pojawiającymi się w prasie doniesieniami dotyczącymi nagrywania i podsłuchiwania rozmów Farmaceutów z Pacjentami w jednej z większych sieci aptek, oświadczamy, że ta sytuacja nie dotyczy DOZ Aptek. Takie naganne praktyki nigdy nie miały i nie mają miejsca w naszej firmie. Jesteśmy zaskoczeni tą sytuacją, dla nas Pacjent i Pracownik są zawsze na pierwszym miejscu. W pełni popieramy stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich – czytamy we wpisie DOZ S.A. z 3 listopada.

Komunikat w podobnym tonie na portalu LinkedIn opublikowała sieć aptek Dr.Max Polska.
– Szanowni Państwo, od kilku dni media piszą o jednej z sieci aptecznych, która miała stosować praktyki niezgodne z prawem i nagrywać Farmaceutów i Pacjentów. Z całą stanowczością odcinamy się od tego typu niedozwolonych działań – nagrywanie i podsłuchiwanie personelu oraz Pacjentów nigdy nie miało miejsca w aptekach sieci franczyzowej Dr.Max. Jesteśmy miejscem przyjaznym wszystkim Pacjentom. Wysoki poziom usług i opieki farmaceutycznej oraz profesjonalny personel to nasz priorytet. Apteki sieci franczyzowej Dr.Max to Odwaga, Troska i Odpowiedzialność, a przede wszystkim stawianie Pacjenta w centrum uwagi i dbanie o jego komfort oraz zdrowie – czytamy w komunikacie.

Również na LinkedIN swoje oświadczenie opublikowała sieć aptek Ziko:
– Ostatnio w mediach pojawiły się informacje dotyczące podsłuchiwania rozmów Farmaceutów z Pacjentami. W naszej opinii takie praktyki są niedopuszczalne. 𝐒𝐭𝐚𝐧𝐨𝐰𝐜𝐳𝐨 𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐚𝐦𝐲, 𝐳̇𝐞 𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐭𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐢𝐚ł𝐲 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐚 𝐰 𝐬𝐢𝐞𝐜𝐢 𝐚𝐩𝐭𝐞𝐤 𝐙𝐢𝐤𝐨 𝐀𝐩𝐭𝐞𝐤𝐚. Priorytetem Ziko Apteka jest zapewnienie najwyższej jakości opieki farmaceutycznej oraz szacunek dla prywatności Pacjentów. Kładziemy ogromny nacisk na zachowanie bezpieczeństwa przekazywanych przez Nich informacji. Pacjent jest dla nas najważniejszy! – czytamy w oświadczeniu Ziko.

Oświadczenie czy RTM?
Komunikaty obu sieci aptek można traktować też w kategoriach RTM – Real Time Marketing. PoD pojęciem tym kryje się szereg działań marketingowych, które nawiązują do bieżących wydarzeń o charakterze medialnym, kulturowym, sportowym czy też politycznym. Wykorzystując skupienie uwagi publicznej na sprawie podsłuchiwania i nagrywania rozmów w jednej z sieci aptek, pozostałe podkreślają dobre praktyki w ich placówkach.
©MGR.FARM










