„Rzeczpospolita” z poniedziałku donosi, że jeszcze zanim jesienią mieliśmy do czynienia z drugą falą koronawirusa, prawie 4 na 10 obywateli Polski skarżyło się, że pandemia oraz lockdown mają niekorzystny wpływ na ich zdrowie psychiczne. Także prawie jedna trzecia pracowników, którzy zostali uwzględnieni w sondażu Koalicji Bezpieczni w Pracy w sierpniu, miała podkreślać, że występują u nich lęki i zaburzenia nastroju; z kolei jedna czwarta deklarowała zaburzenia snu (czytaj również: Włochy: farmaceuta i jego rola we wspieraniu pacjentów w kwestii zdrowia psychicznego).
Dane te potwierdzać ma, jak donosi „Rz”, także najnowszy wskaźnik koniunktury gospodarczej ESI, za pomocą którego Komisja Europejska sprawdza nastroje przedsiębiorstw (menedżerów) oraz konsumentów. Jak czytamy dalej:
– W listopadzie ESI dla Polski spadł aż o 9,5 pkt – najbardziej w Europie i przy 70,1 pkt był jednym z najgorszych wyników w Unii.
„Rz” informuje również, że, jak wynika z badania Human Power, więcej niż połowa pracowników decyduje się w takich sytuacjach na sięgnięcie po alkohol, podczas gdy 87% – po środki uspokajające.
Potwierdzają to także dane firmy Iqvia, które udostępniono „Rzeczpospolitej” – według nich, w obecnym roku kupujemy leki antydepresyjne jeszcze częściej niż w ostatnich latach: w okresie od stycznia do października, apteki miały już kupić 20,7 mln opakowań leków antydepresyjnych, czyli o ponad 1,1 mln więcej niż w 2019. Co gorsza, ma to być tylko część rynku, bo, jak donosi dalej gazeta, sięgamy także chętnie po leki bez recepty oraz suplementy. Przypomina się tu dane opublikowane przez łódzki NFZ, które donoszą, że wskutek pandemii, Polacy zaczęli w sposób masowy wykupywać preparaty na odporność, suplementy ułatwiające zasypianie oraz leki bez recepty na uspokojenie (zobacz też: Łódź: rekordzista miał wykupić nawet 36 różnych leków przepisywanych na receptę przez miesiąc).
Należy też wspomnieć, że o połowę zwiększyła się również liczba dni na L4 ze względu na zaburzenia psychiczne.
AM/rmf24.p










