REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 1 września 2023, 15:32

Programy „65 plus” i „18 minus” to korzyści dla pacjentów i wyzwanie dla aptek

Od 1 września obowiązują nowe zasady dotyczące wydawania w aptekach bezpłatnych leków. Poszerzyła się nie tylko grupa uprawnionych do nich osób („65 plus” i „18 minus”), ale znacząco wydłużyła się sama lista bezpłatnych leków, na której pojawiły się nowe innowacyjne terapie. Jak w tej sytuacji odnajdą się pacjenci, lekarze, a zwłaszcza farmaceuci i apteki? Opowiadał o tym gość programu „Kwadrans z Farmacją”, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i Prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Opolu, Marek Tomków.

Programy "65 plus" i "18 minus" oznaczają nowe wyzwania dla aptek i farmaceutów (fot. MGR.FARM)
Programy "65 plus" i "18 minus" oznaczają nowe wyzwania dla aptek i farmaceutów (fot. MGR.FARM)

Dotychczas w Polsce obowiązywał program i lista leków „75 plus”. Zgodnie z jego zasadami osobom powyżej 75. roku życia przysługiwały bezpłatnie leki refundowane, przepisane na zniżkę. Warunkiem otrzymania leku bezpłatnie była jego obecność na cyklicznie aktualizowanym wykazie leków 75 plus. Obecnie grupę docelową tegoż programu znacząco poszerzono. Od 1 września obejmuje ona dodatkowych 10 roczników osób starszych (powyżej 65 roku życia) oraz dzieci do 18. roku życia.

REKLAMA

Równie istotną zmiana jest również zwiększenie liczby pozycji na wspomnianej liście. Jak podkreśla rozmówca „Kwadransa z Farmacją” – Marek Tomków – znalazły się na niej nie tylko leki generyczne, ale i nowoczesne terapie, takie jak np. flozyny.

Korzyści dla pacjentów i aptek

Warto podkreślić korzyści, jakie zyskają pacjenci, a jednocześnie także apteki. O co chodzi? Rzecz jest banalnie prosta – skoro pacjent nie wyda pieniędzy na lek refundowany, to będzie mógł je przeznaczyć na zakup innych preparatów. Takich, na które do tej pory nie było go stać i z których nierzadko rezygnował.

– Ta korekta przepisów będzie miała swoje zmiany oczywiste, to znaczy, że pacjenci będą mogli otrzymać swoje leki za darmo. Będzie miała także swoje zmiany nieoczywiste, dlatego, że dziś wielu seniorów rezygnuje z leków pełnopłatnych i ten budżet, który dzisiaj przeznaczają na leki refundowane będą mogli spokojnie przeznaczyć na zakup leków nierefundowanych – zauważa Marek Tomków.

Zasada ta dotyczyć będzie zapewne także rodziców, którzy zaoszczędzą na receptach swoich dzieci. Dzięki nowemu uprawnieniu „DZ” dzieci i młodzież będą mogły otrzymać bezpłatnie chociażby antybiotyki. Może to być ułatwieniem dla ich rodziców do zakupu dodatkowych produktów, na które do tej pory nie mogli sobie pozwolić – chociażby przysłowiowa osłonka do antybiotyku…



– Jeśli zostaną dotrzymane obietnice resortu zdrowia, to rozszerzenie liczby leków bezpłatnych osiągnie prawie 4.000 pozycji. Jeśli wyobrazimy sobie, że dzisiaj wszystkie leki refundowane to prawie 4.100 pozycji, to mamy tak naprawdę prawie wszystkie leki refundowane za darmo – podkreślił Marek Tomków.

Dodatkowo opublikowano obwieszczenie listy leków przysługujących bezpłatnie dzieciom do 18. roku życia. Znalazły się wśród nich chociażby antybiotyki, stosowane w leczeniu infekcji bakteryjnych. W sumie w wyniku wszystkich tych zmian, uprawnienie do bezpłatnych leków refundowanych uzyskało nawet 12-14 milionów pacjentów. To może okazać się dużym obciążeniem nie tylko dla budżetu NFZ, ale też dla samych aptek. W jakim kontekście?

Trzeba przygotować apteczne magazyny

Czy rozszerzenie wykazu leków bezpłatnych oraz uprawnienie do ich otrzymania większej liczby pacjentów może sprawić, że ich fizycznie zabraknie? Brak ograniczenia finansowego, może przecież skłaniać pacjentów do kupowania leków na zapas… Pytanie to nie jest postawione bezpodstawnie – wszak danego pacjenta nie będzie to przecież nic kosztować.

REKLAMA
REKLAMA

– W sytuacji, kiedy coś jest za darmo nietrudno sobie wyobrazić pacjenta, który przyjdzie do nas z pięcioma rocznymi receptami po 24 opakowania z każdej pozycji. Każdy pacjent będzie mógł wyjść z prostego założenia – to ja już sobie to kupię, niech to leży w domu – obawia się Marek Tomków.

Tego typu postępowanie zapewne nie skłoni aptek do magazynowania znacznej liczby leków. Niesie ono ze sobą jednak kilka zagrożeń. Jednym z nich jest to, że wykupione na zapas leki przepadną i wylądują w koszu. Tak się dzieje gdy np. lekarz zmieni farmakoterapię lub pacjent po prostu umrze.

– Drugie duże ryzyko i ono jest mocno widziane przez Ministerstwo Zdrowia jest takie, że leków może fizycznie zabraknąć – przestrzega wiceprezes NRA.

Lekarze zalecają zapasy flozyn

Na liście bezpłatnych leków dla grupy pacjentów 65+ znalazły się także flozyny. To nowoczesne leki hipoglikemizujące, które przyjmuje coraz więcej pacjentów. Jak się jednak okazuje – pomiędzy 1 listopada, a 31 grudnia część z nich ma tymczasowo utracić refundację. Od 1 stycznia prawdopodobnie znowu znajdą się w wykazie leków bezpłatnych.

O tej sytuacji można dowiedzieć się póki co ze szkoleń dla… lekarzy. Medycy informują się nawzajem, by zachęcać pacjentów do zrobienia zapasów flozyn, jeszcze zanim tymczasowo utracą refundację. Warto, by wiedzieli o tym także farmaceuci. Tym bardziej, że na brak takiej informacji mogą później skarżyć się pacjenci.

– Nasza rola powinna polegać na tym, że jeśli lekarz wypisze np. roczną receptę, to trzeba spróbować zaproponować pacjentowi wykup takiej liczby opakowań, która wystarczy mu na ten okres bez refundacji, a potem spokojnie wrócić do refundacji – proponuje rozmówca KzF.

Kwestia ta jest o tyle istotna, że flozyny to z reguły leki drogie. A zatem możliwość otrzymania ich bezpłatnie na okres, w którym zostaną one pozbawione refundacji będzie dla wielu pacjentów niezwykle ważna.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA