REKLAMA
śr. 19 lutego 2025, 11:15

Kiedy doczekamy się pierwszego polskiego leku oryginalnego na świecie?

Czy cząsteczka odkryta w Polsce ma szansę stać się lekiem stosowanym na całym świecie? To pytanie stawiane nie tylko przez największych marzycieli. Podobne zadają sobie również aktywni innowatorzy. Różnica jest taka, że ci ostatni nie pytają już „czy”, tylko „kiedy”. I dają około 10 lat na to, by innowacyjna farmacja znacząco zasiliła polską gospodarkę.

Biało-czerwona kapsułka pośród biało-niebieskich kapsułel (fot. shutterstock.com)
Prezes Ryvu w czasie dyskusji podkreślił, że innowacyjne firmy farmaceutyczne mogą zarabiać na siebie już teraz (fot. shutterstock.com)

W trakcie konferencji prasowej pod tytułem „Rok przełomu dla rozwoju innowacyjnych technologii biomedycznych w ramach Krajowego Planu Odbudowy” odbyła się ciekawa dyskusja z udziałem przedstawicieli beneficjentów jednego z ostatnich konkursów Agencji Badań Medycznych. O wynikach tego konkursu pisaliśmy na łamach portalu MGR.FARM. Jednym z poruszonych w dyskusji tematów był stan polskiej innowacji farmaceutycznej. Przedstawicielem firm innowacyjnych, obecnym na konferencji, był Paweł Przewięźlikowski – prezes zarządu Ryvu Therapeutics S.A. 

REKLAMA

Ryvu Therapeutics S.A. to polska firma biotechnologiczna, która w krakowskich laboratoriach opracowuje oryginalne cząsteczki będące kandydatami na leki małocząsteczkowe lub leki biologiczne. 

Zbigniew Wojtasiński, dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej, pokusił się o stwierdzenie, że mamy ogromną szansę, aby z polskiej ziemi wyszła cząsteczka, która stanie się lekiem oryginalnym. Co na to zaproszony ekspert?

Jest nas więcej

Paweł Przewięźlikowski zwrócił uwagę, że obecnie w Polsce – jako jedynym kraju tej części Europy – powstała grupa firm zrzeszonych w związkach, które zajmują się innowacyjną biotechnologią i farmacją. Wśród nich znajdziemy również firmy notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. Ekspert wymienił takie firmy jak: Ryvu, Celon Pharma, Captor Therapeutics, Molecure, Pure Biologics, PolTreg, WPD. 

Aktualnie głównym obszarem zainteresowań Ryvu Therapeutics są leki onkologiczne stosowane w nowotworach krwi: białaczkach, zespołach mielodysplastycznych czy mielofibrozie.

– W tej chwili mniej więcej w ponad 150 ośrodkach na całym świecie, w szczególności pewnie w około 40 w Polsce, są prowadzone badania fazy drugiej naszych leków. No i za 2 lata możemy rozpocząć w pozytywnym scenariuszu proces rejestracji takich leków, tak żeby trafiły do pacjentów na całym świecie – powiedział prezes Ryvu. 

Inne firmy pracują między innymi nad lekami na cukrzycę, schizofrenię czy inne rodzaje nowotworów.

– Myślę, że jest około 20 firm, które aktywnie pracują nad innowacyjnymi cząsteczkami. Jeżeli się dołoży laboratoria akademickie, które również pracują nad oryginalnymi substancjami – no to na przykład Wydział Farmacji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie wspólnie z firmą Adamed robi innowacyjne cząsteczki na chorobę ośrodkowego układu nerwowego, na które licencje zostały sprzedane do firmy amerykańskiej – mówił Przewięźlikowski. 

Kiedy będziemy na tym zarabiać?

Do tej pory polska biotechnologia i farmacja opracowały oryginalne substancje w różnych obszarach terapeutycznych. One już pomagają polskim pacjentom – tym biorącym udział w badaniach klinicznych.

– Teraz kwestią jest to, żeby robić to na dużą skalę i żeby zacząć na tym zarabiać, bo na razie wszyscy do tego dokładamy – stwierdził Przewięźlikowski.

Według prezesa Ryvu „intelektualnie i edukacyjnie jesteśmy przygotowani do tego, żeby podbić światowe rynki i pomagać ludziom nie tylko w Polsce, ale i w Nowej Zelandii, w Stanach Zjednoczonych”. Jednak potrzebujemy do tego dobrego ekosystemu – zarówno finansowego, jak i infrastrukturalnego. 

Dr n. farm. Karolina Maria Nowak MBA, dyrektor Wydziału Innowacji i Współpracy Międzynarodowej w Agencji Badań Medycznych, wyjaśniła, że jako kraj jesteśmy dopiero na początku budowania tego ekosystemu.

– My jako Polska dopiero teraz tak naprawdę budujemy ten know-how. Cały proces komercjalizacji produktu leczniczego jest procesem długotrwałym i bardzo, bardzo, bardzo kosztownym. Więc w tym momencie jesteśmy cały czas w fazie finansowania. I my jako Agencja Badań Medycznych też to rozumiemy […] Cały czas jesteśmy w tej krzywej uczenia się. Dopiero tak naprawdę za 5-10 lat uzyskamy już odpowiednie doświadczenie, żeby móc wprowadzać coraz więcej produktów leczniczych na rynek – skomentowała Nowak.

