Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia wystosowała 6 lipca pismo, skierowane bezpośrednio do ministra zdrowia. Czytamy w nim, że wraz z 3 lipca tego roku resort wprowadził dzienny limit recept, jakie może wystawiać jeden lekarz. Wynosi on maksymalnie 300 ordynacji dla 80 pacjentów w dziesięciogodzinnym cyklu pracy. Celem tej zmiany miało być wyeliminowanie nadużyć w kontekście wystawiania recept – zwykle przy korzystaniu z internetowych stron do uzyskiwania tego typu dokumentów. Okazuje się jednak, że tego typu ograniczenie upośledza pracę lekarzy.
– Począwszy od tego dnia (…) codziennie spływają informacje o placówkach podstawowej opieki zdrowotnej z terenu województwa wielkopolskiego, w których limity te zostały przekroczone – czytamy we wstępie pisma.
Problemem jest fakt, że po przekroczeniu wspomnianej liczby wystawionych recept lekarz nie ma już możliwości wystawienia kolejnych. Nawet, gdy w kolejce przed gabinetem czekają kolejni pacjenci. Sytuacja obejmuje nie tylko e-recepty, ale też dokumenty w formie papierowej.
– Blokada uniemożliwia również wystawienie recepty na lek refundowany w formie papierowej, niemożliwe jest bowiem pobranie unikalnego numeru identyfikującego receptę – argumentuje PPOZ.
⇒ Czytaj również: Lekarz chciał w dwa dni wystawić 60 tys. recept. Systemowy limit to dobry pomysł?
Czego oczekuje Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia od szefa resortu?
Medycy żądają uzasadnienia – limit recept a podstawa prawna?
Wprowadzenie wspomnianego już limitu wywołało w środowisku lekarskim spore zamieszanie i oburzenie. PPOZ podkreśla w piśmie potrzebę prowadzenia działań zapewniających celowe i bezpieczne dla pacjentów ordynacje lekowe. Jednak forma ich wprowadzenia jest błędna. Związek dopytuje zatem, na gruncie których przepisów opiera się nowa regulacja.
– Zwracam się do Pana Ministra o wskazanie podstawy prawnej wprowadzonego limitu – informuje PPOZ.
W ocenie środowiska limit ten nie posiada bowiem rzeczowej podstawy prawnej, a został wprowadzony jedynie na poziomie systemu informatycznego. Jak podkreślają autorzy dokumentu organy władzy publicznej zobligowane są do prowadzenia działań na podstawie i w granicach prawa. Zmiany wprowadzone przez resort wymagają zatem uregulowania aktem o randze ustawy.
– Zgodnie z art.31 ust.3 Konstytucji RP. ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw – takich jak wolność wykonywania zawodu (…) mogą być ustanawiane tylko w ustawie – podkreśla PPOZ.
Dlatego też Porozumienie apeluje do Adama Niedzielskiego o natychmiastowe jego zniesienie. Limit recept w opinii związku godzi w uprawnienia, jakimi dysponują lekarze w ramach wykonywania swojego zawodu. Co więcej – ta konkretna modyfikacja przepisów może naruszać także prawa pacjentów. Chodzi o prawo do świadczeń gwarantowanych, którymi są właśnie chociażby leki dostępne w aptece na receptę. Nowe przepisy stanowią także naruszenie praw lekarzy i podmiotów gospodarczych, działających w ramach systemu opieki zdrowotnej.
– Godzi w prawo lekarzy do ordynowania leków (…) uniemożliwia przychodniom podstawowej opieki zdrowotnej pełną realizację kontraktu z NFZ – podkreśla komunikat PPOZ.
Chodzi m.in. o to, że przychodnie zobowiązuje się do kompleksowego udzielania świadczeń. W szeroko pojęty zestaw tych świadczeń wlicza się właśnie wystawianie recept.
Limit jest zbyt niski
Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia podkreśla, że limit resortu jest zbyt niski. Pacjentami przychodni POZ są osoby, które niejednokrotnie doświadczają kilku schorzeń jednocześnie. Już sam ten fakt sprawia, że liczba wystawianych im recept jest dość duża. Dodatkowo – w ramach pracy POZ udzielane są także świadczenia, które służą kontynuacji leczenia farmakologicznego. Obejmuje to kontynuację ordynacji leków zleconych przez innych lekarzy. Tym samym ilość wystawianych recept w ramach placówek POZ będzie stosunkowo wysoka.
– Ustanowiony limit będzie zaś często w placówkach POZ przekraczany – podkreślają autorzy komunikatu.
W opinii PPOZ kontrolę nad zasadnością wystawiania recept w ramach POZ-ów może prowadzić bezpośrednio NFZ. Narodowy płatnik posiada bowiem uprawnienia do kontrolowania świadczeniodawców. Obejmują one m.in. zasadność wyboru leków i przestrzeganie zasad wystawiania recept.
– Wszelkie nieprawidłowości mogą więc zostać wyeliminowane w tym właśnie trybie – czytamy w treści pisma.
Dlatego też Porozumienie uważa, że w odniesieniu do placówek podstawowej opieki zdrowotnej wprowadzenie tego limitu jest zbędne. Związek apeluje o natychmiastowe jego zniesienie, a przynajmniej zwolnienie z obowiązku jego przestrzegania placówek POZ, posiadających podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.
©MGR.FARM










