Posłowie coraz częściej w swoich interpelacjach pytają Ministra Zdrowia o konkretne przypadki braku refundacji leków. Nierzadko robią to w imieniu określonych organizacji, fundacji czy grup społecznych, reprezentujących pacjentów. Często sugerują wręcz istnienie nieprawidłowości w procesie refundacyjnym lub jego wadliwość.
Przykładem takiej interpelacji jest chociażby skierowana w połowie lipca przez Monikę Wielichowską w sprawie pacjentów cierpiących na zespół pęcherza nad reaktywnego. Posłanka wskazywała w niej, że chorzy już „7 lat czekają na refundację leku Betmiga”. Wielichowska zasugerowała wręcz, że to wiceminister Maciej Miłkowski jest odpowiedzialny osobiście za blokowanie wydania pozytywnej decyzji o refundacji dla wspomnianego leku (czytaj więcej: Pacjenci od 7 lat czekają na refundację tego leku. Wiceminister ją blokuje?).
Interpelacje poselskie jako forma nacisku?
Ta sugestia najwyraźniej przelała czarę goryczy w resorcie zdrowia. Wiceminister Miłkowski odpowiadając na interpelację posłanki Wielichowskiej, jednoznacznie wskazał, co resort zdrowia myśli o takich działania niektórych posłów.
– Należy wskazać, że nasilającym się w ostatnim czasie zjawiskiem jest kierowanie coraz bardziej śmiałych i rozbudowanych oczekiwań w zakresie poszerzania katalogu refundacyjnego oraz idących w ślad za nimi nacisków na Organ ze strony coraz większej grupy Parlamentarzystów. Minister Zdrowia z dużym zaniepokojeniem obserwuje zjawisko próby wykorzystywania interpelacji, interwencji, zapytań poselskich oraz senatorskich jako narzędzi wpływu przez różnych interesariuszy kierujących swoje „sygnały nieprawidłowości”,” „niezaspokojonych potrzeb pacjentów” pod postacią konkretnych nazw handlowych leków oraz wskazywania organowi nazw fundacji lub grup społecznych, z którymi powinien się kontaktować w procesie obejmowania refundacją konkretnych leków oraz dokonywania zmian w istniejących programach lekowych – pisze Maciej Miłkowski.
Wiceminister wprost wskazuje, że takie działania noszą znamiona zjawiska o charakterze lobbingowym i mogą wprowadzać błędne przeświadczenie o nieprawidłowościach działania ministerstwa, wadliwości samego procesu refundacyjnego oraz niezaspokojonych potrzebach pacjentów bez istnienia alternatyw terapeutycznych.
– Minister Zdrowia zwraca się z prośbą o obdarzenie zaufaniem, które oprzeć można o solidny fundament jakim są wyniki ostatnich lat, bowiem Minister Zdrowia wraz z urzędem go obsługującym dokłada wszelkich starań, aby sukcesywnie zwiększać dostęp do publicznie finansowanych terapii – podsumowuje wiceminister Miłkowski.
©MGR.FARM