Czas to pieniądz

Prezes Ryvu w czasie dyskusji podkreślił, że innowacyjne firmy farmaceutyczne mogą zarabiać na siebie już teraz. Kwestią do rozważenia pozostaje jednak to, ile praw do globalnej komercjalizacji  projektu chcemy zachować, a ile oddać międzynarodowym firmom farmaceutycznym.

REKLAMA
REKLAMA

– Ryvu już w 2014 roku zaczęło być firmą rentowną, czyli nasze przychody ze sprzedaży projektów były większe od kosztów ponoszonych na te projekty. Dlatego że nawiązaliśmy współpracę z niemieckim Merckiem, w ramach której on nam w całości sfinansował nasze prace badawczo-rozwojowe. W zamian za to miał nam dać 15 milionów euro maksymalnie i 1-2% tantiem od potencjalnej sprzedaży leku. No więc teraz pytanie jest takie, czy powinniśmy się zadowalać w Polsce tym, że będziemy mieć 1 czy 2% tantiem od jakiegoś odkrycia, czy chcemy walczyć o całą stawkę – nakreślił Paweł Przewięźlikowski. 

Walka o tak zwaną całą stawkę może wiązać się z wydłużeniem cykli inwestycyjnych.

– Więc jeżeli chcemy w Polsce mieć pojedyncze produkty, gdzie będziemy polską własność intelektualną – podobnie jak grę „Wiedźmin” – sprzedawali za kilka miliardów dolarów rocznie, no to jeżeli chcemy walczyć o te miliardy, to musimy wydłużyć cykl inwestycyjny z 3 lat do siedmiu, czy do dziesięciu – twierdził prezes Ryvu.

Jeśli Polska pozostanie na niskim szczeblu rozwoju, to kraje takie jak USA, Niemcy, Francja czy Szwajcaria będą mieć w naszym kraju swoje zaplecze. Natomiast zyski zostaną zaliczone na ich poczet. Jeżeli chcemy mieć zyski tutaj, to inwestycja musi być dłuższa.

Dajcie nam jeszcze 10 lat…

Przewięźlikowski potwierdził, że skala inwestycji, potencjał, wolność finansowania i przygotowanie merytoryczne pracowników jest dużo lepsze niż było jeszcze dekadę temu.

– 10 lat temu było tak, że musieliśmy zatrzymywać nasze projekty badawczo-rozwojowe, na przykład na 3 miesiące, bo nie stać było nas na 20 tysięcy dolarów na jakieś badanie na szczurach. W tej chwili samodzielnie realizujemy projekt badawczo-rozwojowy, między innymi przy pomocy ABM, którego budżet badawczo-rozwojowy to jest 200 milionów złotych. I w ramach którego na przykład podajemy naszą cząsteczkę 270 pacjentom – podzielił się prezes Ryvu.

Należy jednak pamiętać, że choćby w Stanach Zjednoczonych branża biotechnologiczna istnieje od lat 70. ubiegłego wieku – czyli ponad 50 lat. W Polsce za początek uznaje się utworzenie pierwszej świadomie innowacyjnej polskiej firmy biotechnologicznej – Celon Pharma. Czyli około 20 lat temu. 

– No więc myślę, że jeszcze dajcie nam, Państwo, tę dekadę, i w ciągu 10 lat nas rozliczcie – nie tylko ile robimy badań, ale też ile pieniędzy zarobiliśmy dla polskich podatników – mówił na konferencji Przewięźlikowski.

Przełom da się zaplanować

Tomasz Jaworski, dyrektor Wydziału Zarzadzania Projektami Komercyjnymi w Agencji Badań Medycznych, zakończył dyskusję – w jego opinii – nieco kontrowersyjnie. 

– Kiedy mówimy „rok przełomu”, to myślimy o tym, co pewnie wielu z nas ma w wyobraźni z czasów szkoły podstawowej. Że Fleming, kapnęło gdzieś tam na szalkę zarodnikami grzyba i mamy antybiotyki – ogromny przełom. Ale ja chciałbym powiedzieć właśnie tak troszeczkę kontrowersyjnie, że przełom to jest coś, co można zaplanować, coś, co można zbudować – mówił dyrektor Jaworski.

– Przełom to jest też współpraca. I my mówimy o roku przełomu, ale tak naprawdę czekamy na to, że właśnie beneficjenci będą mogli wprowadzić te produkty w 2029 roku. Mało tego, że regulator te produkty później będzie być może chciał dopuścić do publicznego systemu finansowania – skomentował przedstawiciel ABM w nawiązaniu do wyników konkursu na badania biomedyczne. 

– Myślę, że tylko kwestią czasu, kwestią szczęścia jest to, że doczekamy się tych pierwszych polskich leków innowacyjnych – ocenił prezes Ryvu. 

Pozostaje życzyć, by marzenia niebawem stały się rzeczywistością.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA